KAT Róże Miłości Najchętniej Przyjmują Się Na Grobach `96

CD `96 (Silverton)
Ocena: 6/6
Gatunek: thrash

Z płytą „Róże Miłości Najchętniej Przyjmują Się Na Grobach” wiąże się wiele moich wspomnień. Można powiedzieć, że okres, w jakim poznałem to dzieło, był równie szary, mroczny i ciemny co sama okładka. Zawsze kiedy słucham tej płyty, przed oczami mam jesienny deszcz i przypominam sobie uczucie pierwszego wkradającego się w kości pogodowego chłodu… Spójrzmy na okładkę… Jest kontrowersyjna, przerażająca, przyciąga uwagę. Zanim usłyszałem ten materiał, próbowałem sobie wyobrazić, co za dźwięki mogą kryć się pod tak odrażającym obrazem? Już po pierwszym odsłuchu wiedziałem, że mamy do czynienia z czymś wybitnym, niepowtarzalnym. Klimat muzyki KATa doskonale się z tym obrazem łączy. „Róże Miłości Najchętniej Przyjmują Się Na Grobach” – tytuł niezwykle długi, zagadkowy i… Krążek otwiera „Odi Profanum Vulgus”. Jest to bardzo mocny i bezkompromisowy cios wymierzony w religię, w Boga. Kostrzewski obwinia w nim Stwórcę o kruchość ludzkiego życia, o cierpienia, jakie mu towarzyszą. Dziękuje ironicznie i pyta, czy to aby na pewno jego pomysł… „Dzięki Panie! Za cudowny show, Święte wojny, chytry kler. Ty? No, chyba że nie ty? Dzięki Panie! Za rozbieżny zez, HIV-a, raka i za świerzb. Alleluja, Alleluja-a-ha-ha-ha-ha!”. Mocy kompozycjom, oprócz tekstów, dodaje ciężkie jak diabli brzmienie. W tej kwestii zespół trochę poeksperymentował. Lepszy sprzęt, nowy strój. Muzycznie płyta skonstruowana jest rewelacyjnie, tekstowo również, aczkolwiek ideologicznie nie jest ona przeznaczona dla wszystkich uszu. W końcu to KAT, więc nie można spodziewać się czegoś innego hehe. To właśnie z tego albumu pochodzi kontrowersyjny utwór „Purpurowe Gody”. Kiedy słyszę te dźwięki, mam przed sobą twarz lidera zespołu ICH TROJE, który zawsze do tej płyty się odnosi w swoich wypowiedziach dotyczących religii i wiary… Fakty jednak bolą i kłują po oczach i uszach, bo przypomina mi się taki mały artykulik w „Tylko Rocku”, gdzie chyba, podkreślam – chyba, frontman ICH TROJE wymienił ten album w piątce swoich ulubionych płyt w ogóle… Z wesołą miną opowiadał, jak razem z ekipą zespołu KAT spożywał wódkę w studiu (tak się złożyło, że spotkali się podczas nagrań) i dobrze się bawił. A później człowiek ogląda jakieś dyrdymały o sektach, gdzie sam zainteresowany cytuje (przy każdej okazji) tekst z tego utworu i mówi, że to ZŁO i dawka jakiejś nienormalności się w tym unosi. Dziwne, ale prawdziwe. Wracając jednak do zawartości albumu „Róże Miłości Najchętniej Przyjmują Się Na Grobach”… Tyle ile w tej płycie pięknych, przejmujących melodii, matematycznie połamanych riffów, próżno szukać u kogokolwiek. Utwór „Płaszcz Skrytobójcy” czy niezwykle smutny „Słodki Krem” to arcydzieła! „Słodki krem, jaki dziwny jego smak – to pleśń. W głębi serca był jak każdy klecha. Gdy chciał ukłuć czaił się jak kleszcz”. Nic dodać, nic ująć. Na stronie „B” kasety przywita nas kompozycja „Wierzę”, która niejako łączy się z utworem „Strzeż Się Plucia Pod Wiatr”. Pierwszy wymieniony utwór trwa około dziesięciu minut. Betonowy riff podkładu ozdobiony jest fantastycznymi solówkami. Doskonale się tego słucha, ale tylko jeśli na koncercie są dwie gitary hehe. „Wierzę słowu jeśli jest jak głaz. Wierzę myśli jeśli lgnie do słońc. Nie sercu, nie sercu. Wierzę w rzeczy – one są jak chleb. Wierzę dzieciom – dzieci są jak dom. Broń domu, broń domu”. Na zakończenie pojawia się jeszcze mała aluzja do nieżyjącego już szefa MMP, w tekście do „Strzeż Się Plucia Pod Wiatr”, a krążek zamyka „Szmaragd Bazyliszka”, instrumentalna kompozycja nagrana na setkę w studiu. Ponoć growling zrobił wówczas jedenastoletni chłopiec, ale, powiedzmy sobie szczerze, ktoś tam chyba w studiu pobawił się przy edycji… Wstyd nie znać, jeszcze większy nie posiadać. [Sabian]

Kat, www.facebook.com/katofficialprofile