MELIAH RAGE Before The Kill `15

CD `15 (Metal On Metal Rec.)
Ocena: 4/6
Gatunek: heavy/thrash metal

Około roku 1988 stałem się niebywale szczęśliwym posiadaczem niemieckiej edycji „Metal Hammera”. Grube piśmidło wertowałem do zarzygania. Niewiele, a raczej praktycznie nic nie rozumiałem, gdyż edukacja ma stała na poziomie „hendeho” i „hajhitla”. Wyedukował mnie serial „Czterej pancerni i pies”. Nie o czytanie wszak chodziło, a efekty wizualne. Okładki upragnionych płyt, okładki nieznanych, foty kapel. Na jednej ze strony widniał wizerunek (na całą stronę) okładki płyty „Kill To Survive” MELIAH RAGE. To epoka, kiedy rządził thrash metal. Zapałałem chęcią zdobycia i pałałem wiele zim ową żądzą. W końcu kilka lat temu nabyłem winylową edycję na jednym z niemieckich portali. Być może kolejny odcinek „Odkurzacza” doczeka swej odsłony i tam popiszę na temat rzeczonej płyty. Tymczasem mam przed sobą składankowy materiał MELIAH RAGE, „Before The Kill”, na który składają się: próba z 1986 jeszcze sprzed szyldu MELIAH RAGE oraz Demo 1987, 3 numery z koncertu z 1988 i „Kill To Survive” w wersji z 2 demo z 1987. Pierwsze 8 numerów obraca się w klasycznej formule heavy metalu, gdzie mocno wyczuwalny jest duch IRON MAIDEN („Beginning Of The End”). Naprawdę dobrze się słucha tego zagranego w schematach NWOBHM gitarowego grzańska, gdzie jest miejsce na rockowe melodie i drapieżność metalowego łomotu vide „The Eagle”. Pojawiają się już jednak u MELIAH RAGE ciągotki ku mocniejszemu graniu, jak w „Warrior Lord”, który nasuwa mi skojarzenia z tym, czego na debiucie dokonał DEATH ANGEL. „Fight” to także waleczny numer, jakby podpinali muzykę pod tytułu kawałków, hehe. W „The Pack”, który pojawia się też na Demo’87, już thrashują, aż miło. Z okresu 1986 na wspomnianym demo z roku następnego mamy 3 numery, które brzmią bardziej agresywnie, choć nie są pozbawione tych charakterystycznych heavy metalowych riffów i melodii. „Kill To Survive” to jeden ze sztandarowych utworów amerykańskiego thrashu. Kto nie zna, lepiej niech się zapozna. Na tej kompilacji znalazł się on w dwóch wersjach. Nie jest MELIAH RAGE jakimś kultowym czy legendarnym bandem, jest grupą dobrych rzemieślników i nic ponadto, ale jeśli thrash płynie w waszym krwiobiegu, to powinniście zapoznać się z takimi wydawnictwami. Wkładka „Before The Kill” zawiera mnóstwo archiwalnych fotek i długi wywiad z Anthonym Nicholsem, założycielem kapeli. [von Mortem]

Meliah Rage, www.facebook.com/meliahrage
Metal On Metal Rec., jowita@metal-on-metal.com, www.metal-on-metal.com