INCONCESSUS LUX LUCIS Disintegration: Psalms Of Veneration For The Nefarious Elite `14

CD `14 (Nomos Dei Prod.)
Ocena: 6/6
Gatunek: grecki black metal

Zespół INCONCESSUS LUX LUCIS, oprócz nazwy nie do zapamiętania, a już na pewno nie do poprawnego zapisania, posiada kilka niuansów dotyczących egzystencji, o których wypada coś powiedzieć, nim przejdę do sedna, czyli recenzji płyty o równie niemożliwym tytule: „Disintegration: Psalms Of Veneration For The Nefarious Elite”. Grupa pochodzi z UK, wykonywany przez nią metal – uszczegóławiając, acz nie uczepiając się szczególnie mocno nazewnictwa black metal, oscyluje mocno w greckiej odmianie tej muzyki. Niektórym z odbiorców skład osobowy może się skojarzyć z grupą VARATHRON, być może kultową dla kogoś, dla mnie niczym specjalnym się niepopisującą. Tym bardziej dziwię się sam sobie, gdyż zostałem fanem INCONCESSUS LUX LUCIS. Zdziwienie motywuje także kraj pochodzenia, bo chociaż doceniam potężną scenę black metalową z Wielkiej Brytanii, to jakoś nie potrafię wymienić specjalnie zapadających w pamięć nazw jej przedstawicieli. Tym bardziej nie mogę uwierzyć, jak Brytyjczykom z INCONCESSUS LUX LUCIS udało się tak doskonale nawiązać do czasów, kiedy scenę black metalową w Grecji tworzyły kapele, w których się zasłuchiwałem, jak NIGHTFALL, VARATHRON czy NECROMANTIA. Raczej nie roi mi się, że to właśnie tam należy szukać źródeł znakomitej muzyki zawartej na albumie „Disintegration: Psalms Of Veneration For The Nefarious Elite”. Naczelną rolę na płycie ogrywają urozmaicenia, bogactwo formy i treści. W nielicznych przypadkach udaje się twórcom, przy przesyceniu muzyki patentami nie z tej ziemi i pokrętności graniczącej z obłędem, stworzyć spójną i przyswajalną całość. Skomponowali niesamowite, długie, rozbudowane, połamane i na powrót poskładane kompozycje. Z ogromną ilością przemyślanych patentów, niepotrzebujących ukrywania muzyki za ścianą dźwięku, jeśli akurat brak pomysłu. Nie wiem, jak oni to osiągnęli, niemniej zaskakują mnie prawie cały czas. Prawie, gdyż w kilku sztandarowych utworach, których słuchałem wiele razy dla czystej przyjemności, zdarzają się wplecione fragmenty kojarzące mi się tu i ówdzie w sposób oczywisty a to z VENOM, a to z MAYHEM, a to ze wspomnianym NIGHTFALL. Jeszcze gorzej moje karkołomne porównanie wyjdzie, jeśli wspomnę o pierwszym albumie ABSU. Wiem, że może nie pomagam, używając porównań do tak szerokiego i niespójnego spektrum, niemniej usiłuję chociaż zachować ścisłość, jeśli chodzi o szeroko rozumiany black metal. W tym rejonie działa „Disintegration: Psalms Of Veneration For The Nefarious Elite” to nie ulega wątpliwości. Również oprawa płyty, pełna okultyzmu, zarozumiałych i rozbudowanych tekstów, nie pozostawia wątpliwości, w czym się poruszamy. Może to nie wypada i nawet czuję się trochę zażenowany kunsztem INCONCESSUS LUX LUCIS. Nie myślałem, że mogę zostać fanem całkowicie nieznanej mi dotąd grupy, bo rzadko zdarza mi się znaleźć współczesny zespół całkowicie nienudzący mnie i niebędący wtórny. Tymczasem warto poznać twórczość Brytyjczyków z INCONCESSUS LUX LUCIS. Będę ich muzyki z pewnością słuchał nadal, będę szukał kolejnych nagrań i może, kiedy odkryję, co jest w ich muzyce wyjątkowego, napiszę następnym razem. [John Kramer]

Inconcessus Lux Lucie, www.facebook.com/inconcessusluxlucis358
Nomos Dei Prod., devilkvlt@gmail.com; www.legis.orthodox666.ru