LOSTBONE Not Your Kind `14

CD `14 (Fonografika)
Ocena: 4,5/6
Gatunek: metalcore, melodic death metal, hardcore

Dobrze znany metalcorowcom LOSTBONE powraca – dojrzalszy i muzycznie pełniejszy. „Not Your Kind” to owoc świadomego progresu zespołu, którzy przed ośmioma laty zasadził swoją twórczość na kiełkującym wtedy metalcorze – nurt ten jednak niespodziewanie szybko zmatowiał, został wyparty przez inne podgatunki death metalu. Tym samym fala młodych zespołów musiała szukać nowych inspiracji, by utrzymać się na powierzchni metalowego oceanu, nie ominęło to także LOSTBONE. Z „rodzinnego” metalcoru ostały się pojedyncze elementy jak wokal czy melodyjność (co niektórym może nie przypaść do gustu, bo suma sumarum… ciężko odnaleźć dziś na polskich gruntach zespoły hołdujące tradycji wczesnego metalcoru z czasów pierwszego KILLSWITCH ENGAGE czy HATEBREED), muzyka wzbogaciła się w elementy heavy metalu, trashu oraz zyskała więcej z deathu niż hardcore’u. Na „Not Your Kind” można usłyszeć nawet fascynacje southern metalem, szczególnie w otwierającym płytę utworze „Into the Pit”. Ponadto w muzyce warszawiaków słychać dojrzały eklektyzm, tak obcy metalcorowcom, którzy mogą postawić sobie taki „Pathetic” za wzór, jak łączyć różnorodne elementy muzyczne w spójną, agresywną i zarazem płynną całość. Wokalnie odnajdziemy tu odzwierciedlenie stylu wspomnianego KILLSWITCH ENGAGE, a melodyjnie pokłady ciężkiej, nisko strojonej gitary kontrastują na tle subtelnego elektronicznego podkładu, nie zabrakło też solidnej dawki melodic death metalowego przytupu. Bywa, że taki efekt jest trudno osiągalny, szczególnie w aspekcie włączania elektroniki w muzykę, która cierpi na syndrom skrajności – albo jest jej za dużo i przechodzimy na stronę industrialu, albo jest jej za mało i równie dobrze można było przetransferować te 50 złoty z sampli na procenty. Godną zauważenia rzeczą jest również dobór gości, całkiem imponujący i świadczący o dojrzałości i renomie LOSTBONE. Gościnnie głosu udzielił Titus z ACID DRINKERS, a swojej gitary użyczył Daron z FRONTSIDE (fantastyczna solówka). A lista gwiazd liczy sobie jeszcze kilka nazwisk (polecam przekonać się samemu). Podsumowując, album „Not Your Kind” jest niezaprzeczalnym dowodem rozwoju zespołu LOSTBONE, wszechstronnego rozwoju czerpiącego jednak inspiracje z polskiej sceny – od wokalnego ALASTORa, po dzikość MADE OF HATE, na dowód mamy tu jeszcze gościnną, gwiazdorską (polską) obsadę, miejsce na kawałek nagrany w języku polskim („Monolit”, jeden z lepszych), a na plus można zaliczyć także ilość kawałków i ich intensywność, która czasem idzie w parze z krótkością, nadając płycie impet. Ale jako że wszędzie piętnuje nadprogramową ilość „inspiracji”, tak i tu muszę to wytknąć. Pomimo świetnego zaaranżowania i wtopienia owych „inspiracji”, nazwy zespołów mogłyby płynąć wartkim nurtem, niczym Szwedzi podczas Potopu, a i sami goście wywarli potężny wpływ na brzmienie płyty. Za „Not Your Kind” należy się jednak grupie LOSTBONE mocne 4,5. [Vexev]

Lostbone, www.facebook.com/lostbone
dystrybucja: Fonografika, ul. Inżynierska 6, 03-422 Warszawa; www.fonografika.pl