KETHA: Odmienne stany świadomości

 

ketha_logoPoszukiwacze oryginalnych brzmień mieli już okazję otrzeć się o twórczość KETHY kilka lat temu, kiedy to w sprzedaży pojawił się debiut tej formacji. Cicho jakoś było o nich przez ten cały czas, aż tu nagle kompletnie zaskoczyła mnie wiadomość o ukazaniu się „dwójeczki” („2nd Sight”), która jest godnym następcą pokręconej „III-ia”. mrtrip i seb zgodzili się zdradzić co nieco na temat swojej muzyki stanowiącej „ścieżkę dźwiękową do rozpadającego się na naszych oczach świata”. No to siup! 

 

 

 

To już parę dobrych lat minęło od premiery Waszego debiutanckiego krążka. Co porabialiście przez ten czas? Przerwa w odwiedzinach studia nagraniowego wynikała z tego, że nie chcieliście z niczym się spieszyć?

 

 

mrtrip: Było trochę zawirowań z przeprowadzkami, zmianami sali prób, zmianami w składzie. Poza tym postawiliśmy sobie cel, że w przypadku tej płyty zrobimy wszystko od początku do końca dobrze. Proces pisania materiału trwał długo, podobnie nagrywanie, miksy, mastering… Walczyliśmy o każdy niuans do samego końca:-).

 

seb: Najchętniej pospieszylibyśmy się, ale z pewnymi tematami niestety się nie da:-).

 

l_ketha_2nd-signMateriał, jaki przygotowaliście na „2nd Sight”, to kawał dobrej roboty. Kto był zamieszany w przygotowanie całej muzyki?

 

mrtrip: Muzyka natomiast to w sumie mój wytwór, ale finalny kształt jest wynikiem pracy każdego z osobna. Dodajmy, pracy ciężkiej:-).

 

Gdzie nagrywaliście tę płytę?

 

 

mrtrip: Zaczęliśmy w studio Spaart w Boguchwale, gitary powstały z Maćkiem Miechowiczem w Toneindustria studio, a wokale nieco później w Maćka mieszkaniu, bo zalało studio. Mieszkań było zresztą więcej, bo znalazło się takie na basy, drugie np. na sample, jeszcze inne na jakieś dodatkowe gitarowe dźwięki.

 

seb: Czyli, jakby nie patrzeć, jest to płyta „pokojowa”:-).

 

 

Czy wydawca płyty – Instant Classic to założony przez Was label? W jego ofercie znalazłem na razie tylko Was. Wiadomo coś o innych planach wydawniczych tej wytwórni?

 

 

mrtrip: Instant Classic to niezależny label, który wcześniej wydał THE STUBS i Rafała Iwańskiego, tyle że na winylu. My jesteśmy ich debiutantem, jeśli chodzi o rynek CD. Bardzo dobrze nam się współpracuje i mamy nadzieję, że będziemy sobie spokojnie realizować dalsze wspólne ruchy. Co do innych planów wydawniczych – nie wiem, musiałbyś zapytać panów prezesów:-).

 

Nowa płyta wydana została w niewielkim nakładzie. Czy odzwierciedla to w jakiś sposób kondycję rynku? Nie spodziewacie się wielkiego brania?:-)

 

 

mrtrip: Patrzymy realnie. Nie gramy za wielu koncertów, nie mamy do dyspozycji budżetu na promocję, nie jesteśmy jakimś znanym kolektywem, więc nakład wydaje się rozsądny. Zawsze możemy dorobić, jeśli braknie:-). Dystrybuujemy ponadto wersję mp3.

 

seb: To pewnie będzie tak, że „2nd Sight” za parę lat będzie nosił miano kultowego i na aukcjach Owsiaka licytował się za tyle, co kapcie byłego Prezydenta:-).

 

ketha_photo

 

Nowa płyta to z pewnością doskonała okazja do tego, by narobić wokół zespołu trochę hałasu. W jaki sposób zamierzacie dawać o sobie znać? Występy, nacisk na promocję w sieci, w prasie?

 

mrtrip: Przyda się wszystkiego po trochę, zwłaszcza koncerty, nad którymi zaczęliśmy pracować. Mamy też plan zrobienia klipu, jednak to, co sobie wymyśliliśmy, nie będzie łatwe i szybkie do zrealizowania.

 

seb: To nie jest do końca okazja do robienia hałasu, bo nie jesteśmy okazjonalnymi muzykantami. Robimy to, co lubimy, wartościowa muza broni się sama. Promocja jest bardzo ważna – np. rozmowa z Tobą temu służy:-).

 

Macie może swoich faworytów, osobistych przodowników, z którymi dalibyście czadu na jednej scenie?

 

mrtrip: Całe mnóstwo, na czele z Edytą Górniak, zwłaszcza jeśli dzielilibyśmy backstage!  Na pewno też OBSCURE SPHINX, przybijamy piątkę za ich EPkę i z tego, co wiem, jakieś sztuki wspólne mamy już zaplanowane. Fajnie by było pograć też z MOJĄ ADRENALINĄ.

 

seb: I z HETANE oczywiście!

 

Co by nie mówić, na pewno nie zaprzeczycie temu, iż KETHA należy do jednego z najbardziej oryginalnych polskich zespołów metalowych. Jak ludzie reagują na koncertach słysząc coś tak odmiennego? Mam nadzieję, że dobrych opinii nie brakuje:-).

 

mrtrip: Mieliśmy dobry odzew po debiucie, choć obiektywnie, jak niedawno go posłuchaliśmy, to jakoś mało na nim fajnych momentów:-). Ludzie reagują różnie, czasami wychodzą, czasami piją piwo, a czasami nawet słuchają z zaciekawieniem.

 

seb: To prawda. Czasem, jak spojrzeć na publikę, nie jest jasne, czy kiwają głowami w rytm, czy na „tak”. Póki co koncerty należy jednak zaliczyć do udanych:-).

 

Skąd w ogóle pomysł na to, by grać w taki, a nie inny sposób? Chęć stworzenia czegoś nowego, naturalna konsekwencja muzycznych gustów czy „bo chłopaki szukali kogoś do pogrania z nimi”?:-)

 

mrtrip: Zawsze lubiłem bandy, których nie można pomylić z żadnym innym, nie można ich porównać, określić, co do końca grają. Podświadomie więc chciałem, żebyśmy robili równie ciekawe, ambitne rzeczy. Staramy się bardzo, żeby tak wychodziło w praktyce:-).

 

seb: Skoro sławny tekst „wszystko już zostało zagrane” jest tak popularny, poszukujemy pewnego złotego środka, żeby jednak nie śpiewać o miłości. Zawsze to jakieś novum:-).

 

ketha_band2011Zastanawiam się tak swoją drogą, czy tego typu muzykę potrafi stworzyć trzeźwy umysł?:-) Faktycznie bowiem brzmi ona jak tło muzyczne do odmiennych stanów świadomości. Czy jakieś środki towarzyszą Wam w generowaniu kethiastych dźwięków?

 

 

mrtrip: Oczywiście, całe mnóstwo, bo po regularnej pracy dorabiamy jako dilerzy! Lubimy mieć fajny sprzęt do grania i zatankowane nasze M3-ki, także to naturalna kolej rzeczy. Poza tym bywamy często w Warszawie.

 

Oba Wasze albumy nie należą do długich. Jednak z uwagi na to, że jest to muzyka dość pokręcona i eksperymentalna, czy praca nad utworami zajmuje Wam dużo czasu?

 

mrtrip: Nie mam punktu odniesienia, żeby określić, czy robimy numery długo czy krótko:-). Dość dużo pojedynczych riffów zwykle nagrywam na ajfona (ale 3G, więc to nie lans) i po jakimś czasie odsłuchuję, sprawdzam, czy coś z tego się do czegokolwiek nadaje. Nieraz mam cały numer po paru dniach, nieraz tygodniami nic nowego mi nie przychodzi do głowy. Chyba to normalny tryb, raz lepiej, raz gorzej:-). W każdym razie, więcej czasu zajmuje nam na pewno nagrywanie, bo nowego materiału napisanego to mamy już sporo.

 

seb: Jak spojrzeć na te pokręcone dźwięki, to lepiej zrobić płytę „krótką”, ale z taką ilością materiału, żeby nie męczyła. Mamy nadzieję, że ci co zechcą, przesłuchają ją ze dwa razy pod rząd.

 

Czy codzienność i muzyczne hobby zabierają Wam tak dużo czasu, że nie pozostaje już go na nic innego? Jeśli nie, to w jakich jeszcze kierunkach zmierzają Wasze zainteresowania?

 

mrtrip: W kierunkach różnych, od kina – uznajmy, że offowego:-), po jazdę na desce. Na liście znalazłaby się nawet kapoeira:-).

 

seb: Z nas wszystkich to Grzesiek chyba ma najmniej czasu, bo wciąż się gdzieś rozwija. Mamy już swoje lata, więc trzeba niedługo zakładać rodzinę.

 

Na koniec chciałbym jeszcze zapytać o to, jaka jest Wasza recepta na wskoczenie w dobry nastrój? Taki, w którym rzeczywistość nie jest tak szara, jak niektórzy ją widzą.

 

seb: Wędkowanie:-).

 

Dzięki piekielne składam za poświęcony czas.

 

mrtrip: Dziękujemy również!

 

[Soulcollector]

 

Ketha, kethaband@gmail.com; www.ketha.pl; www.myspace.com/kethamusic