MASTER The New Elite `12

MASTER The New Elite

Szczęśliwym zrządzeniem losu w moje łapy trafił nowy materiał kultowego MASTER, zatytułowany „The New Elite”. Niejeden z moich, łysiejących już niestety, znajomych głośno artykułował swoje uwielbienie dla tego klasyka gatunku. Ja jednakowoż, jak przystało na zawodowego dyletanta, w życiu nie miałem okazji, by rzucić uchem (czy też czymkolwiek innym) na twórczość MASTER. Tak więc podchodziłem do płyty „The New Elite” całkowicie na czysto, bez żadnych wybujałych oczekiwań, czy też uprzedzeń. Dzięki temu uśmiech, który pojawił się na mym paskudnym obliczu zaraz po wciśnięciu „play”, rósł w siłę z każdą sekundą trwania muzyki. Tak zaskakiwany to ja mogę być codziennie, a nawet i po dwa razy. Amerykański knedliczek w czeskim sosie okazał się wyborny. MASTER gra old schoolowy death metal pełną gębą, moi państwo. I to taki z krwi i kości, bez zbędnych ozdobników, nieskomplikowany, z olbrzymią dawką energii, podlany thrashowym zacięciem i świetną rock’n’rollową motoryką, której nie powstydziłby się i sam MOTÖRHEAD. Muza pędzi do przodu, czasem tylko zwalniając, przygniata wówczas słuchacza swoim ociekającym krwią cielskiem. Wszystko to sprawia, że głowa sama buja się w takt, a nóżka tupta jak szalona. I nieważne czy słuchamy właśnie killera „As Two Worlds Collide”, „Remove The Knive” ze wstępem, który przywodzi na myśl najlepsze czasy OBITUARY, czy wgniatającego w ziemię riffa z początku „New Reforms”. Chłopaki naprawdę umieją grać. O ile pan Speckmann przyzwyczaił odbiorców do wysokiego poziomu, a lista jego projektów jest imponująca, to już perkusista Zdenek Pradlovski naprawdę pokazał na tym materiale klasę i olbrzymie umiejętności, czym mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Jedyne do czego się mogę przyczepić, to brzmienie. Chciałoby się – w momentach zwolnień, jak chociażby w „Rise Up And Fight” – by więcej przysłowiowego mięcha wyciśnięto z basu i gitar. Te kilka ton więcej w ciężarze wiosełek nikomu by nie przeszkadzały, a dodałoby smaku i tak wyśmienitej potrawie. Tak czy inaczej, robaczki, wyciągamy zakurzone katany, zapuszczamy włosy z tyłu i kupujemy album MASTER „The New Elite”. Warto. [Zwyrol]

Master, www.myspace.com/masterspeckmann, www.facebook.com/pages/master/18521536017

Pulverised Rec., calvin@pulverised.net; www.pulverised.net