INSOMNIA Dark Days Coming… `08

ImageINSOMNIA „Dark Days Coming…”
CD `08

Image

 

Zespołów INSOMNIA było już wiele. Na przykład najbliższy nam, warszawski, dowodzony przez Trombka – grał wywrotowy metal z trąbką. Jednak kapela, która debiutuje krążkiem „Dark Days Coming…” to zupełnie inna bajka. Grupa ta pochodzi z Wenezueli! Podrównikowego kraju w Ameryce Południowej. Zespół zawiązał się w roku 2005, z inicjatywy wokalisty Diego Gutierreza, który zapragnął grać muzykę równocześnie ciężką, mroczną, progresywną i melodyjną. Na początku działał w pojedynkę. Po skompletowaniu składu, który współtworzy między innymi basista grający wcześniej w black metalowej kapeli, powstały dwie demówki: „Five Hours To Sleep” i „Hate Delivery”. A później kwintet INSOMNIA nagrał pełną płytę… „Dark Days Coming…” to piętnaście utworów, o których w pierwszych słowach trzeba powiedzieć, że w prostej linii nawiązują do dokonań TOOLa. Sam wokal bardzo przypomina Maynarda Jamesa Keenana; poza tym riffy i podziały rytmiczne budzą jednokierunkowe skojarzenia. Nawet można by rzec, że wenezuelski band to kopia słynnych Amerykanów, tyle że wątkowo prostsza, aranżacyjnie uboższa i w brzmieniu zdecydowanie bardziej lekka. Wszystkie piosenki INSOMNII bazują na łagodnych, nawet balladowych fragmentach muzycznych, z dominującym elementem w postaci czystych gitar. I właściwie nie ma w nich typowej metalowej agresji. No, może z małym wyjątkiem w postaci kompozycji „Fuck Yourself”, która swoją napastliwością nawiązuje trochę do stylistyki emo. Zaś przesłanie albumu „Dark Days Coming…” jest takie, na jakie wskazuje tytuł. Świat chylący się ku upadkowi… Polityczni dyktatorzy, amerykańscy pseudo-guru, megalomania, pranie mózgów, jakie serwują media, strzelaniny w biały dzień, krzywda niewinnych dzieci… Taką tematykę sygnalizują poszczególne utwory INSOMNII oraz niemuzyczne fragmenty umieszczone między nimi… [Kasia]

Insomnia, Diego Gutiérrez, Cumaná Edo Sucre, Wenezuela; insomniadiego@gmail.com; www.myspace.com/veinsomnia