LEBOWSKI feat. MARKUS STOCKHAUSEN Goodbye My Joy `13

singiel digiCD `13
Ocena: 5/6
Gatunek: rock progresywny

We wrześniu 2013 r. ukazał się długo wyczekiwany przez fanów singiel „Goodbye My Joy” zespołu LEBOWSKI  z gościnnym udziałem wybitnego niemieckiego trębacza Markusa Stockhausena. Po trzech latach od nagrania genialnego albumu „Cinematic”, grupa postanowiła dać przedsmak tego, co znajdzie się na nadchodzącym wydawnictwie pełnowymiarowym. Jeśli tylko uda się utrzymać klimat wytworzony przy okazji tego singla, to gwarantuję, że najnowsza płyta muzyków ze Szczecina będzie znakomita! Na materiał promocyjny składają się dwie wersje utworu „Goodbye My Joy” (jedna z udziałem Stockhausena, druga wyłącznie zagrana przez muzyków zespołu) oraz teledysk do wyżej wymienionego utworu. „Goodbye My Joy” to kompozycja bardzo przestrzenna, nie przeładowana tematami. Jest nostalgiczna i utrzymana w raczej smutnym klimacie. Te z pozoru negatywne cechy ukazują jednak jej wewnętrzne piękno. Wszystkie linie melodyczne harmonizują ze sobą w sposób doskonały. Partia odegrana przez Stockhausena na tzw. skrzydłówce sprawia, iż utwór nabiera lekko jazzującego posmaku, a całość zdaje się płynąć niczym niezmącony  potok. Poza subtelnym brzmieniem najwyższej odmiany sakshornu otrzymujemy również gitarowe riffy, które na zasadzie gradacji ukazane zostają począwszy od spokojnego wprowadzenia tematu na kanale „clean”, poprzez dołączenie przesteru, kończąc na solówce zagranej przy użyciu tego ostatniego brzmienia.  Warto dodać, iż całość dopełniona zostaje poprzez urzekające partie odegrane przez Marcina Łuczaja na klawiszach. To właśnie one są głównymi sprawcami czarującego klimatu utworu, co jeszcze bardziej uwidocznione jest w wariancie „Lebowski version” (bez udziału Stockhausena). Jeśli chodzi o sekcję rytmiczną, partie perkusyjne zostały idealnie wpasowane w muzykę, co więcej, wspaniale oddają pożądaną w danym fragmencie dynamikę. Gitara basowa z kolei perfekcyjnie koresponduje z całą warstwą muzyczną, uwypuklając zaznaczone akcenty. Wspominałem wcześniej, iż na tym materiale znajduje się także teledysk. Myślę, że oddaje on niezwykle celnie nastrój „Goodbye My Joy”, jak i również styl muzyczny prezentowany przez grupę LEBOWSKI w ogóle. Zawarty  jest w nim proces powstawania obrazu (tworzy go Alicja Pruchniewicz), który pod koniec zostaje skonfrontowany z rzeczywistym krajobrazem. Singiel został wydany w tekturowym pudełku, które zdobi zdjęcie Wiktora Franko, autora okładki albumu „Cinematic”. Chciałbym na koniec dodać, że forma w jakiej płyta trafiła do mnie niemało mnie zaskoczyła – koperta zapieczętowana lakiem, na którym widniało logo zespołu oraz czerwony stateczek znany z debiutu formacji tylko utwierdził mnie w przekonaniu, iż zespół podchodzi bardzo profesjonalnie do promocji swojej muzyki.  Krótko mówiąc, muzyczny pomysł, jaki LEBOWSKI prezentuje na singlu  „Goodbye My Joy”, jest niesamowicie dobry. Mam tylko nadzieję, że uda się go rozwinąć co najmniej tak trafnie, jak na płycie „Cinematic”. [Adam Dzwonnik]

 

Lebowski, grzegorczyk@poczta.fm; www.lebowski.pl, https://pl-pl.facebook.com/lebowskipl