Infernal Death #9 `99

zine.infernal.death.9„INFERNAL DEATH” #9
`99 (A4/72s./xero/7zł.)

 

Straciłam już rachubę, z jak wielkim opóźnieniem ukazał się ostatni „Infernal Death”. Przygotowania #9 trwały do dawna, jednak proces końcowy związany z powielaniem i dystrybucją jeszcze dłużej. No ale w sumie ten czasowy poślizg nie miał aż takiego dużego wpływu na zdezaktualizowanie się zawartości, bo ogólnie niektóre materiały (view z NUN SLAUGHTER, artykuł „Historia czadologii” itp.) to wspominki z przeszłości o archiwalnym charakterze. Tym razem zespół twórców zine`a poszerzył się o kilka nietuzinkowych person znanych z innych przedsięwzięć. Chodzi tutaj o Toma udzielającego się niegdyś w EXORCIST, Leviego z NEOLITH, a przede wszystkim Szkieletora redagującego „Fuckin Bitch”. Właśnie wkład tego trzeciego pana jest najbardziej widoczny i znamienny dla nowego oblicza „Infernal Death”. Przeniósł on do tego zine`a ducha własnego, przecież cieszącego się takim samym uznaniem i szacunkiem piśmidła, co dało piorunujący efekt, zdwojony szturm na głupotę, pozerstwo, trendziarstwo, kłamstwa, komercję w dzisiejszym świecie muzyki metalowej. To jemu zawdzięczamy choćby tekst demaskujący działalność Metal Mind Prod. (będzie to wielce pouczająca lekcja dla młodych fanów ostrego grania, którzy wydają całe swoje kieszonkowe na produkty firmy Dziubińskiego) czy długą rozmowę z BLEEDING ART (jej początek jest jeszcze w miarę typowy i normalny, ale jak pytania stają się rozbudowane i bardziej filozoficzne, przy tych nieporadnych odpowiedziach pada wiele dopisków, komentarzy ze strony Michała, które ostatecznie ośmieszają Daniela). Pozostałych wywiadów z kapelami różnego pokroju (AS I DIE, S.O.S!, MISTERIA, EPITOME), recenzji zinów i demówek, kolejnych dających do myślenia artykułów o tematyce około muzycznej („przewodnik” po Amsterdamie, raport z Brazylii, „Sex with Satan”), wszelakich info & news jest multum, więc nie sposób tego opisać w kilku słowach. To trzeba po prostu przeczytać. Dodatkowo oko przykuwa całe opracowanie graficzne, zabawne rysunki, nieprzyzwoite fotomontaże etc., swoją drogą znacznie przewyższające w swojej klasie trochę mniej podziemny wygląd #8. I tak właśnie prezentuje się niestety pożegnalny numer jednego z najważniejszych i najbardziej kultowych zinolów naszej sceny. Każdy podziemny szperacz powinien go mieć w swoich zbiorach makulatury, bez dwóch zdań. [Kasia]

„Infernal Death”, Piotr Piasecki, ul. Szkolna 7/7, 41-200 Sosnowiec