METALIATOR Spalone Miasto `13

digi CD-R `13
Ocena: 5/6
Gatunek: thrash

Serce się raduje, grzywa sama podskakuje, a na plecach wyrasta dżinsowa katana z naszywkami, gdy słyszy się takie materiały jak debiutancka EPka warszawskiego METALIATORa, pt. „Spalone Miasto”. Na ową grupę moją uwagę zwrócił Thomas z DAMAGE CASE, gdy jakiś czas temu mieliśmy okazję po raz pierwszy dzielić wspólnie scenę. Nie czas jednak na wspominki, bowiem trochę wody w Wiśle od tego czasu upłynęło, a w moje ręce trafił gustownie wydany digipack, a w nim płytka z dwudziestoma minutami agresywnego thrashu spod znaku HOLY MOSES. Skojarzenie takie narzuca oczywiście stojąca za mikrofonem Mila, która drze się wściekle jak szalona, ale kiedy trzeba, potrafi także zaprezentować delikatniejsze linie wokalne, jak niski śpiew w „Cienie”. Przedtem jednak dzieje się naprawdę dużo ciekawego. Otwierający całość utwór „Zawiśniesz” riffem składa hołd SLAYERowi, łojąc aż miło. „Nie biorę jeńców”, zgodnie z tytułem, nie oszczędza słuchacza, po to, by w końcówce pięknie poszarpać rytm. Tytułowe „Spalone miasto” pędzi do przodu, rozrywając bębenki, a zagrywki gitarowe tutaj to już naprawdę prawdziwa ekstraklasa gatunku. Wreszcie wspomniane „Cienie”, które intrygują śpiewem kontrastowanym z wybuchami wściekłości. Na deser zaś zostaje „Miotacz ognia” – utwór oczywiście bezkompromisowy, ale pozostający trochę w cieniu poprzednich czterech wymiataczy. Fakt, sprawdza się on świetnie na koncertach, tu jednak sprawia, że płytki tylko dosłuchałem. Nie zmienia to jednak faktu, że METALIATOR jest wyjątkową formacją na polskiej scenie, a debiutancka EPka świadczy o dużej dojrzałości muzycznej, a przede wszystkim o oryginalnym spojrzeniu na wyeksploatowaną (zdawać by się mogło) estetykę gatunkową. Osobną sprawą są apokaliptyczne teksty Mily, co bardzo ważne, napisane w ojczystym języku, dzięki czemu kąsające jadem i kreujące wizje doskonale komponujące się ze stylową okładką płyty. Wszystko to przypomina cudne lata 80-te, a jednak niepozbawione jest współczesnego sznytu (brzmienie) i jakości (okładka w końcu nie jest kurczakowym kiczem). Jak nic, trzeba wyciągnąć z szafy białe adki i sprawdzić stan naszywek na katanie. Thrasherzy – „Spalone Miasto” to dla was pozycja obowiązkowa. [Shadock]

 

Metaliator, kontakt@metaliator.pl; www.metaliator.pl, www.facebook.com/metaliator