ISRATHOUM Monument Of Brimstone `09

Doprawdy nie rozumiem, co kieruje twórcami takich zespołów jak holenderski ISRATHOUM. Osłuchali się tacy produktów pierwszej fali norweskiego black metalu, chwycili za instrumenty i chcą świat zawojować. Tylko czym i jak? Ja wiem, to przyjemność, a może właśnie ich prywatna walka. Tylko czy muszą uszczęśliwiać swoją muzyką innych? Choć… właściwie „Monument Of Brimstone” to nie jest taka zła płyta, jest tylko wtórna i nudnawa. Upływa ten melodyjny black w średnich tempach, cały czas mniej lub bardziej bzyczy. Jakiś klimat jest, np. bitewny lub folkowy (w „Fire, Deliverance” – akustycznym utworze instrumentalnym, z fletem, odgłosami ogniska). Czasem wkradają się klawisze, który wzmagają melancholijny klimat. Do tego screaming, szepty. Bardziej tradycyjne, mocniejsze blackowe momenty to między innymi początek „Soul Funeral” czy środek „…Through The Voices Of The Dead”. Ech, a o tym, że ISRATHOUM tworzy ku chwale szatana, niech świadczy „The Slanderer”… [Kasia]

star45

ISRATHOUM nie jest zespołem oryginalnym (bo nie musi), nie jest przełomowy (bo po co?), jest po prostu klasyczny i to mi się w nim najbardziej podoba. Żadnej ściemy i udawania, czarne jest czarne, a białe jest czarne:-)! Proste i niewyszukane zasady! ISRATHOUM porusza się na płycie „Monument Of Brimstone” w typowo old schoolowej konwencji. Przesterowane gitary uzupełnione uduchowionymi przerywnikami wiodą prym. Voxinferi ma niezły wokal, czytelny, ale niepozbawiony charakterystycznej siary i brudu. Dobrze wchodzi w długie i przejmujące krzyki, demoniczny charkot. Mocnym ciosem na „Monument Of Brimstone” jest „Christ Null And Void” z wyraźnie szybkimi tempami i przekrwionym gardłem wokalisty. W tym utworze zawiera się pigułka twórczości ISRATHOUM. Po jej zażyciu, Cyjanek okaże się Witaminą C! Ekspresja – to czyni black metal niepowtarzalnym. Zło musi być złem, nie można go udawać. Trzeba je czuć, żeby je umieć przekazać. ISRATHOUM potrafi to zrobić i ze strony wokalnej oraz muzycznej krążek „Monument Of Brimstone” to kawał dobrej roboty! Klimat również zostaje zachowany, co staje się już domeną osób w pewnym wieku. Ta muzyka staje się chyba ostatnimi czasy parodią, na szczęście, dzięki takim zapaleńcom jak ci Holendrzy, nie musimy się obawiać, że ten gatunek umrze… Zresztą, czy można uśmiercić trupa, wcielone zło pod każdą postacią? Tylko powierzchownie. [Sabian]

Israthoum / S.A.R.S. Prod., T.F.P. van Dijk, P.O.Box 1013, 3000 BA Rotterdam,
The Netherlands; israthoum@hotmail.com; www.myspace.com/israthoum
Spikefarm Rec., Vattuniemenranta 2, 00210 Helsinki, Finland; spikefarm@spinefarm.fi; www.spinefarm.fi