MASTECTOMY Hell on Earth ’17

CD '17 (Rotten Music)
Ocena: 4/6
Gatunek: brutal death metal

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, czy brutal death metalowy projekt solowy ma sens (przyznaję, że sam się nad tym nigdy wcześniej niezastanawiałem) to nie musicie już dłużej dumać nad tym zagadnieniem – wystarczy posłuchać MASTECTOMY i samemu się przekonać. Płyta o dużo mówiącym tytule „Hell on Earth” dostarcza prawie godzinę muzyki spod znaku brutal death/gore’owego grania, a odpowiedzialny za całokształt Adam  Nowak, robi co tylko może żebyśmy się w tym czasie nie nudzili. Głównym założeniem MASTECTOMY jest srogi muzyczny wpierdol i to się czuje.

Podstawę muzycznej wizji Adama Nowaka stanowi solidny gore/grindowy wygar  – średnie tempa, mielący bas, srogie breakdowny i trzymający wszystko w ryzach automat perkusyjny tylko z rzadka rozpędzający się do większych  prędkości. Do tego Adam wypluwający z siebie kolejne nienawistne wersy, w  swoim repertuarze mający zarówno growl niczym z dna studni jak również  nieco bardziej czytelne formy wokalnej ekspresji. Jak przystało na  gore/death’owe granie warstwa muzyczna została uzupełniona samplami z  takich klasyków jak „Piła”, „Koszmar z ulicy Wiązów” czy „Full Metal  Jacket” – generalnie można się wczuć w przesłanie „Hell on Earth”. Tą samą linię programową prezentuje warstwa liryczna, z której dowiemy się o  większości sposobów na jakie bliźni mogą sobie wzajemnie zrobić krzywdę –  zbrodnie wojenne, przemoc i wszelakie inne dewiacje do wyboru do koloru. O  ile do każdego z elementów składowych „Hell on Earth” z osobna, zasadniczo  nie można się przyczepić to jak dla mnie 50 minut muzyki w tak  hermetycznej stylistyce to jednak za duża dawka do jednorazowego przyjęcia na klatę. Największy problem mam z homogenicznością tego materiału, co w  połączeniu z czasem trwania powoduje że trudno przy nim w pełnym skupieniu wytrwać od początku do końca. Korzystniej prezentują się te kawałki w których znalazło się nieco więcej „powietrza”, w postaci zabaw rytmem czy zmienną strukturą utworów, zamiast standardowego mielenia na średnich obrotach, które samo w sobie na dłuższą metę może jednak znużyć słuchacza.

Nie można jednak nie docenić poziomu realizacji całego przedsięwzięcia pod tytułem „Hell on Earth”: od gustowanego wydania w formie schludnego digipacka z książeczką, przez produkcję materiału, aż po umiejętności stricte muzyczne zaprezentowane przez Adama Nowaka – stąd mimo moich obiekcji dosyć wysoka  nota końcowa dla MASTECTOMY. Dla koneserów death/grindowego grania to pozycja obowiązkowa, a pozostali mogą sobie z najciekawszych fragmentów  „Hell on Earth” przyrządzić epkę jako i ja zamierzam. [Michał Pawełczyk]

Mastectomy, mastectomy@op.pl; https://www.facebook.com/Mastectomy666;
Rotten Music, rottenmusic@rottenmusic.net; http://www.rottenmusic.net/;