ION DISSONANCE Cursed `10

Osobiście nie znoszę metalcore`a oraz jego mutacji, ale zdarza mi się docenić inny gatunek wywodzący się z tegoż – math metal. Podoba mi się moc zawarta w tej muzyce oraz „matematyczna” rytmika. Pamiętam, że „przemówiły” do mnie płyty „Deranged Headtrip.” CILICE  czy  „Emerging” OBSIDIAN (to z podziemia), nie zapominając o prekursorach z THE DILLINGER ESCAPE PLAN czy też MESHUGGAH. Teraz do listy dopisuję „Cursed” ION DISSONANCE. Ten kanadyjski zespół uskutecznia techniczne, motoryczne granie. Zróżnicowane tempa, pokręcone struktury utworów, straszna gęstwina dźwięków, progresywne zagrywki, masa poplątanych zakrętasów w motywach muzycznych, ogólna ekstremalność, precyzyjne wykonanie. Na wstępie poraziła mnie agresja bijąca z muzyki. Ciężkie, zawiesiste, „uderzane” riffy walą po uszach aż niemilo! Solowi gitarzyści również są bardzo aktywni. Zabójczy perkusista blastuje, blastuje i blastuje. Basista też jest dobry i walnie przyczynia się do tworzenia akcentowanej, pokomplikowanej rytmiki. Uzupełnieniem wszystkich instrumentów jest napastliwy wokal (dwa rodzaje: hardcorowy i growl). Całość brzmi potężnie, miażdżąco. Album „Cursed” jest inwazyjny i niepokojący, strasznie pobudza układ nerwowy, wrzyna się w mózg. Postawiłaby na nogi umarłego, tylko po to, by od razu powalić go na łopatki. Bardzo intensywnie jest praktycznie przez całą płytę, tylko przedostatni utwór „They`ll Never Know” w drugiej części jest instrumentalno-noise`owy (jak dla mnie to zupełnie niepotrzebny i przydługi fragment) i w zamykającej płytę kompozycji „Pallor” niespodziewanie pojawia się czysty głos (uff, chwilka wytchnienia na koniec). Panowie z ION DISSONANCE to mocni zawodnicy i krążek „Cursed” również nie jest dla mięczaków! Tyko dla prawdziwych chłopców i prawdziwych kobiet:-) [Kasia] 

Ion Dissonance, www.myspace.com/iondissonance

Basick Rec., barley@basickrecords.com; www.basickrecords.com