MISERATION The Mirroring Shadow ’09

Niezobowiązujące wojaże po przepastnych zasobach serwisu znanego z nieziemskiej ilości filmików czasem mogą być przyczynkiem naprawdę miłej przyjaźni. Tak właśnie stało się w przypadku Miseration. Kontakt z utworem „The Mirroring Shadow” i jego niszczycielsko-apokaliptycznym intrem pchnął mnie ku położeniu łap na całości drugiego albumu tej szwedzkiej trupy. Ni cholery nie żałuję tego, że złapałem za cały materiał. Zresztą, 36 minut to nie jest dużo, a jeśli jest to death metal z pięknego, skandynawskiego kraju, to szanse na to, iż będzie to czas zmarnowany, są naprawdę małe. Tak właśnie było i w tym przypadku. Muza iście bezprośrednia, szybka, mocna, a do tego z lekkimi naleciałościami melodyjnymi. Nie jest to jakiś pojebany śmierć metal w amerykańskim stylu, który bardzo rzadko w moim przypadku okazuje się w miarę strawny. Dźwięki Miseration po prostu płyną, a ja razem z nimi, kuerwa. Mają naprawdę świetnego gardłowego, a wspomniana „apokaliptyczność”, kozacko budowana przez gitary, to nie jedynie domena kawałka tytułowego. Tutaj taki klimacik unosi się w powietrzu. No i pałker napierdala jak szalony. Skutkuje to wszystko tym, że ani się obejrzę, a już naciskam „play” po raz kolejny. Tak, przemyka jak burza i pozostawia niedosyt po jednorazowym odsłuchu danego dnia. Duży plus. Nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, że warto wrzucić sobie ten stafik na ruszt. Prawdziwa burza, porównywalna z tą gastryczną będącą wynikiem pochłonięcia świątecznej kapusty i grochu. Znak jakości księdza proboszcza i atest instytutu matki i dziecka to czysta formalność.[soulcollector]

Miseration, http://www.last.fm/music/Miseration.