LED ZEPPELIN Celebration Day ’12

Pisanie jakiegokolwiek wstępu do tej recenzji ciutkę mnie przeraża, bo – po pierwsze zwyczajnie nie jestem godzien, ze względu na fakt, że prawie każdy muzyk tej legendarnej kapeli mógłby być moim dziadkiem, a po drugie – o LED ZEPPELIN napisano już zdecydowanie wszystko. Nie mniej, premiera ich legendarnego, jedynego w swoim rodzaju koncertu z 10 grudnia 2007 roku, który odbył się w londyńskiej O2 Arena to niewątpliwie jedno z ważniejszych (a dla wielu na pewno najważniejsze) wydarzeń muzycznych tego roku. Jako, że wiele lat zajęło mi przekonanie się do muzyki tego wyśmienitego zespołu – sama premiera „Celebration Day” nie poruszyła mnie w żaden, nadzwyczajny sposób. Co więcej, czytając pojawiające się tu i ówdzie opinie, a także rozmawiając z dobrymi znajomymi, którzy z LED ZEPPELIN od lat są za pan brat – nie wiedziałem na co się przygotować. Jedni kręcili nosem, inni wychwalali „Celebration Day” pod niebiosa. Najlepiej samemu sprawdzić i ocenić, dlatego też przyszedł i dla mnie ów dzień celebracji. I co mogę powiedzieć? LED ZEPPELIN wydają się nie starzeć, choć na głowach i twarzach widnieją już coraz bardziej pokaźne siwizny. Robert Plant wyśpiewuje słowa wszystkich hymnów ZEPPELIN w znany wszystkim, niepodrabialny sposób, Jimmy Page i John Paul Jones grają tak, jakby w karierze jednego z najważniejszych zespołów w historii muzyki popularnej nie nastąpiła żadna przerwa, a „młody” Bonham idealnie zastępuje ojca, wpasowując się w skład ZEPPELINÓW na najwyższym poziomie. Do tego zawodowa, absolutnie dynamiczna produkcja DVD/Blu-Ray. Właściwie brak wjazdów na szalejącą publiczność (poza kilkoma, w trakcie których realizatorzy eksponują piękne panie) – w zamian, ujęcia bawiących się wygrywanymi dźwiękami muzyków, którzy wyglądają tak dobrze, jakby ZEPPELIN był w trakcie trasy, nie zaś – jednorazowo reaktywował się na ten specjalny występ. Do tego wspaniała, bogata i rozmaita setlista. Od prawdziwych „evergreenów” i obowiązkowych kompozycji, takich jak „Stairway To Heaven”, „Whole Lotta Love”, „Black Dog” czy „Kashmir” – bardziej przebojowe „In My Time Of Dying”, „Trampled Under Foot”, „Nobody’s Fault But Mine” i „Misty Mountain Hop”, a także balladowe „No Quarter”, „Since I’ve Been Loving You”, czy „Dazzed And Confused”. W sumie – ponad dwugodzinny występ, który chciało zobaczyć na żywo ponad 20 milionów ludzi! Pozostaje zazdrościć kilkunastu tysiącom szczęściarzy i sięgnąć po ten niezwykly materiał. Bo naprawdę warto! To swoisty testament LED ZEPPELIN – totalne podsumowanie wyśmienitej kariery, której kontynuacja chyba nie jest już możliwa. Pojawiło się wiele wydań tej koncertówki. Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po wersję DVD – czekają na Was dodatkowo dwa krążki CD z zapisem audio całego koncertu (+ ewentualnie drugi dysk DVD z materiałami dodatkowymi, w rozszerzonej wersji pakietu CD+DVD). Podobnie rzecz ma się w przypadku wydania Blu-Ray. Tyle, że w tym wypadku otrzymacie 2 CD i bonusowe DVD z materiałami spoza sceny, takimi jak próba przed wielkim występem. Jeśli jednak znajdzie się ktoś, kto nie chce oglądać tego wielkiego występu (w to akurat nie wierzę) – zawsze może sięgnąć po zwyczajny zapis audio koncertu, zamieszczony na dwóch CD. Której opcji byście nie wybrali – możecie być pewni, że będzie to dobra inwestycja. „Celebration Day” to zdecydowanie najlepsza koncertówka A.D. 2012, pierwszorzędna pamiątka i wspaniała pozycja, wzbogacająca domową płytotekę. Polecam, wciąż nie mogąc dojść do siebie po tym, jak zobaczyłem w jak dobrej formie są Plant i spółka! [Tomasz Kulig]

Led Zeppelin, http://www.ledzeppelin.com/

Atlantic Records, http://atlanticrecords.com/