Mariusz „Schopen” Rymarczyk – rysownik, poeta

MARIUSZ „SCHOPEN” RYMARCZYK
rysownik, poeta

Rocznik dobry jak wino – 1976…

Mówili, że byłem poetą dłoni, że rysownikiem, a wszystko tłumaczyłem, iż ptakiem jestem tylko, niebieskim. Laik ze mnie słowa, neofita jego treści. Wyciszony, osiadłem śródmiejsko, nad Wisłą. Przed laty kolaborowałem z wieloma autorami, z pismami ze sceny niezależnej zapomnianego obiegu. Publikowany byłem m.in. w „Blasfemia” (Zielona Góra), „Biały Cień” (Kłodzko), „Szelest” (Poznań), „Lacrimae Luciferi” (Kraków), „Konstelacja Cienia” (Łódź), „Inny Świat” (Mielec) oraz w wielu innych zinach. Praktycznie od lewej do prawej strony byłem drukowany, zamieszczany… Tuszem łączyłem sprzeczności, dzieliłem kreską. Byłem, jak to mówią, ilustratorem. Rysownikiem. Ujmującą była i jest współpraca z projektem KORSARZ z miejskiego Krakowa. Najmilej wspominam towarzystwo w tuszu wierszy młodych wówczas poetów: Magdaleny Przywoźnej, Krzysztofa Bilińskiego, Jacka Uglika, Michała Brenka, Jacka Egoya Laskowskiego. Wielu innym narzucałem siebie w ramach „manufaktury wydawniczej kluczy” oraz „szept muru art zine”. Umiłowaniem w człowieku zadusiłem we mnie poetę. Pozostawiłem za sobą, po sobie zbiory wierszy w kserokopiach: „Człowieczy”(2002), tom „Epitafia albo piętnowanie piórem” (2000) oraz arkusz „Nokturn Dłoni”. Oddawałem się wielu. Inni brali moje rzeczy bez wiedzy, śród waśni. Debiut w słowie poza sceną sięgnął bruku w pismach literackich „Akant”, „Kartki”, „Horyznonty”. Debiut w kresce to publikacje w magazynie psychologicznym „Charaktery” oraz „Fantastyce”.
Technika… Tusz i rysunek realistyczny. To mówi wiele, nie zdradza nic:-).

Nie zrzeszony, jednak otwarty na wszelką współpracę.

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Osiągnięcia:

– okładka KORSARZ „Niezaufanie”
– rysunki w licznych art zine`ach
– tomiki poezji