LEMMY Lemmy The Movie `10

Kto to jest Lemmy, nie trzeba chyba nikogo uświadamiać. Ba, o „Słowiku z Burslem”, a w zasadzie o jego twórczości wie każdy szanujący się przedszkolak. Ale tak naprawdę o jego życiu prywatnym nie wiedzieliśmy prawie nic. Zresztą Panu Kilmisterowi nigdy nie zależało na tym, żeby ze swojego życia robić reality show, i dobrze. Czym innym jest sprzedawanie siebie w programach dla gawiedzi i gospodyń domowych, a czym innym opowiadanie o sobie fanom w filmie dokumentalnym. I tu dotykamy sedna sprawy. W zalewie różnych filmów dokumentalnych – jednych lepszych, drugich gorszych – „Lemmy The Movie” wybija się ponad przeciętność. Dla mnie osobiście Kilmister nigdy nie był personą „Number One” w hard i heavy rocku. Miałem i mam nadal wielu bogów, ale dla Iana  w mojej kapliczce brakowała miejsca.Co prawda lubiłem MOTORHEAD i HAWKWIND, ale żeby się za te kapele zabijać?! Dlatego film „Lemmy The Movie” obejrzałem w ciszy z żoną, w kapciach i…  I szczęka mi opadła. Nigdy nie stanę się fanatycznym fanem zespołów, w których gra lub grał Lemmy, ale fanem i to zawziętym samego Kilmistera  będę do śmierci! Obraz „Lemmy The Movie” opowiada historię zwykłego faceta, pozbawionego gwiazdorstwa i napuszenia. Fajnego gościa, który mimo ogromnego sukcesu pozostał normalnym kolesiem ze szklanką piwa i papierosem w ręce. Lemmy ukazuje w prosty i niewymuszony sposób siebie. Naświetla skomplikowane dzieciństwo. Wspomina swoją rockową drogę, od początków w lokalnych kapelach i terminowania  u samego Handrixa, po przygodę w THE ROCKIN’ VICKERS, czy wspomnianych wcześniej zespołach HAWKWIND i MOTORHEAD. Śmieje się z siebie, śmieje się z innych – jest naturalny. Film ten we wzruszający sposób pokazuje, jakim człowiekiem jest Lemmy. Widzimy jego dzień powszedni. Poznajemy jego przyjaciół i rodzinę (fantastycznego syna). Słuchamy przejmujących wypowiedzi jego kumpli z zespołu i przyjaciół z biznesu. Film „Lemmy The Movie” wbija w podłogę i nie daje się z niej podnieść. Nie będę tu ściemniał – ten obraz trzeba zobaczyć! [Sebass]