MACHINE HEAD The Blackening ’07

Niedawno mogliście przeczytać na łamach Atmospheric recenzję ostatniej płyty amerykańskiej grupy MACHINE HEAD, tymczasem postanowiłem odświeżyć ich (arcy)dzieło z 2007 roku i podzielić się z Wami refleksją na temat ich zdecydowanie najlepszego krążka. Mowa oczywiście o albumie „The Blackening”, który przez rzesze fanów metalu na całym świecie został okrzyknięty albumem nr 1 w metalowej historii. Z tym numerem jeden ever fani ciężkiego grania chyba trochę przesadzili, dla mnie niedoścignionym wzorem absolutu jest mimo wszystko SLAYERowe „Reign In Blood”, nie mniej – muzyka zawarta na „The Blackening” to z pewnością jeden z najardziej bezkompromisowych materiałów ostatnich kilku dekad! Ponad godzina grania, zamknięta w ośmiu rewelacyjnych, agresywnych i zabójczo szybkich kompozycjach. „Clenching The Fists Of Dissent” rozpoczyna prawie dwuminutowa, etniczna introdukcja która powoduje ciarki na całym ciele i idealnie wprowadza w klimat albumu. Gdy intro się urywa – atakuje nas kanonada wspaniałych riffów, potężnej perkusji, grubych basów i agresywnego krzyku Flynna. Dalej jest podobnie. „Fuck you all!” krzyczy pan Robb i daje znać, że nikt nie zamierza się ze słuchaczami pieścić. Groove płynący z tego numeru wbija w krzesło i rozwala bębenki. Colin Richardson nie zwykł wypuszczać słabo wyprodukowanego albumu – podobnie jest w przypadku szóstego studyjnego materiału MH. „Aesthetic Of Hate” rozpoczyna klimatyczny riff, „slayerowa” perkusja i… jazda! Thrashowa jazda bez trzymanki! Trochę spokojniej robi się pod koniec – „Halo” to piękna ballada w stylu PANTERY – utwór który łapie za serce dużo mocniej niż zajechane do bólu „Nothing Else Matters” pewnej kapeli. „Wolves” to powrót do bezkompromisowej młócki dla fanów groove metalu. Wolniejszy, bardziej masywny i potężny kawałek w stylu ENTOMBED. Na deser czwórka z kalifornijskiego Oakland zostawiła nam kolaż potężnej młócki z balladowym klimatem. Kontrast, który przynosi ten utwór powali Was bardziej, niż niejeden potężny numer! Mimo, iż myślałem, że „Unto The Locust” to album lepszy niż ‚The Blackening” – myliłem się. Odświeżenie repertuaru sprzed pięciu lat pozwoliło na konkluzję, iż szósty w kolejności krążek MACHINE HEAD to poziom światowy! Jeśli jeszcze nie znacie tego albumu – koniecznie nadróbcie zaległości! [Tomasz Kulig]

Machine Head, http://machinehead1.com/

Roadrunner Records, http://www.roadrunnerrecords.com/