ILL NINO Epidemia `12

Kierując się subiektywną oceną, mógłbym recenzje albumu „Epidemia” tryumfalnie zakończyć już po pierwszym zdaniu, ale jako że obiektywizm pełni rolę muzycznej asymptoty, należy grupę ILL NIÑOpotraktować w kategoriach muzyki, jaką się para. A co stworzyli ci muzycy? Energetyczną, porywającą płytę, która z pewnością odbije się szerokim echem we właściwych kręgach. Ku mojemu zdziwieniu, poza elementami typowo „nu” dostaliśmy tu zalążki melodic death metalu; choć nie jest to może SPINESHANK czy IN FLAMES, to ILL NIÑOnie wypada na tym tle tragicznie. Krążek jest bardzo równy, ale zdecydowanie wybijają się dwa utwory, tj. romantyczna, aczkolwiek obfitująca w metalową moc „Eva” czy dwuznaczne „The Depression”. Jako że obcuje z tym zespołem po raz pierwszy, to jako gatunkowy laik mogę jedynie zauważyć, że elementy muzyki latino wypadają tu niezwykle pozytywnie, wkomponowują się w resztę instrumentów niemalże jak w przypadku SEPULTURY, która – rzecz oczywista – używa innego instrumentarium, ale na tej samej zasadzie wplatania elementów etnicznych. Z drugiej strony owych folkowych wstawek jest na albumie „Epidemia” zdecydowanie za mało i występują w dość ograniczonym zakresie. Jak raczyłem już zauważyć, ILL NIÑOw swoim gatunku – wydał płytę bardzo dobrą, żywiołową, taką, która potrafi porwać i zmusić odbiorcę do ciągłego wciskania przycisku play. Na minus niestety działa nadmiar czystych wokali, które niepotrzebnie sprawiają wrażenie spłycenia (albo „odmetanowania”) muzyki. No i nienajlepsza jest okładka wersji specjalnej z dziecinnymi pentagramami rysowanymi prawdopodobnie w Paincie. [Vexev]

Victory Rec., Victory Records, 346 N. Justine St., Suite #504, Chicago IL, 60607, USA; work@victoryrecords.com; www.victoryrecords.com