MARUTA Remain Dystopian `15

Od czego można dobrze zacząć kilka dni wolnego? Recepta na pewno jest niejedna, ale ja ze swojej strony mocno polecam przylutować trzecim, najnowszym albumem amerykańskich grinderów z MARUTA. Konkretne wariaty, nie ma to tamto. Całe siedemnaście krótkich cięć, jakie zawarto na albumie „Remain Dystopian”, generuje konkretny młyn, a więc coś w sam raz do porannej kawuchy. Mi w tym wszystkim spodobało się wyraźnie coś, co można by nawet nazwać ich własnym stylem. A to w grindzie zawsze jakieś osiągnięcie, hyhy. Dwa rodzaje wokaliz skutecznie niwelują monotonię, w jaką tego typu kapelom zdarza się popadać. Muzycznie z kolei, poza czystym wygrzewem, zawarli panowie niejeden interesujący twist. Dodatkowo w tym całym morzu jedno i dwuminutowców, gdzieś po środku dryfuje sobie wyraźnie dłuższy „Submergence”, ale nie jest to żadna chwila spokoju, bowiem mimo spadku tempa na pewno nie można powiedzieć o spadku mocy w nim zawartej. Mieli konkretnie, jeno na swój wolniejszy sposób. A jak ktoś bardzo potrzebuje szybkiej masakry, to jej druga fala w pozostałej części płyty również kopie po dupsku. Dodatkowo gdzieś tam pod koniec ponownie dostajemy coś wolniejszego w ramach „Return To Zero”, a kawałek to zdecydowanie wyróżniający się, bo ma w sobie pewien hipnotyzujący pierwiastek. Tym oto sposobem w niecałe pół godziny człek nabiera energii na resztę dnia. Trzecie podejście do tematu pełnego albumu w wykonaniu tych kilku chłopa z MARUTA to wyraźnie solidna robota. Nie jest to kandydat do płyty miesiąca czy inny „wygryw” list sprzedaży, ale kto grind lubi i szanuje, ten zawodu nie odczuje. [Soulcollector]

Maruta, www.facebook.com/marutagrindcore
Relapse Rec., www.relapse.com