LORD MANTIS Pervertor `12

Złoczyńcy z NACHMYSTIUM i AVICHI połączyli ponownie siły, by siać zgorszenie i wkraczać z zarzyganymi butami do każdej ludzkiej i pozaludzkiej meliny. O ile debiut LORD MANTIS był raczej przetarciem szlaków, notabene o miernych efektach smakowych i estetycznych, to kontynuacja pod postacią płyty „Pervertor” jest dziełem najwyższych lotów. Panowie wyzbyli się trashowej maniery, która była skalpelem poprzedniego krążka, a sięgnęli głęboko w otchłań ludzkich odchodów i wyciągnęli z niej esencję brudu, nienawiści, terroru, konwulsji i z dumą prezentują nam alians owych poszukiwań. Nie ukrywam, że są mocniejsze zespoły, są zespoły o głębszych tekstach, są zespoły po prostu lepsze, ale LORD MANTIS każdemu opozycyjnemu weteranowi ukręca łeb za pomocą klimatu – klimatu, który można upersonifikować za pomocą pojęcia „mordercze ścierwo”, rzecz jasna w pozytywnym aspekcie tej metafory. Tak, na albumie „Pervertor” muzyka jest katem, a klimat jest  roztaczającym jad kiełbasiany ścierwem, które nie ma sobie równych, nie ma bardziej trującego rywala. Każdy utwór pluje perwersyjnym, kakofonicznym kwasem prosto w ryj każdego odbiorcy. Nie ma tu litości, nie ma tu zwątpienia, nie ma tu układów – jest skażony blackened sludge metal z naleciałościami wielu innych gatunków, np. black metalu, który uwypukla się na podstawie gremialnego rzygania zwanego wokalem. I owy wokal jest punktem wejścia i wyjścia atmosfery. Basista Chris Fell wyrzygał spore, ale bogato zdobione wiaderko perwersyjnych hitów. Fetor patologii wzmacniany jest przez potężne, zacinające jak piła na lędźwiach gitary, które z kolei tworzą idealne tło dla bluźnierczej perkusji. „Pervertor” nie ma słabych punktów, każda piosenka rujnuje świat w takim samym stopniu, co więcej, płyta ta, pomimo dawki jawnego terroru, jest… przyjemna w odsłuchu. Panowie z LORD MANTIS wyważyli granicę pomiędzy ekstremum a znośnością brzmieniową i wysmażyli to we własnym sosie. W efekcie album „Pervertor” może się spodobać każdemu fanowi mocniejszych odmian metalu – albo po prostu wypaczenie u mnie sięgnęło poziomu sadyzmu wyższego gatunku króla modliszek. [Vexev]

Lord Mantis, www.lordmantis.com, www.myspace.com/lordmantis

Candlelight Rec., Avtech House, Hithercroft Road, Wallingford, OX10 9DA, United Kingdom; abstractsounds@btclick.com; www.candlelightrecords.co.uk