In Nomine Satanas #2 `08

„In Nomine Satanas” to zine typowo black metalowy, który charakteryzuje się tym, że w zawartych w #2 wywiadach mamy albo krótkie, zdawkowe pytania i dłuuuuugie odpowiedzi (niekoniecznie na temat), albo… krótkie pytania i takież odpowiedzi (GORTHAUR). Oko można zawiesić na rozmowach z THANATHRON (tylko czemu, Karniwan, robisz wywiad z tą kapelą, a w zupełnie innym miejscu pisma wrzuciłeś jej biografię z własnymi pytaniami w dopiskach? te pytania trzeba było wcisnąć w wywiad i miałbyś odpowiedź!) i HATENWAR. Poza tym jak zawsze rozmowny WOJNAR, totalnie przeterminowany wywiad z BLASPHEMY RITES (wart uwagi ze względu na Cioska, który udzielił go przed śmiercią), Hail Satan 666 itp. Recenzje to z kolei pięta achillesowa „In Nomine Satanas”. O ile te pisane przez Lokiego są naprawdę na poziomie, tak te autorstwa Karniwana trącą totalnym leniem i ograniczają się do info zawartego we flyerze. Ot – „tego nie da się opisać, tego trzeba posłuchać” i tyle. Średnio trzy, cztery zdania na krzyż i już mamy owe znane z flyerów 88 recenzji. A raczej „newsów”! Z kolei spodobał mi się pomysł umieszczenia w #2 kilku recenzji książek. Szkoda, że potraktowanych jak muzyka – dwa zdania i nara. „In Nomine Satanas” to dobry (czyli zły!) zine z paroma wpadkami i niedociągnięciami („Manifest”) i ciekawostką w osobie Weneda, który w obszernym artykule opisuje początek swojej przygody z metalem. Chyba jest to najlepsza część pisma! Brawo Wened! Sumując: Karniwan, zrobiłeś zina przeciętnego, ale z naprawdę ciekawymi punktami. Czy warto go mieć? „To trzeba przeczytać”:-)! [Adrian]


„In Nomine Satanas”, Łukasz Zubczewski, ul. Dolna 37, 43-502 Czechowice Dziedzice; dekada2007@interia.eu