LIBRIA Immortal Daughter Of Aesthetics `13

CD `13 (Wormholedeath Rec.)
Ocena: 3/6
Gatunek: avant-garde death metal

Quiz na dziś – co może grać zespół, który nazywa swoją płytę „Nieśmiertelna córka estetyki”? Jeśli odpowiedzieliście, że awangardowy metal to gratuluję, bo macie rację. Nagród nie przewidziano, a na pewno nie jest nią możliwość posłuchania „Immortal Daughter Of Aesthetics” o czym za chwilę.

Żeby było jasne, choć awangardowy metal nie należy do moich ulubionych to cenię projekt IHSAHNa czy ARCTURUS, a nawet PECCATUM w małych dawkach strawię, ale pomysł LIBRIA na muzykę jest równie nieświeży co ryby sprzedawane przez Ahigieniksa w komiksach o Asterisie. Koncept Włochów opiera się na ożenieniu ze sobą wpływów nowoczesnego metalowego grania (twierdzą, że death, ale równie dobrze można uznać, że thrash czy groove) z patentami charakterystycznymi dla awangardy wzorowanej chociażby na przywołanych przeze mnie norweskich zespołach związanych z drugą falą black metalu. Stąd na „Immortal Daughter Of Aesthetics” występuje konglomerat gitarowych pasaży, perkusyjnych blastów, klawiszowego tła, skrzypiec i zróżnicowanych wokali (w standardzie growlujący facet i śpiewająca dziewoja), ale niewiele z tego wszystkiego wynika. Chociaż nie można się przyczepić do strony technicznej zawartości „Immortal Daughter Of Aesthetics”, bo wszystko gra i brzmi jak powinno (w czym duża zasługa Mela Zeta Studio i Nadir Music Studios oraz przyzwoitych umiejętności muzyków) to głównym problemem albumu pozostaje jego niestrawność dla słuchacza.

LIBRIA z uporem godnym lepszej sprawy łączy kwadratowe aranżacje, przeterminowane muzyczne pomysły, patos i jarmarczną estetykę w dawce zdolnej powalić nawet konesera awangardowych dźwięków. Dopóki „Immortal Daughter of Aesthetics” brzmi sobie w tle, tragedii nie ma, ale gdy próbuję się skupić na tym czego właściwie słucham wychodzi na wierzch cały banał i kanciastość tej muzyki. Wybaczcie, ale opisywanie poszczególnych utworów zawartych na „Immortal Daughter Of Aesthetics” jest dla mnie jeszcze większym wyzwaniem niż dotarcie do końca tej nieco ponad półgodzinnej płyty za jednym podejściem. LIBRIA nie wywołuje we mnie emocji, lecz obojętność i nawet zirytować mi się nie chce, co stanowi ostateczny argument, że się z tą muzyką nie polubię. Nie wykluczam, że znajdą się fani zdolni docenić „Immortal Daughter Of Aesthetics”, bo nie jest to całkowita muzyczna indolencja, ale ja się do nich nie zaliczam. [Michał Pawełczyk]

Libria, www.libriaofficial.com, www.facebook.com/libria.project

Wormholedeath Rec., Via Dell’Olivuzzo 27/A, 50143 Firenze, Italy; worm@wormholedeath.com; www.wormholedeath.com