INNER NOCTURNE Gates To Immortality `13

CD `13
Ocena: 3/6
Gatunek: atmospheric black metal

Black metal to nie tylko gatunek muzyczny, ale forma sztuki i tworzący INNER NOCTURNE Tomasz Grzelak bardzo dobrze o tym pamięta. Wystarczy tylko zapoznać się z oprawą graficzną jego debiutanckiego dzieła „Gates To Immortality”. Kolorowa, dwunastostronicowa książeczka, ozdobiona znakomitymi, mrocznymi grafikami Pawła Windysa, doskonale zapowiada, z czym będziemy mieć do czynienia, a więc z atmopsferycznym black metalem, odnoszącym się do ciemnych aspektów życia, wiary i emocji, ale również filozofii i metafizyki. Jeśli dodać do tego fakt, że całość albumu to dziewięć kompozycji, które zamykają się łącznie w siedemdziesięciu minutach, macie pogląd, co właściwie prezentuje sobą ten krakowski projekt. Przynajmniej w teorii. W praktyce bowiem trzeba się prawdziwie poświęcić, być szczerze oddanym gatunkowi, by wniknąć w każdą z trwających średnio ponad osiem minut kompozycji (wyjątkiem jest tylko krótki instrumentalny „Stellar Sabbath”). Nie znaczy to, że materiał zawarty na „Gates To Immortality” jest zły. Wręcz przeciwnie. Każdy z utworów (może z wyjątkiem dość monotonnej, wieńczącej album instrumentalnej kompozycji klawiszowej „Aera Draconis (Overture)”) posiada spory potencjał i świadczy o dużej wyobraźni Tomasza. Przyznam jednak szczerze, że mam problem z oryginalnością owego krążka. Nie żebym był zwolennikiem totalnych rewolucji muzycznych, wręcz przeciwnie, im bardziej oldschoolowo, tym lepiej. Niemniej z muzyki musi coś wynikać. A na „Gates To Immorality” klimat się rozwija, czasem sypną się blasty, klawisze pobrzmiewają jak na płytach EVOL, a wokalista skrzeczy jak trzeba, ale i bez większych emocji. I to jest pewnie dla mnie główną, być może jedyną wadą tej płyty. Mimo natłoku riffów, ozdobników, aranży i ogólnie pomysłów, zapominam o każdym utworze, gdy tylko się skończy. Nie powiem, warto dać szansę temu albumowi, szczególnie jeśli wspomniany EVOL, SUMMONING nie są wam obce. Wprawdzie tutaj w większości jest szybciej i mocniej, ale i tak słychać, jakby wczesny MORTIIS dorzucił do swoich klawiszowych impresji ścianę gitar, skrzeczących wokali i elektroniczną perkusję. Krótko mówiąc, debiut INNER NOCTURNE ładnie składa hołd atmosferycznemu black metalowi z połowy lat 90-tych, ale jednocześnie w żaden sposób nie wybija się poza tamtejszą przeciętność. Piękne wydanie, intrygujący koncept i nostalgiczna podróż do świata muzyki, o jakiej w zasadzie już zapomniano. Bramy do Wieczności to nie są na pewno, ale może ktoś się skusi na ten wehikuł czasu. [Shadock]

Inner Nocturne, inner.nocturne@gmail.com; www.inner-nocturne.pl, www.innernocturne.bandcamp.com