MONADS Intellectus Iudicat Veritatem `12

Przypadł mi zaszczyt zrecenzowania działa zespołu, który para się nietypowym rzemiosłem – funeral doomem z elementami mięsistego deathu. Co więcej, zespół ten nie pochodzi z krajów typowo pogrzebowych (vide Norwegia, Szwecja, Rosja) a ku mojemu zaskoczeniu, z przyjaznej i uśmiechniętej Belgii. Ta subtelna różnica w pochodzeniu, pociąga za sobą szereg innych innowacji, które wnoszą do muzyki MONADS świeży powiew… choć czy aby wyznacznikiem jakości funeral doomu nie powinien być właśnie intensywny odór zgnilizny? Otóż, owszem – powinien, ale w przypadku płyty „Intellectus Iudicat Veritatem” stricte podstawy nie wystarczyły by do stworzenia płyty nawet porządnej. Byłaby to bowiem kalka, miernego sortu.

MONADS jednak, słusznie, wykorzystał elementy deathu i pełne instrumentarium, włączając w to wstawki akustyczne, które niosą ze sobą ładunek melancholii i zwątpienia. Pełnię możliwości MONADS ukazuje w „Broken Gates to Nowhere”, który łączy w sobie to co najlepsze w funeral doomie. Unikalną atmosferę przesiąkniętą płynną bojaźnią i szeroko pojętą antypatią. Kolejne utwory obfitują w marazmatyczne tempa z wplecionymi elementami akustycznymi, które odróżniają MONADS od tradycjonalistów jak ABYSSMAL SORROW czy chociażby NYCTOPHOBIA. Wokal jest tu soczysty, wręcz idealnie wpisujący się w idee zespołu, który z pewnością postawił sobie poprzeczkę niezwykle wysoko, co objawia się także w jakości wykonania i aranżu.

Płyta jest niezwykle równa, wszystkie utwory koją nerwy i wstrzykują dawkę niezbędnej mizantropii a „Absent as in These Veins” otwiera mistyczne wierzeje ku dalszym rozważaniom. Wobec faktu skoncentrowania muzyki na wyważonym, refleksyjnym funeral doomie, jest to godne polecenia dzieło dla tych, którzy lubią sobie podumać w samotności. [Vexev]