MISCREANT Inside the Beyond ’04

Długą drogę przebył ten materiał nim znalazł się u mnie. Początki sięgają jeszcze 1996 roku, kiedy to owe demko zostało wydane po raz pierwszy. 8 lat później doczekało się reedycji z bonusowem utworem wykonanym na żywo. Kolejne 9 lat później znalazło się u mnie. I oto jestem, z kiepskim płyciwem rodem z Rosji, które poległo w kilku kwestiach. Brzmi jako tako, ale gorzej jest z kompozycjami samymi w sobie. Otóż te są porozciągane, bez charakteru, nieciekawie zbudowane. Płyta ma swoje lata, nagrana została przez ziomków z przypadkowego rosyjskiego osiedla, a w dodatku cały album sam w sobie pomysłowością nie grzeszy. Jest wprawdzie cover niejakiego Beethovena, ale pasuje do reszty jak solarowa blondyna na Castle Party. Furory nie zrobili, poza tym releasem wiele na koncie też nie mają, więc może po prostu grali metal ku własnej uciesze, niekoniecznie z myślą o podboju rynku? Jeśli była w tym jakaś doza przyjemności, którą czerpali z bawienia się w kapelę, to luz. Sam fakt, że nie spędzali swojego czasu na nic nie robieniu jest godny pochwały. Jednak żeby swoją twórczością zainteresować innych, to z pewnością za mało. Nie polecam, a trafić na to wydawnictwo jest pewnie zresztą niezbyt łatwo, toteż szanse na to, by ktoś się naciął, są naprawdę niewielkie. Ja myślę, że niewarto poświęcać „Inside the Beyond” swój czas. Można hejtować duże wytwórnie (czego ja np. nie robię), ale mając do wyboru takiego podziemniaka, a coś promowanego w metalowych mediach, wolałbym w ciemno łyknąć dowolną śmierćmetalową premierę, której reklamy drukuje Mystic Art czy inny Metal Hammer. Może pełniak wyszedł im lepiej.[soulcollector]

Miscreant, Igor Valiakhmetov, Komsomolskaya st. 19-13, Ufa 450009, Russia;
www.myspace.com/miscreantrussia
Blacksmith Prod., Andrey Kolpakov, P.O.Box 82, Meget – Angarsky Region, Irkutskaya Oblast,
665854, Russia; black25smith@mail.ru; www.blacksmith.boom.ru