KRUSHER

Image 

Witaj! KRUSHER pochodzi z regionu o dość bogatej historii, jeśli chodzi o podziemie metalowe. Powiedz, co sprawia, że Podkarpacie obfituje w tak wiele zespołów? Czy to może bliskość gór, tęsknota za odległym morzem, zbyt czyste powietrze, łatwość obcowania z dziką przyrodą czy jeszcze coś innego?
Jeśli chodzi o kapele to dużo pracy wykonuje na pewno rzeszowski Monstrum. Na pewno niewątpliwy sukces osiągnął zespół Decapitated. Jest jeszcze parę innych kapel itd. Ale nie bardzo interesuje się tym, co tam u kogo słychać. Wole skupić się na własnym zespole. Z ta „obfitością” to bym nie przesadzał. Od ilości do jakości daleka droga.
Powietrze czyste. Dziękujmy. Jednak wole by śmierdziało padlina a były w zamian dobre kluby koncertowe, zawodowe ekipy nagłośnieniowe, sprzęt i wsparcie różnych instytucji kulturalnych i nie tylko.

Na początek zapytam o Wasze logo… Skąd ta inspiracja KREATOR`em? Czy świadomie chcieliście tym sposobem zidentyfikować się, nakierować słuchaczy? Nie obawiacie się, że to pułapka?
…„inspiracja Kreatorem?” – no cóż. To Twoja opinia. Ja się z nią nie zgadzam. Nikt nie miał zamiaru by się stylistycznie do nich upodobnić. Po prostu tak wyszło. Ciekaw jestem czy o to samo pytasz również kapele black czy death metalowe? Bo jak przeanalizujesz ich loga to większość z nich stylistycznie są identyczne. W naszym przypadku jest to tylko przypadek i tyle. Poza tym Kreator i Krusher dwie pierwsze litery maja identyczne czyli ‘K” i „R” i na pewno stad to skojarzenie.

Wystartowaliście w roku 2003 demem „Born To Krush”. Graliście wtedy tradycyjny heavy metal (w odróżnieniu od dzisiejszej muzy…). Materiał ten był różnie oceniany; jednym się podobał bardziej, a innym mniej. A jak Ty postrzegasz ten debiut po tych kilku latach? Czy uważasz tamtą demówkę za dobry początek dla KRUSHER?
Tak. Uważam, że był to dobry początek dla zespołu. Mieliśmy nagranie dzięki któremu mogliśmy „wystartować” i zagrać kilka fajnych koncertów, a szczególnie zapamiętaliśmy profesjonalny koncert z zespołem TSA z tamtego okresu. Było miło, dało nam to kopa ale jedziemy dalej i tyle.

Hm… W sumie to ogólnie mam wrażenie, że „Born To Krush” było manifestem życia – Waszego zaistnienia. Przedstawialiście w nim Waszą filozofię życiową jako zespół, padały tam mocne deklaracje… Czy słowa typu „we want to crush ‘cause, we are KRUSHER” miały tylko stwarzać otoczkę wokół zespołu i czy też miały głębsze znaczenie?
A jakie w słowach „we want to crush” tu można mieć głębsze znaczenie? Chcieliśmy grac mocno, ostro, dla fanów ciężkiej muzyki by przychodzili na koncerty i dobrze się bawili i to wtedy było naszym dużym sukcesem bo to nam się udało.

Już na pierwszym materiale zapoczątkowaliście pewną „tradycję” związaną z umieszczaniem coverów… Zdecydowaliście się na klasyka STEPPENWOLF “Born To Be Wild”. Myślicie, że KRUSHER lub ogólnie współczesne kapele metalowe mogą / powinny edukować młodzież w zakresie klasyki rocka czy też rock`n`roll`a? Czy też żadne tego typu cele Wam nie przyświecają?
Oczywiście, że tak! Zawsze warto odkurzyć jakiś klasyczny utwór. Spróbować się z nim tak by wyciągnąć cos jeszcze z niego, zaaranżować na swój styl itd. Jednym słowem można potraktować to jako wyzwanie.

 
Image Rok później stworzyliście „Keep On Krushing”… Opowiedz o tym materiale – czyli co się na nim znajduje, dlaczego JUDAS PRIEST :-), jakie macie z nim wspomnienia, jak zareagowała na niego prasa podziemna, fani itp. itd.?
Kolejny krok naprzód i wtedy było widać kto się w kapeli rozwinął a kto niestety został w tyle. Konsekwencje tego ukazały się później ale to już historia. Prasa ok., Fani OK. OK. OK. 

Jednak po raz trzeci (i tu w bardzo łatwy sposób przeskakujemy do kolejnego wydawnictwa :-) nie zdecydowaliście się na pobyt w Chinook… Brzmienie ostatniego stuffu jest bardzo dobre. Selektywne i zarazem mocne, a co najważniejsze – z dobrze nagraną perkusją. Ale do rzeczy! Właściwie dlaczego zdecydowaliście się na zmianę i czy kolejny materiał także nagracie w owym tajemniczym (!) krakowskim studio? Właściwie co to za miejsce?
Szukaliśmy czegoś nowego, potrzebowaliśmy odmiany i padło na Kraków. Niestety Paweł nie potrafił porozumieć się z realizatorem. Bez przerwy cos mu nie pasowało, zaczął kombinować, jeździć po innych studiach itd. Wprowadził trochę nerwówki dlatego też na prośbę realizatora nie wypowiadamy się na temat tego studia.

Na okładce „The Beast Within” widzę cztery twarze. I są to Wasze gęby :). Ciekawe, czy to tylko zbieg okoliczności, gdyż promo to nagrywaliście właśnie we czterech, a “dziecko Frankenstein’a” na okładce jest zszyte z takowej ilości części… To taka autopromocja z Waszej strony? :) Kto wpadł na pomysł tej okładki?
Szczerze mówiąc nie pamiętam skąd się to wzięło. Wyszło jak wyszło. Nie którym się podoba a niektórym nie. Ważne że w ogóle okładka wywołuje jakieś emocje. Na poprzednich wydawnictwach odpuściliśmy trochę temat okładki itd. No cóż w końcu jesteśmy muzykami a nie plastykami. Jednak w przyszłości będziemy musieli również przyłożyć się do sfery graficznej zespołu.

Image Nadszedł czas, aby tym, którzy może jeszcze nie znają „The Beast Within”, powiedzieć coś konkretnie o meritum zawartości…
Na singiel składają się 4 utwory – ‘Midnight Child”, „The Beast Wihtin”, ‘The Kingdom Of The False” i cover AC/DC. Ogólnie muza jest szybka, mocna i nagrana z wykopem. Polecam. Naprawdę warto posłuchać.

No i po raz trzeci pokusiliście się o zaprezentowanie cover`a. I wybór padł na AC/DC… należą się Wam brawa – zarówno dla instrumentalistów za odegranie tego utworu z właściwym dla Was pazurem i w stylu oryginału, jak i dla wokalisty za udowodnienie, że w tej materii jest w stanie zrobić o wiele więcej, niż by się mogło wydawać. Jak Wy to oceniacie?
Prawdopodobnie ten numer nie znalazłby się na płycie jakbym się nie uparł. Paweł jak zwykle miał swoje dziwne wizje a ja wiedziałem, że to co zrobiliśmy z kawałkiem AC/DC jest naprawdę bardzo dobre i dlatego trzeba to było umieścić na CD. Teraz widać, że miałem rację.

Jak sądzisz z perspektywy czasu, czy zmiana wokalisty, która nastąpiła pomiędzy „Keep On Krushing” a „The Beast Within”, okazała się dla KRUSHER`a kamieniem milowym, punktem zwrotnym czy czymś tam jeszcze? Nie zaprzeczysz, że Pablo wniósł do zespołu bardzo wiele…
Zmiana wokalisty nie była żadnym  „kamieniem milowym” bo przecież tego drugiego, który zastąpił pierwszego już nie ma w składzie, więc nie ma o czym mówić.

A teraz powiedz mi, co się stało? Pablo już nie jest Waszym wokalistą…
Już nie jest. Nic nie powiem co i jak bo mi się nie chce. Szkoda mi czasu. Dopóki siedzi cicho i nam nie podnosi ciśnienia jest ok. i nie mamy zamiaru wyciągać co? Dlaczego? I po co? Było – minęło. Bye

Od niedawna macie w zamian nowy nabytek – Klaudię. Z tego co wiem, trwają próby, ostro przygotowujecie się do koncertów. Jak Klaudia radzi sobie z aranżacjami, które bądź co bądź były pierwotnie przygotowywane pod męski wokal…
Tak. Tylko ze męski wokal nie mógł zaśpiewać typowych naszych killerów np.: Hell’s Angel czy Nuclear Salvation bo zawsze cos tam zawsze nie pasowało a Klaudia radzi sobie całkiem dobrze. W sumie do pierwszych koncertów ma tylko kilka próbę (6-8) i musi przygotować ok. 15 utworów. Wie w co się wpakowała i teraz już nie ma odwrotu. Jednak wierzymy ze sobie poradzi.

 
Image 
 
W jaki sposób Klaudia trafiła do KRUSHER? Narobiliście nieco medialnego szumu, więc zapewne przeszła przez gęste sito eliminacji i zapewne utarła nosa niejednemu chętnemu na stanowisko krzykacza :) Jak to było? Jak Klaudia odnajduje się w  męskim towarzystwie?
Przysłała maila z próbkami. Po jakimś czasie pojechaliśmy do studia na próby i tak jakoś się samo zaczęło. Co do konkurencji to niestety była marna. Na drodze stawały takie przeszkody jak: odległość czy amatorskie podejście do tematu. Niektórzy naprawdę nie widzą ze nie potrafią śpiewać. Owszem był taki jeden kandydat, starał się bardzo no ale odpadł. Ot życie.
Co do odnajdywania się w męskim towarzystwie to chyba wypadałoby jej zapytać. Jeśli chodzi o mnie to traktuje ja tak jak każdego członka w zespole czyli jakby to określić „po męsku” Hahah i szczerze aż czasem za bardzo.
 
Na jesień pewnie zechcecie wejść do studia? Czy też Wasze plany nie sięgają aż tak daleko? Zastanawia mnie to czy muzyka, pod wpływem zmiany wokalisty na piękniejszą osobę :) zmieni się, czy też pozostaniecie w obecnej stylistyce?
Do studia chcieliśmy wejść już w lipcu, ale mamy dużo propozycji koncertów i po prostu nie wyrabiamy czasowo. Co do muzyki to nie będziemy udawać i zmieniać tego co robimy tylko dlatego że mamy damski wokal. Dzięki temu może uda nam się zrobić cos nowego. Zobaczymy…

Wiemy doskonale, do kogo porównują Was w recenzjach „The Beast Within” :-), wiemy też, że nie gracie już tak, jak poprzednio, tak więc… No właśnie! Jak byś Ty sam określił Wasz obecny styl? Muzycy niechętnie szufladkują sami siebie, w czym z kolei pismacy lubują się aż do przesady. Chodzi mi głównie o to, że na ostatnim materiale ewidentnie gracie thrash, a wciąż krąży obiegowa opinia (którą być może sami też podsycacie…), że jesteście kapelą heavy metalową. O co więc chodzi? Jak to naprawdę z Wami jest?! Jak jest teraz, po kolejnej roszadzie w składzie?
HEAVY METAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nim się pożegnamy, parę pytań dodatkowych :-)…Są osoby, które twierdzą, że KRUSHER bardziej okazale przedstawia się na żywo niż na studyjnych materiałach. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Wiem, że gracie dość często. W biografii wspominacie Wasz koncert z TSA… Musiało to być dla Was wyjątkowym przeżyciem, skoro tak mocno to akcentujecie…
To dobrze. Dla mnie zawsze występ na żywo, ten cały przekaz poprzez muzykę , kontakt z ludźmi jest ważniejszy niż nagrywanie płyt. Co z tego jak masz zarejestrowaną płytę, ale jak tego nie prezentujesz na żywo to tak jakby Cię w ogóle nie było.

Jesteście laureatami kilku przeglądów muzycznych odbywających się w całym kraju. Czego oczekiwaliście zgłaszając na nie swoją kandydaturę? Przy okazji możesz się pochwalić sukcesami na tym polu :-)… Czy uważasz, że pokazywanie się na tego typu imprezach może być większym kluczem do sukcesu niż granie koncertów w typowo metalowym towarzystwie? Zastanawiam się też, czy publika zebrana na ogólno muzycznych przeglądach reaguje na Waszą muzykę w taki sam sposób, co fani zgromadzeni na koncercie stricte metalowym… Jak dla mnie to dwa różne światy…

Właśnie może na tym polega problem zespołów metalowych w Polsce, że nie potrafią się otworzyć na inne formy promocji niż tylko granie po ciasnych klubach kilku niszowych koncertów w roku. Uważam, że subkultura metalowa za bardzo jest schowana i mało eksponowana w tej całej branży muzycznej. Wiem jaka jest teraz sytuacja muzyczna w Polsce, że stawia się na ładne dupcie z sylikonem, 3 dźwięki w melodii, tekst o seksie gdzie popadnie i jest hicior który puszcza każda stacja. Jednak jak będziemy tylko narzekać i nic nie robić to muzyka metalowa nigdy nie wyjdzie z podziemia. 

Podobno spotkaliście się z przejawami zawiści ze strony innych zespołów, którym nie udało się wybić, pomimo że egzystują w podziemiu dłużej od Was. Jak to się objawia(ło) i w jaki sposób z tym walczy(liś)cie? Nie sądzisz, że takie zachowanie jest dość dziecinne, a czasami może być też ostatnim aktem rozpaczy tonącego? Masz może jakąś receptę na pisanie dobrych utworów? Może zdradź co nieco, a może ktoś się dzięki temu zdoła z dna podźwignąć? :-)
Ciekaw jestem kogo masz na myśli konkretnie? Ale może dajmy spokój i zajmijmy się tym problemem bardziej ogólnie.
No tak już jest. Nic na to nie poradzimy. Im więcej walczysz o zespół, im bardziej kapela idzie w górę to tym bardziej jesteś nastawiony na ataki ze strony różnych dziwnych dla mnie ludzi.  To nie dotyczy tylko Krusher’a ale wszystkich kapel które maja większe aspiracje niż istnienie „100 lat” i zagranie paru koncertów. Dla mnie są to ludzi „mali”, skończeni i zakompleksieni, których jedyna marna bronią jest klawiatura komputera i wypisywanie bzdur na forach i innych bzdetach. Z tym się nie walczy. To się ignoruje. Szkoda czasu.

No i to już wszystko… Nie pozostało nam już nic innego, jak tylko pozdrowić wszystkie ciocie, babcie, wujków i pradziadków :-) No i się pożegnać.
Ja takowych już nie posiadam gdyż dawno już są delikatnie ujmując w stanie spoczynku. Ot życie.
Dzięki za wywiad i do zobaczenia na koncertach.

[Pawel]

www.krusher.pl

Image