Lacrimae Hecate #2 `01


Image„LACRIMAE HECATE” #2

`01 (A4/42s./xero)

Image

Nigdy bym nie zgadła, że wcześniej ukazał się debiutancki numer „LACRIMAE HECATE”, gdyż go nie widziałam, a nawet nie wpadły mi w ręce ulotki, które powinny były krążyć po podziemiu w celach promocyjnych. Nim otrzymałam #2, wiedziałam tylko o istnieniu internetowego odpowiednika wersji papierowej, który swoją drogą aktualnie został zawieszony na czas nieokreślony. W każdym razie, od razu muszę powiedzieć, iż mamy do czynienia z bardzo dobrym pismem. Wprawdzie ktoś mógłby się przyczepić do określenia: „zespół redakcyjny / redaktor naczelny / adres redakcji” lub braku jakichkolwiek humorystycznych akcentów, jednak to są szczegóły, bowiem ten poważny (czyli nie głupawy i nie jajcarski) ton w „LACRIMAE HECATE” oznacza po prostu solidność wykonania i rzeczowość podanych treści. Całość wygląda estetycznie, skład komputerowy jest klasyczny – czcionka odpowiedniej wielkości, racjonalnie zagospodarowane miejsce (no, prócz drugiej strony, która – nie wiadomo, dlaczego – jest pusta), przejrzyste ustawienie kolumn, podkłady pod tekstem. Osobliwy jest fakt zastąpienia tradycyjnych zdjęć muzyków co najwyżej okładkami płyt, a także pominięcie korespondencyjnych namiarów do zespołów. Jeśli zaś chodzi o zawartość merytoryczną, to moim zdaniem stoi ona na wysokim poziomie. Ciekawy jest dobór kapel – polskich i zagranicznych, które przeważają liczebnie. Większość wywiadów (z wyjątkiem tej grupy, która niefortunnie zdobi okładkę) wyszło interesująco. Przekrój stylistyczny zespołów jest znaczny – typowe nurty metalu jak death czy black (NUNSLAUGHTER, LUX OCCULTA), także grind (INHUMATE, DAMNABLE, REINFECTION) etc., a trafiła się jeszcze rozmowa z twórcami szaty graficznej albumów THERION. Zapewne niejeden czytelnik po raz pierwszy zetknie się w „LACRIMAE HECATE” z KIBOSH SYBIL KISMET (Singapur), PLENTY SUFFERING (Austria), SUHRIM (Belgia), SOURCE OF TIDE (Norwgia), VUKODLAK (Usa) lub MEMECHESH (Izrael), więc udokumentowana tutaj międzynarodowa współpraca, która prowadzi Paweł, wyróżnienia się w porównaniu z innymi krajowymi zinowcami. I w tych przypadkach sprawdzają się nawet oklepane i powtarzające się pytania o historię, nazwę grupy, tytuły płyt i utworów (choć w mniejszym zakresie o plany), ponieważ gdy padają satysfakcjonujące odpowiedzi, rzeczywiście niosą one ze sobą cenne informacje. Zresztą te rozmowy nie są ani za długie ani za krótkie, a pan Rusak ma wyczucie, jakie tematy warto było poruszyć, aby wiarygodnie prezentowały dany zespół i potrafi zachować umiar, by nie znudzić tych, którzy nie znają twórczości w/w kapel. Podobają mi się prawdopodobnie przeprowadzone na żywo rozmowy z grupami ze stolicy i okolic (UNNAMED, APRIL ETHEREAL, NAAMAH, BLOODWRITTEN) – tak udany efekt osiągnięto być może za sprawą umiejętnego zredagowania zapisu dźwiękowego, z którego zostawiono tylko konkrety, a poza tym znów muszę pochwalić Pawła za sumienne przygotowanie do wypełnienia swojej roli, bowiem omawiane w wywiadach kwestie zostały tak sformułowane, że naprawdę można się bardzo wiele dowiedzieć o przeróżnych aspektach działalności tychże zespołów. Szkoda, że recenzji w „LACRIMAE HECATE” jest malutko, a wśród nich zabłąkały się zachwyty kolegi pana edytora nad MORBID ANGEL i NILE. Zaś on skupił się zwłaszcza na wydawnictwach kapel, które postawił w ogniu swoich pytań – jego opisy są na ogół dokładne i wnikliwe, choć niektórzy, za sprawą nietypowych sformułowań i porównań, mogą je uznać za niepotrzebnie poetyckie czy wydumane. Nie uświadczycie w zinie relacji z koncertów ani artykułów, ale za to znalazły się w nim opowiadania Moriturasa (posługując się tym razem złowieszczo brzmiącym pseudonimem). Ich tematyka jest różna i nie są to jakieś specjalnie mroczne historie. Podejrzewam, że niewielu osobom przypadną one do gustu, gdyż właściwie są tandetne, aczkolwiek ja to tam zawsze cieplej przyjmowałam próbki prozy w prasie podziemnej niż – w dużym stopniu – niby poezję tzw. wierszokletów. Reasumując, jeżeli powstanie „LACRIMAE HECATE” #3, na pewno tego nie zlekceważę. [Kasia]

„Lacrimae Hecate”, Paweł Rusak, ul. Keniga 1/9, 02-495 Warszawa; satanized@wp.pl