KEKAL 8 `10

Scena metalowa w Indonezji na pewno nie jest duża. W przypadku KEKAL, pochodzącego z tego kraju, można więc mówić o zasługach i kulcie:-). Wystarczy, że zespół powstał w 1995 r. i od 1998 wydał osiem płyt. Ostatnia nosi „oryginalny” tytuł „8” i jest to moje pierwsze zetknięcie z KEKAL. Z pomocą i drogowskazem śpieszą mi piśmienne materiały informacyjno-promocyjne, które informują, że nowa muzyka KEKAL to „experimental / post-metal”. I co więcej – w 2009 grupę opuścili wszyscy oryginalni członkowie i teraz funkcjonuje ona bez oficjalnego składu. Czy naprawdę nie wiadomo, kto tworzy ten zespół / projekt, tego nie wiem. Może to tylko chwyt marketingowy? Podobnie jak teza, że jest to pierwsza kapela na świecie, która nie ma oficjalnych członków. I po co ta tajemnica? A może ludzie tworzący KEKAL wstydzą się tego, co nagrali?:-). Układ w każdym razie jest korzystny… Anonimowo można zrobić coś „nietypowego” bez ryzyka posądzenia o skurwienie, pójście na komercję, zdradę ideałów:-). W sumie to zabawne i równocześnie tragiczne:-). Bo „8” to dla mnie duże zaskoczenie! Nie śpię po nocach, zastanawiając się, cóż takiego grał ten zespół na poprzednich wydawnictwach. Zastanawia mnie też wielce, do jakiego stopnia muzyka zawarta na tej płycie została zrobiona na komputerze i „zagrana” przez różne urządzenia elektroniczne, a na ile przez żywych instrumentalistów. Bo to, co KEKAL zaserwował na „8” przechodzi ludzkie pojęcie. Na albumie nie słychać (już) niczego z metalu, nawet jeśli ponoć przed laty kapela grała black/death. Teraz jest to dziwaczny miks przeokrutnie nafaszerowany elektroniką, elementami industrialnymi, noisem, samplami plus perkusji lub raczej automatu perkusyjnego (Roland TR-808 Rhythm Composer), gitar tylko czasami (elektryczną i akustyczną), no i głosu ludzkiego, choć nie w każdym utworze. Aha, gdzieś tam pojawia się jeszcze dźwięk trąbki używanej przez kibiców na meczach piłki nożnej. W sumie materiał muzyczny zawarty na albumie „8” trochę jest zróżnicowany. Niektóre utwory są mocno zrytmizowane i tak przeładowane „sztucznymi” dźwiękami electro, że aż jest to bardzo przykre dla ucha. Jednak poza takim dziadostwem na „8” odnajdziemy też piosenki bardziej tradycyjne, które w sumie można by upchnąć w szufladce nowej fali rocka gotyckiego (np. „Tabula Rasa”, „Let Us Blend”). Z całości wyróżnia się także „Open World” – swoim eterycznym, łagodnym, wręcz balladowym charakterem. KEKAL zderza więc ze sobą zabawy rytmem, eksperymenty z noisem, gitarowe fałsze, „poślizgi”, przestoje, przetworzony wokal, „chroboczące” motywy, partie syntezatorów z melodiami, czystym brzmieniem gitar, naturalnym śpiewem, fortepianowymi nutami. No cóż, „8” to specyficzna płyta spoza metalowego stylu, skierowana do wąskiej grupy odbiorców akceptujących eksperymenty brzmieniowe na bazie muzyki elektronicznej i industrialnej. Ale właściwie już przed laty nawet w Polsce funkcjonowała na skraju metalowej sceny np. grupa PROPHECY, za którą stał Szymon Czech, obecnie wielce doceniany producent, tudzież muzyk sesyjny i było ok… [Kasia]

Kekal, www.kekal.com, www.myspace.com/kekal

Whirlwind Rec., www.whirlwind-records.com