Numer ostatni

Atmospheric #18 nowy œrodek3.indd

Data wydania: 21.12.2012 (styczeń 2013)

Wywiady:
ASGAARD, ACRYBIA, SERPENTIA, PANDEMONIUM, THE FORESHADOWING, ETERNAL DEFORMITY, DEVILISH IMPRESSIONS, HERETIQUE, KOMMANDANT, EQUINOXIO, EXMORTUM, FALL, MASACHIST

Artykuły:

Odkurzacz: „Thrashowe starocie z Kanady”, Literackie i filozoficzne konteksty metalu: „Metamorfozy psychoanalityczne albo złota matka samicą pająka” (BURZUM), „O magii porysowanego czarnego krążka, wciągniętej kasety magnetofonowej i nie tylko”, „Zinoteka, czyli Sebastian o swoim kolekcjonerskim zacięciu”, „Horror w muzyce metalowej”, ankieta „Mój pierwszy metalowy koncert”

recenzje muzyki i zine`ów
relacje z koncertów i festiwali

format A4, 64 strony, skład: komputerowy, profesjonalny druk

Cena:
10 zł
(wysyłka listem ekonomicznym) – zamówienia: atmospheric@atmospheric.pl
12,50 zł
(wysyłka listem poleconym) – zamównienia: pawel@atmospheric.pl

*    *    *   *   *

ASGAARD: „Przekraczanie kanonów muzycznych i barier mentalnych”

Nie chcieliśmy tworzyć płyty pod konkretną grupę słuchaczy. Wolimy zaryzykować i pokazać nowy album następnym przyszłym fanom. Dla naszych starych fanów stworzyliśmy poprzednie płyty.


SERPENTIA: „Po cierniach do gwiazd”

Nie tkwimy w stagnacji, wciąż musimy szukać muzycznego renesansu, bo to pozwala zdefiniować się na nowo i wykuć nową stal.

PANDEMONIUM: „Źródło życia”

Pamiętam, jakie wrażenie wywarła kiedyś na mnie płyta BURZUM „Hvis Lyset Tar Oss”.
W utworze „Black Forest” udało nam się, mam nadzieję, stworzyć podobny klimat beznadziei, rozpaczy, gniewu
i zła pierwotnego…

ETERNAL DEFORMITY: „Bez konceptu – tylko chaos”

Słuchanie „The Beauty Of Chaos” daje lepsze doznania fizyczne, jak również duchowne niż cokolwiek, co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, jak orgazm, jedzenie golonki lub wypicie pierwszego łyka ulubionego browara(…):-).

ACRYBIA: „13 lat muzycznych przeobrażeń”

Muzyka dzieli się na dobrą, złą i ACRYBIĘ, jesteśmy zawsze pośrodku, zawsze na przekór.

DEVILISH IMPRESSIONS: „Sztuka bez granic”

Swój los przekuwamy teraz na nowo.

THE FORESHADOWING: „Przed apokalipsą”

Jeśli jesteście zmęczeni okropnościami i zamieszaniem, jakie Was otacza, „Second World” może być wskazówką, jak znaleźć właściwe miejsce w życiu.

FALL: „W objęciach jesiennej melancholii”

Jesień jest przedostatnim elementem cyklu obrotu wiecznego koła i stanowi preludium do śmierci,
co stwarza bardzo ogólną, ale istotną inspirację całości konceptu zespołu.

MASACHIST: „Death metal i Bruce Lee”

Chcę robić death metal, który da się słuchać i nawet „rozkoszować” tym rżnięciem.

KOMMANDAN: „Militarystyczny black metal”

Dla nas prawdziwy metal jest negatywny i zły, buntowniczy i niekonwencjonalny.

EQUINOXIO: „Adwokaci diabła”

Dla nas Szatan jest złem, a zło jest naturą człowieka.

EXMORTUM: „Po prostu kocham SARCOFAGO niepoprawną miłością”

Mnie się zawsze wydawało, ze łupiemy death/doom, jednak mogę się mylić, gdyż malujemy twarze,
a to niechybny znak, że musimy grać black metal.

HERETIQUE: „Krew, pot i łzy”

Trzeba walczyć otwarcie tak z klerem, jak i ciemnogrodem, który ten tworzy, skupiać ludzi,
którzy również widzą, co się dzieje i działać.

*  *  *  *  *  OPINIE O ATMOSPHERIC #18  *  *  *  *  *

Adrian – R`Lyeh `zine #11:

Miejsce początkowego zachwytu nad składem samego zina (magazynu), oraz jego zawartością – stopniowo zaczęło zajmować – zdumienie. Ani negatywne, ani pozytywne, ale z pewnością było to „zdumienie”. Otóż nieopatrznie rozpocząłem lekturę nowego Atmo od recenzji, gdzie wzięło się za nie najmarniej kilkanaście osób. I jak tu się ogarnąć? Wiadomo przecież, że na takim forum przepada cały subiektywizm. A przecież wiadomo, że płyty takiego GLOOM Kaśka nie dotknęłaby patykiem, tymczasem recenzja jest tu rzeczowa i piękna. Owszem, czasem i mnie zdarzają się podobne chwile słabości, ale recenzje powinny pozostać czymś subiektywnym. Tutaj mam wrażenie, że pomimo poprawnej w większości merytoryki, mamy istny Hyde park, z którego ciężko wyciągnąć średnią. Np. ktoś kto przy kapeli „X” postawił 6 gwiazdek, musi liczyć się z tym, że inny z „recenzentów” w tym samym miejscu postawiłby jedną. I bądź tu mądry, dziadzie. Zadziwiająco płodny w temacie (nie tylko) wywiadów stał się Von Mortem i tu spory plus za rozmówki z EXMORTUM, czy KOMMANDANT i EQUINOXIO. Nareszcie konkretna rzeźnia w Atmo! No właśnie… Zespoły pokroju ASGAARD czy SERPENTIA zeszły jakby na dalszy plan tego numeru, ustępując miejsca tworom bardziej ekstremalnym.  Żeby wspomnieć o konkretnych artykułach prezentujących stare thrashowe załogi z Kanady, czy filozoficzne związki BURZUM z innymi tematami… Dodajmy do tego artykuł „Horror w muzyce metalowej”, tekst o magii winyla i kasety i mamy zupełnie „odrodzone” Atmo, w nowej, bardziej klasycznej i bliższej podziemnemu metalowi formie. I jest tylko jeden szkopuł w tym wszystkim. Otóż w tym numerze Kasia i Paweł pozostawili jednak śladowe ilości swojej pisaniny, zdając się na gościnny udział osób trzecich. Wyszło całkiem zgrabnie, ale – trawestując klasyka: „za mało Atmo w Atmo”:-). Poza tym porządny skład i całkiem sporo lektury. Coś mi się wydaje, że #19 odpowie ostatecznie po której stronie mocy opowiedzieli się Darth Paweł i Princess Kasia! (8/10).

Robin – Apocalyptic Rites #6:

Zacznę może od tego, że gdybym miał sobie kupić najnowszy numer Atmospheric’a, to, patrząc na skład odpowiadających, pewnie bym się nie zdecydował. Dlaczego? Ano dlatego, że numer ten oparty jest w przeważającej części na kapelach kładących nacisk na granie klimatyczne, z którym mi zupełnie nie po drodze. Skoro jednak nabyłem go drogą wymiany, przeto było mi łatwiej nieco, aby to i owo (nawet nie słuchając takiej muzy) poczytać. Jak wspomniałem, tym razem dosyć mocny nacisk położono na klimatyczne granie, które było podwaliną powołania tegoż pisma do życia wiele lat temu. Na spytki wzięto starą gwardię mniej lub bardziej melodyjno-klimatycznego odłamu naszej muzy. Nie zapomniano jednak i o młodych gniewnych, którzy na uwagę szerszego grona maniaków zasługują. Ja na pierwszy ogień wziąłem wywiady z Exmortum i Heretique. Oba świetne. Jeszcze nie czytałem słabego wywiadu udzielonego przez Tymka. Równie dobrze radzi sobie Celej i Strzyga i każdy kolejny wywiad z ich udziałem jest lepszy od poprzedniego. A teraz po kolei. Bardzo dobry jest wywiad z Asgaard, którego osobiście nie słucham (gdzieś, kiedyś i owszem, ale dawno). Od razu widać, że w temacie klimatycznej muzy Katarzyna czuje się jak ryba w wodzie (i może na tym trzeba by się skoncentrować?!). Dodatkowo znajomość dyskografii przepytywanego Asgaard opanowała na blaszkę, co zasadniczo wpłynęło na wspomnianą już wysoką jakość pogadanki. Podobnie jest z Eternal Deformity, choć deczko jakby słabiej. Dalej Serpentia – nie znam, ale wywiad przeczytałem z zainteresowaniem. Dalej mamy Włochów z The Foreshadowing, którzy też całkiem dobrze wypadli, chociaż apel o zakup płyty w ostatnim słowie uważam za niesmaczny – hehehe. Pozostajemy w estetyce smutasów, gdyż na spytki wzięto Shadocka z Acrybia. I znowu dobrze przygotowany i dobrze odpowiedziany wywiad. Zaraz po wywiadzie ów Shadock z odpytywanego zamienił się w redaktora od horrorów i nasmarował krótki artykuł na temat wpływu horrorów właśnie na muzę metalową. Hmm… ot, artykuł jak artykuł. Teraz czas na nieco inny rodzaj smęcenia, czyli doom/black w postaci Fall. Obca jest mi taka jesienna filozofia, ale wywiad przeczytałem z zainteresowaniem, a i płytę rzeczonego tworu posiadam, to ciekaw byłem, jak ów projekt wypadnie. Kolejnego wywiadu udzieliło łódzkie Pandemonium w osobach: Paul & Mark. Przed ukazaniem się „Misanthropy” przeczytałem chyba milion wywiadów z tą kapelą, a dwa nawet sam przeprowadziłem, więc zasadniczo nic mnie nie mogło już zaskoczyć. Następne wywiady to Masachist, Kommandant i Equinoxio. W międzyczasie pomiędzy tymi wywiadami mamy Devilish Impressions w cyklu od A do Z (nie trafia do mnie taka formuła), Odkurzacz o starych, thrash’owych bandach z Kanady autorstwa von Mortema (jak zawsze wysoki poziom) i obszerny artykuł na temat Varga Vikerness’a i drogi, jaką przebył od początku do teraz (zbyt ciężkie, jak dla mnie). Jest oczywiście dział koncertowy oraz pokaźna liczba recenzji. Numer kończy ankieta dotycząca pierwszego razu… Chodzi o metalowe gigi świntuchy;D Na koniec opisu zawartości magazynu zostawiłem sobie dwie rzeczy. Są to mianowicie dwa artykuły. Pierwszy autorstwa Sebastiana vel Sam Diabeł dotyczący zbieractwa zinów, drugi popełniony przez… no właśnie, nie jestem pewien, przez kogo. W podpisie jest P.M., więc niech tak zostanie. Artykuł ten dotyczy manii kolekcjonowania nośników z muzą. Oba artykuły są ciekawe i jak najbardziej na miejscu gdyby nie to, że… są jakieś takie niedokończone. Po lekturze obu miałem wrażenie, że autorzy ledwie dotknęli tematów, prześlizgnęli się po nich po łebkach. Zabrakło mi puenty, takiego pierdolnięcia na koniec. Może się czepiam, ale tak to czuję. Reasumując. „Osiemnastka” Atmo to dobry numer obfitujący w interesujące wywiady, sporą ilość artykułów oraz obowiązkowych relacji i recenzji.

Grzegorz Fijałkowski – Psycho webzine:

Szczerze podziwiam determinację oraz zapał ekipy związanej z papierową wersją Atmospheric, a i nie ukrywam, że zazdroszczę im kondycji finansowej lub dobrych sponsorów, zważywszy coraz gorszą koniunkturę dla podziemnej prasy muzycznej. Jak widać walczą dzielnie, więc wypada życzyć wytrwałości. Z początkiem roku 2013 do obiegu trafiła osiemnasta odsłona magazynu, w którym jak zawsze gros zawartości stanowią wywiady, sporo koncertowych relacji, recenzji wszelakich oraz kilka artykułów około muzycznych. Jak dla mnie najmocniejszą stroną tego numeru są wywiady, których ilość idzie w parze z jakością. Nawet jeśli więcej niż połowa przepytywanych zespołów to kompletnie nie moja bajka, przeczytałem wszystkie, ponieważ niezależnie od autora są przeprowadzone naprawdę rzetelnie, a co najistotniejsze wnikliwie. Na siłę mógłbym czepnąć się tego czy owego, lecz nie w tym rzecz, aby za przeproszeniem srać we własne gniazdo szukając problemów, gdzie ich nie ma. O dziwo, wszak nie jest to normą, również większość przepytywanych zespołów wywiązała się co najmniej przyzwoicie ze swojej części zadania, dzięki czemu z lektury każdego wywiadu można wynieść sporo ciekawych informacji. Mnie naturalnie, ze względu na preferencje muzyczne (moje i autora), najbardziej zainteresowały pogawędki, które przeprowadził von Mortem z liderami grup Kommandant, Exmortum i Equinoxio, jak również jego frywolna, pełna zwrotów akcji relacja z alko holokaustu, jakim okazał się być wyjazd tegoż na ubiegłoroczną edycję Hell’s Pleasure Fest. Ponadto do poczytania wywiady z m.in. Pandemonium, Masachist, Asgaard, Eternal Deformity, Serpentia, Acrybia (nie ogarniam tej twórczości zupełnie), Fall, The Foreshadowing, czyli generalnie bardziej lajtowo i klimatycznie, zapewne też zgodnie z upodobaniami redakcji. Standardowo przy wywiadach recenzje ostatnich wydawnictw poszczególnych zespołów, z którymi jak to bywa, można się zgadzać lub nie, bo z opiniami jest jak z dziurami w dupie…, więc i komentowania pozostałych recenzji nie widzę sensu. A co poza tym? Sam Diabeł pochwalił się swoją zinoteką, Shadock ciekawie, choć krótko, opisał powiązania muzyki metalowej z horrorem, wspomniany już von Mortem odwiedził Kanadę przypominając kilka klasycznych thrash metalowych krążków opatrzonych klonowym listkiem, zaś Błahy Jarosław rozpatruje filozoficzne i literackie konteksty metalu. Gdzieś na zakończenie kilka osób powspominało swój pierwszy metalowy koncert… Ogólnie ostatnia jak na razie produkcja Atmo daje radę pod każdym względem. Chyba najlepszy jak dotychczas layout, dobra, dość uniwersalna treść, choć zatwardziali metalowi konserwatyści spokojnie mogą ponownie ominąć ten numer. Natomiast tak czy inaczej warto wspierać dalsze poczynania krakowskiego periodyku, chociażby jego zakupem, abyśmy (parafrazując tytuł jednego z artykułów) nie musieli za jakiś czas czytać „o magii porysowanego czarnego krążka, wciągniętej kasety magnetofonowej czy zapachu farby drukarskiej”. Szczególnie, że prócz R’lyeh to obecnie jedyny tak solidnie przygotowany polskojęzyczny papierzak, wciąż traktujący o podziemiu, jakie by ono nie było, gdzie tak naprawdę płacicie za ciężko przygotowane materiały, nie za oglądanie reklam na co drugiej stronie lub przysłowiowe zapychacze. Moim zdaniem, jak dotąd najlepszy numer, a byłby jeszcze lepszy, gdyby było w nim więcej ekstremy!

Pawlak – Open Casket #24:

Lata płyną, ludzie różnie piszą, jedni opluwają, inni gloryfikują, dla jeszcze innych tytuł „Atmospheric” jest jedynie zachętą do wzruszenia ramionami. A „Atmo” po dłuższej przerwie ponownie atakuje. Nim przejdę do meritum, zatrzymam się nad dwiema sprawami, o których raczą wszyscy zapominać, tudzież nie zauważać. Można zarzucać temu pismu, że to już komercyjny magazyn (choć gros kapel to takie, o których nie przeczytacie w poczytnych tytułach), że promuje muzykę często odbiegającą od ortodoksyjnych metalowych kanonów (po części), ale zauważcie, iż odkąd „Atmospheric” stał się profesjonalny, to na okładkach goszczą tematy zarezerwowane dla metalowych zinów (szkielety, czachy, tudzież inne dziwaczne obrazy, nigdy nie było okładek z zespołami, co jest wręcz zarezerwowane dla śliskich magazynów). A pod każdym wywiadem czy recenzją mamy wszelkie dostępne namiary na kapele, o czym zapomina dziś wielu szanujących się edytorów! A teraz do konkretów. Pośmieję się nieco zatrzymując przy recenzjach. Właściwie to nie chodzi mi tu o styl czy recenzowane zespoły, tylko o taki śmiszny patent pojawiający się po nazwie kapeli i tytule płyty, a przed treścią właściwą, mianowicie widnieje tam „gatunek” i tu wpisane jest co dany zespół gra. Nie wiem, ale dla mnie to jest kompletnie bez sensu, najbardziej w kontekście tego, że zazwyczaj w większości recenzji już w pierwszym albo drugim zdaniu stoi, czym para się opisywana załoga! Po drugie, co to właściwie ma być? Wyznacznik gatunku dla danej kapeli, bo jeżeli tak, to czemu w jednym miejscu natknąłem się, iż kapela gra gatunek „metal”! Nie „black, grind, death…”, tylko „metal”. Ok, ale jaki kurwa metal? I to mnie jedynie utwierdziło w sądzie, że jest to bez sensu. Nie wiem tylko, czy ktoś uważa tu, że ma nierozgarniętych czytelników, czy stosuje jakąś daleko posunięta asekurację. Lecimy dalej. Relacje z koncertów to tradycyjnie mocny punkt, jest tego sporo, spisane przez różnorakie persony. Jest fajny artykuł (choć krótki) o zbieraniu starych zinów i zinów w ogóle i tu plus za „Common Grave” haha! Nie za bardzo rozumiem za to artykuł o Vikernesie i analizowaniu jego zachowań, struktury umysłu itd. Co by nie mówić, BURZUM stworzył kilka wyjątkowych albumów, gość ma swoje trzaski we łbie, wszak jest artystą. Jeden odciął sobie ucho, drugi zabił kumpla i poszedł siedzieć. Właściwie odpoczywać, bo siedzi to się u nas albo w Kolumbii, a nie w Norwegii. Nie wiem, o co chodziło autorowi tejże rozprawki. Dajemy dalej, artykuł był o zinach, to jest i o kolekcjonowaniu winyli. Niestety słabo wypada kolejny, jaki traktuje o horrorach w muzyce metalowej. Słabo, słabo, a gdzie takie nazwy jak MACABRE, IMPALED czy IMPETIGO?? O rodzimym CULTES DES GHOULES nie wspomnę. Ponadto jakiś stary cap napisał co nieco o starociach kanadyjskich spod znaku thrash. Jest jeszcze ankieta o pierwszym koncercie i tu plus, iż wypowiadają się ludzie w różnym wieku, przeto można prześledzić, jak to się na przełomie stuleci kręciło. Zatrzymując się przy recenzjach, to powala mnie też nieco ilość materiałów ocenionych na maksa! Ja wiem, że to wszystko obiektywny subiektywizm, ale nie przesadzajmy, że co roku wychodzi tyle arcydzieł w muzyce metalowej! Poziom tychże jest różnoraki, jedni piszą ciekawiej, inni mniej, niektórzy, jak Naczelna, raz wręcz zajebiście, a w innym miejscu przeciętnie. Ale z formą pisarską bywa różnie, jak widać w niniejszym periodyku. Na koniec wywiady, swoje pominę, jeno nadmienię, że chyba przyczyniłem się znacznie do zbrutalizowania wizerunku „Atmo” haha! Zespół ASGAARD, ulubieńcy wszystkich edytorów, mają chyba jakiś dożywotni abonament na rozmowy w tym magazynie?! Męczyłem się czytając, szczerze męczyłem. Podobnie przy abecadle z DEVILISH IMPRESSIONS. A całkiem gładko i lekko przedarłem się przez ACRYBIA, HERETIQUE, FALL czy SERPENTIA (choć to raczej w większości nie moje klimaty). „Atmospheric” trzyma poziom, raz jest trochę lepiej, innym razem trochę słabiej. A zapewne po wsze czasy będzie zbierał cięgi za to samo i dobre noty takoż.

Kuba – Corpus Vermis #1:

To już osiemnasty numer tego pisma, a przyznać się muszę, że pierwszy jaki posiadam. Zapewne dlatego, że nie przypasowały mi zespoły zawarte w poprzednich odsłonach. Tymczasem Atmospheric zgłosił się z prośbą o wymianę  i po otrzymaniu go jestem mile zaskoczony. Mimo, że gustuję w raczej obskurnej muzyce, znalazłem wiele ciekawego na stronach magazynu. Tak oto zainteresowałem się: Equinoxio, Fall, Kommandant i Exmortum. Z ciekawością przeczytałem rozmowę z Pandemonium, gdyż jestem ich fanem od czasów „Devilri”, byłem na ich pierwszych koncertach jakie grali w warszawskich liceach i klubach. Jeśli o tym mowa, to jest tu kilka stron poświęconych temu, jaki koncert był pierwszym w waszym życiu. Z zainteresowaniem czyta się też dział tzw. live reports, gdzie każdy z nich jest napisany przez inną osobę. Znajdziemy też recenzje prasy, ale już recenzje muzyczne to nie moja bajka. Te podzielone są na zespoły krajowe i zagraniczne, i tak jak z krajowych parę znanych mi nazw znajdę, tak obcych nie znam ani jednego (sorry, znam Naer Mataron). Kilka przeczytałem, ale żadna nie zachęciła mnie do zainteresowania się nią. Na szczęście przy każdym z wywiadów są recenzje przepytywanych grup, a tym samym dobrych albumów. W Atmospheric znajdziemy kilka artykułów, i tak jeśli chodzi o „Zinoteka”, „O magii…”, „Horror w muzyce…” czy „…Thrashowe starocie z Kanady”, to okej, ale ten o Burzum i Vickernesie to jest jakiś pseudointelektualny bełkot. Tak uważam: no trends, no mosh, no fun. Zaciekawiły mnie ponadto wywiady z Asgaard, Serpentia, Heretique, na tyle, żeby zapoznać się z muzyką owych kapel, a i z pozostałymi przedstawicielami bardziej atmosferycznego grania przeczytałem rozmowy. Podoba mi się ten magazyn, jest w nim dużo zdjęć, ciekawie się go czyta, może za względu na ilość osób działających w redakcji, każdy wywiad jest wciągający. Poszerza też moje horyzonty muzyczne o nieco lżejszą odmianę metalu. Polecam.

Robert – Tribal Convictions #9 (1/2013):

Atmospheric od kilku numerów wstecz trzyma się swojej obranej ścieżki i to powinno w nas budzić sympatię. Robią swoje i nie zwracają uwagę na innych. To dobrze. Bo kto zawsze był zadowolony po lekturze tego periodyku, zadowolony będzie i po tym numerze, więc jakiś w miarę wysoki poziom jest utrzymany. W tym wszystkim ja jak zwykle jestem gdzieś pośrodku tzn. ani nie jestem mega zachwycony tym numerem, ani też zniesmaczony. W pełni zadowolony jestem z wywiadów z Heretique (normalka, innego wyjścia nie miałem!!), niezły wju jest z EXMORTUM, czy znowu pozytywie zaskoczyli mnie panowie z PANDEMONIUM, gdyż to już kolejny wywiad z ich udziałem, gdzie odpowiedzi są znacznie dłuższe od pytań. A jeszcze kilka lat wstecz było z tym krucho;-) Dobra rozmowa jest też z ASGAARD, co jednak nie zmienia faktu, że muzycznie jest to nie moja kraina dźwięków. Gorzej było przebrnąć przez wywiady z FALL, MASACHIST czy artykuł o BURZUM. Wisienką na torcie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) jest artykuł o kanadyjskim thrashu spisanym ręką von Mortema. Oczywiście zabrakło mi w tym artykule takiego klasyka, jakim jest/był w ówczesnych czasach debiutancki krążek INFERNAL MAJESTY „None Shall Defy”, to wybór pozostałych płyt i kapel nie budzi we mnie żadnych wątpliwości. Tak mi się wydaje, że wszystko to, co wyszło spod jego (von Mortema) ręki w tym numerze, dodaje Atmosphericowi dużego kolorytu i bez jego wywiadów/artykułu ten numer nie byłby już tak poczytny. Troszkę nudne staje się natomiast czepianie się na łamach Atmo faktu, że w niektórych zinach coraz częściej podaje się linki do stron www, a nie adresów tradycyjnych. I tak, by stanąć w obronie Robina z Apocalyptic Rites’zine (czy poniekąd również i w swojej) dodam, że ciężko jest dodawać adresy tradycyjne, skoro same kapele na swoich wydawnictwach takowych nie podają, a skoro oni sami ich nie podają, to i my nie mamy prawa ich podawać. Dla mnie to proste, zrozumiałe i logiczne. Dlaczego? Chociażby dlatego, że w takim przypadku nikt nie ma pewności, czy nie zostaną naruszone jakieś przepisy np. z ustawy o ochronie danych osobowych czy ustawy o ochronie baz danych… A trafić na idiotę, który może narobić szkód pod byle pretekstem, w tym kraju jest bardzo łatwo. ps. Miałem się nie czepiać, ale nie mogłem. Podobnież to w moim Tribalu numer 7 była podobnież słaba okładka!? Skoro tak, to jak skomentować okładkę do osiemnastego Atmo doprawdy nie wiem!?!?

Prezes – Metal Rulez `webzine:

Nowy, osiemnasty już numer Amospherica przynosi nam – co zaznaczone zresztą jest we wstępie – podróż w czasie o jakieś dziesięć lat wstecz. No bo jak inaczej skomentować to, że `głównymi daniami`€numeru są wywiady z grupami takimi jak Pandemonium, Asgaard czy Serpentia? Cóż, można w tym momencie biadolić, jak to scena jest skostniała i tak dalej, jednak po pierwsze od weteranów zawsze można więcej wyciągnąć podczas rozmowy, po drugie kilka młodszych nazw w nowym numerze Atmo także znajdziemy. Nie będę tutaj wymieniał kolejnych nazw wywiadowanych kapel, bo chyba nie jest wielkim problemem sprawdzenie samemu, kto został przepytany. W każdym razie, w zasadzie wszystkie wywiady stoją na wysokim poziomie, zaznaczyć należy, że postarali się nie tylko muzycy, ale także pytający. W kilku przypadkach widać, że rozmowy przeprowadzali ludzie dość mocno `emocjonalnie związani` z twórczością przepytywanych, ale to przecież chyba nie wada w przypadku bądź co bądź podziemnego pisma? Poza rozmowami, a także obowiązkowymi recenzjami (tu niestety poziom jest dość różny) i relacjami mamy także kilka artykułów. I tak: `Odkurzacz` z opisami staroci thrashowych zawędrował tym razem do Kanady, poczytamy artykuły o kolekcjonowaniu płyt i zinów (szkoda tylko, że ten drugi odnosi się między innymi do strony internetowej, która -€przynajmniej na dzień dzisiejszy – dopiero powstaje). Te artykuły są bardzo ciekawe, choć niestety dość krótkie. Niebyt przypadł mi za to do gustu tekst `Horror w muzyce metalowej`, temat ciekawy, jednak samo `opracowanie` ogranicza się w zasadzie do rzucenia kilkunastoma nazwami i to raczej takimi, które chyba każdy kojarzy. `Literackie i filozoficzne konteksty metalu`€znów ograniczają się w zasadzie do Varga Vikernesa, ileż można? Na deser dostajemy ankietę pod tytułem `Mój pierwszy metalowy koncert` – fajny pomysł, a i wykonanie (czyli odpowiedzi nadesłane przez muzyków, organizatorów i edytorów) więcej niż ciekawe. Ogólnie nowy Atmospheric prezentuje bardzo wysoki poziom, ponadto wyróżnia się tym, że znajdziemy tutaj wykonawców, dla których nie ma miejsca zarówno w bardziej konserwatywnych zinach, ani w prasie oficjalnej. Zdecydowanie polecam ten numer wszystkim, zwłaszcza, że cena również do wygórowanych nie należy. 9/10

Prezes – Hell Press #4:

18 numerów w 18 lat – to musi robić wrażenie. Dla mnie dzisiaj Atmospheric to w naszym podziemnym (choć nie do końca, bo ISSN jest;)) muzycznym pisarstwie symbol powtarzalności i wysokiego poziomu. Kasia i Paweł wraz z kilkoma osobami współpracującymi od kilku już numerów serwują nam niezmiennie w tej samej formie wysokiej jakości teksty i oprawę graficzną. Wiemy dokładnie, czego się spodziewać po nowym Atmo, ale w tym przypadku powtarzalność wcale nie jest wadą, wręcz przeciwnie. Od kilku już lat dostajemy ok. 60 stron, fajnie wyglądających i profesjonalnie wydrukowanych. Teksty cały czas trzymają poziom, nie ma raczej mowy o żadnych ewidentnych słabiznach. Ten numer chyba najbardziej spośród kilku ostatnich wraca do swoich korzeni, czyli prezentuje muzykę „atmosferyczną”. Bandy takie jak Asgaard, Serpentia, Eternal Deformity, The Foreshadowing czy choćby Pandemonium zdecydowanie bardziej stawiają na klimat, niż na jakiś bezpośredni muzyczny atak. Poza naprawdę ciekawymi wywiadami w tym Atmo znajdziemy oczywiście dobre recki i relacje (szczególnie przypadła mi do gustu ta von Mortema z Hell’s Pleasure Fest z Niemiec), a także sporo artykułów. Fajnym pomysłem jest np. ankieta o pierwszych metalowych koncertach ludzi z „branży”, dobrze czyta się też tekst o horrorze w muzyce, chociaż tu temat został jedynie liźnięty… Co tu dużo mówić, jak dla mnie Atmo to jedno z najlepszych pół-profesjonalnych (a mamy profesjonalne?!) pism o muzyce metalowej w naszym kraju. Żeby jeszcze tylko częściej wychodziło…

Mateusz – Killing Technology `zine #4:

Mimo różnych kąśliwych uwag w poprzednim „Killing Technology” pod adresem „Atmospherica”, jakoś ostatnio zacząłem wyczekiwać nowego numeru tego magazynu metalowego związanego z podziemiem, który wyrósł z tradycji xerowanego zine’a. Od któregoś nastego numeru to drukowany i świetnie złożony magazyn, czysto, schludnie, z wielką dbałością w rozłożeniu w piśmie czerni i bieli. Nic nie mam do old schoolowych wydzieranek, ale ileż to samo można oglądać. No i właśnie z tego samego powodu, że ostatnio czytam ziny albo oldschoolowe, albo black metalowe, zacząłem szukać pisma dosyć mocno różniącego się od i pism mainstraemowych i zinów. Redakcję tworzy Kaśka i Paweł, ale mają wielu współpracowników – von Mortema z „Open Casket”, Doda (nie chodzi o Dodę), Sebassa, Korbolkatusa i kilkunastu jeszcze ludzi piszących i wywiady i recenzje. Warto wspomnieć o tym, że „Atmospheric” wyrasta z tradycji doom/death metalowej i death metalowej sięgającej połowy lat 90-tych. W 18-ym numerze mamy zwywiadowanych trochę kapel atmosferyczno-progresywnych, które znam słabo, albo w ogóle jak Asgaard, Eternal Deformity, czy Serpentię, są także kapele black i old school jak Pandemonium, Exmortum, Heretique, Kommandant i Equinoxio, a także wywiad z death metalowcami z Masachist. Widać zwyżkę formy u von Mortema w wywiadach, które są ciekawie i z humorem przeprowadzone, choć Tymek z Exmortum swym stylem zaczyna przynudzać. Ja już czytałem podobne wypowiedzi w pierwszej połowie pierwszej dekady 21 wieku, no ale cóż, Tymek doprowadził old schoolowy tok wypowiedzi do perfekcji graniczącej z jajcarstwem wyższego rzędu, ale do poprzedniego numeru „Killing Technology” nie przysłał odpowiedzi, pewnie za małe peany biłem na cześć nieco przereklamowanego Exmortum. Do udanych wywiadów należą bez wątpienia wywiad z Kommandant, Equinoxio, ciekawie się czyta wypowiedzi muzyków z Asgaard, mimo kontraktów z MMP, mimo nie słuchania ich muzyki, to wywiad porządny, na pewno dla fana tej kapeli ważny. Jeśli chodzi o Pandemonium – także znalazł się w piśmie Kaśki i Pawła wywiad z tą kapelą, a ja cieszę się, że ta kapela nagrywa tak wspaniałe albumy jak „Hellspawn” czy „Misanthropy”, akurat mój kumpel grał na klasyku „Hagię Sophię”, co było wówczas hymnem czarnego metalu, dopóki Rob i jego koledzy nie zaczęli wprowadzać inne kategorie do black metalu. Załamała mnie tylko wieść o głosowaniu na Palikota przez Marka. Poza tym Sebass i Paweł wspomnieli w wywiadzie o takich dobrych kapelach z lat 90-tych jak Cryptic Tales, Violent Dirge, Armagedon, Hazael, Christ Agony, które pewnie gdyby grały w normalnym kraju, byłyby dzisiaj kapelami o potężnym dorobku muzycznym i koncertowym, bo oprócz Christ Agony, które przestałem słuchać, miały do zaoferowania słuchaczowi kunszt, technikę i moc, a także oryginalność, która to kategoria był dosyć znacząca w polskim podziemiu w latach 80-tych i do połowy 90-tych. Ten magazyn jest ważny (mimo pewnych niedoskonałości), bo nigdy nie zmienił stylu, zainteresowań, choć jakby redakcja nigdy nie była zamknięta na inne gatunki, które mniej interesowały redakcję. Do pozytywów należą w tym magazynie podziemnym również ankiety i teksty okołomuzyczne – tu do ciekawych artykułów należy „Zinoteka”, kolekcjonera zinów – Sebastiana aka Samego Diabła, artykuł z cyklu tych przybliżających daną scenę – tu mamy o starej scenie thrashowej z Kanady, von Mortema. Pod względem merytorycznym ciekawy, ale bez energii, jakby ów redaktor schował topór i siekierę do szafy. Można także przeczytać psychoanalityczno-kulturowe dywagacje Jarosława Błahego na temat ostatniej płyty Burzum, z którym osobiście się nie zgadzam, gdyż uważam, że psychoanaliza jest niebezpieczna w rękach nie-psychologów, bo nawet zdrowego można powalić, znajdując mu sprawy w podświadomości, o których normalnie nigdy nie śnił. Poza tym w tym tekście pojawia się taka opozycja: matka – foucaultowska wizja świata i chyba każdy normalny wybierze matkę. Zbyt ubogi jest dział recenzji prasy zinowej, choć bardzo wnikliwy i trochę uszczypliwy – gdzie opisuje kilka tytułów Kaśka, Paweł i von Mortem. Szkoda jednak, że tak krótki. W 18-e za dużo jest opisów koncertów. Recenzji muzycznych jest sporo, wnikliwych i dosyć długich. Numer zine’a kończy ankieta na temat bytności na pierwszym koncercie danej osoby ze świata organizatorsko-zinowo-kapelowego. Przeszkadza trochę natrętna maniera redakcji „Atmospherica” nagradzania przesadnymi laurkami kapele z Krakowa, czy Kaśka słuchająca rocka progresywnego naprawdę tak ceni Deadly Frost? No teraz przynajmniej wiem, że Deadly Frost grał black metal dla fanek Genesis, hehe. W sumie Death Sea też niepotrzebnie nadano miano klasyki. Jakoś temperatura nieco opadła w „Atmosphericu”, ale to chyba dobrze. (1/3 – 7,5/10)

Ef – Chaos Vault webzine:

Numer 18 wyszedł dokładnie w dzień ostatniego końca świata (jakkolwiek to brzmi). Tenże jednak nie nadszedł i skutkiem czego człowiek teraz musi się wywiązać z recenzenckich obietnic. Okazuje się też, że trzeba spłacić kredyty. No dobrze nie jest. Z Atmospheric jest trochę jak z polskim rządem. Chujową mają prasę ostatnio, a jednak ktoś ich tam kupował i kupi. Pastwił się nad ostatnią sytuacją z Ragehammer nie będę, bo w zasadzie do samej zawartości 18 ma się to nijak. No dobra – jest wywiad w tym numerze z Tymkiem, który w tym projekcie drze japę (tutaj akurat odpowiada z pozycji swojego drugiego bandu – Exmortum). Ja go czytać lubię, więc ten wywiad zaliczam do udanych. Kluczem w tym numerze ma być, jak rozumiem, odkopanie bandów, które zaczynały w latach 90., ale również wybór takich, które się edytorom po prostu podobają (bo na przykład ciężko zaliczyć do 1 grupy wspomniany Exmortum, Fall, czy Masachist) i powiem tak. W zasadzie – ich prawo i to dla mnie zamyka wszelkie dyskusje na temat tego, czy pasuje, aby obok siebie były zespoły z innych muzycznych światów. Ja mam to szczerze powiedziawszy w dupie, najwyżej omijam to, co mnie nie interesuje. Jeśli chodzi o to, co faktycznie dobrze mi się czytało, to wywiady z Pandemonium, Asgaard (abstrahując od tego, w którą muzyczne stronę poleźli), a także Heretique. W tym ostatnim wypadku się zdziwiłem, bo jakieś takie niejasne przeczucie miałem, że odpowiedzi od tego zespołu są czerstwe. Natomiast oszczędny w słowach (taki ładny eufemizm) jest Unvit z Fall. Oprócz wywiadów mamy publicystykę w postaci tekstów: Horror w muzyce metalowej, parę słów o leśniczym Vargu i magia zbieractwa. Najlepszy ten ostatni. Mamy też recenzje (z którymi, jak to zwykle bywa, zgadzam się, albo nie) i opisy koncertów. Aa, byłbym zapomniał. Na ostatnich stronach – wspominki pierwszych metalowych gigów w życiu. Wypowiedzieli się między innymi Mythrone i Robin. I to w zasadzie tyle. Wybór wydaje mi się dość prosty. Wchodzicie na stronę Atmospherica. Tam, jak dobrze poszukacie, jest informacja o nowym numerze. Jest też informacja, co w środku. Patrzycie, z kim są wywiady. Jeśli nazwy Wam odpowiadają – zamawiacie. Jeśli nie (lub macie coś innego do edytorów Atmo) – olewacie. Ocena: 7/10

Przemysław Bukowski – Merciless `zine:

Na początku pragnę zaznaczyć, że w pisaniu bogatych i rozbudowanych recenzji nigdy nie byłem dobry i chyba nigdy nie będę. Mimo wszystko postaram się w miarę możliwości napisać kilka słów na temat numeru 18 Atmospherica. Zacznę od wyszczególnienia 4 artykułów, które znalazły się w tym numerze: Zinoteka, O Magii Porysowanego Czarnego Krążka, Horror w Muzyce Metalowej oraz kolejna odsłona z cyklu Odkurzacz. Już z powodu tych artykułów warto kupić ten numer. Fajnie jest poczytać o innych kolekcjonerach i generalnie fenomenie kolekcjonowania (w tym przypadku vinyle i ziny), jako że samemu się to hobby uprawia i kultywuje. Co do reszty, czyli Horroru i Odkurzacza (w tym numerze stara scena kanadyjska), to oczywiście kawał historii metalu i faktów, które zawsze poszerzają wiedzę o czczonej muzie. Co się tyczy wywiadów, recenzji itd., to nawet nie będę podchodził do jakiejkolwiek oceny tej kwestii, bo na ogół takowych nie czytam, na chyba że dotyczą ulubionych zespołów i zadane są im oryginalne i nietuzinkowe pytania, o które już teraz bardzo trudno. Recenzje natomiast są sprawą czysto subiektywną i trudno się nimi kierować, gust jest sprawą tak złożoną, że nie podlega jakiejkolwiek regule, no ale fakt, może służyć jako pewna wskazówka. Podsumowując, jeżeli lubicie ciekawe i oryginalne artykuły, to walcie po Atmospherica jak w dym. Resztę materiału pozostawiam do oceny każdemu z osobna, bo jako że w nim nie gustuję, to i nie oceniam.

Bechta – ex Seizure zine:

Już sama okładka robi wrażenie i zachęca do zapoznania się z najnowszym nr Atmospherica. Zawartość dla każdego metalowca:-). Osobiście bardzo spodobał mi się artykuł „Zinoteka” – niemalże jakbym czytał o sobie samym. Poza tym ciekawe wspomnienia mojego „Pierwszego razu”, w recenzjach również jest co poczytać, każdy znajdzie coś dla ucha i warto z niektórymi zespołami zapoznać się bliżej, zresztą to kwestia gustu i słuchu:-). Profesjonalny numer, miły dla oczu. Jednym zdaniem warto go mieć!

Krizz – czytelnik:

Old school pełną gębą!!!! Tak trzymać!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *