MONSTRUM: Heavy metal jak biało-niebieska stal – 17.06.2007

Monstrum_logo.czarneMoim zdaniem rzeszowski zespół MONSTRUM należy do tych, na których w przyszłości mogą się wzorować młodzi heavy metalowcy, gdy zapragną założyć swoją kapelę. MONSTRUM jest rozpoznawalny, potrafi nagrać płytę na której znajdują się potencjalne hiciory, a przede wszystkim jest zespołem, który szanuje swoich fanów i nawet gdy przyjdzie ich garstka, MONSTRUM daje z siebie wszystko, jakby grał dla całego „Spodka”. Na moje pytania odpowiada gitarzysta Marcin „Habek” Habaj.

Image Witaj Habek! Niedawno ukazała się Wasza kolejna płyta „VIII Dzień Tygodnia”, płyta z którą zapewne wiążecie jakieś nadzieje. Czy część z tych planów już się może spełniła?

Tak, przede wszystkim jest wydana bardzo estetycznie i wreszcie mamy oficjalną dystrybucję na całą Polskę przez firmę Fonografika.. To spory postęp w stosunku do poprzedniczki. Jesteśmy także w trakcie kręcenia w miarę profesjonalnego teledysku do utworu „Krzyż” i nie ukrywam że wiążemy z nim spore nadzieje. Tym razem będzie to teledysk fabularny z udziałem aktorów i myślę ze będzie ciekawszy od naszych poprzednich „clipów”.Macie ten komfort, że prócz wydawcy, który ładnie Wam ją wydał macie jeszcze własnego dystrybutora, który dba o to by Wasza płyta znalazła się w „każdym dobrym sklepie muzycznym”. Jak to jest z tym naprawdę? Były jakieś perturbacje, możliwości znalezienia potężnego ogólnopolskiego dystrybutora, ale za jaką cenę?… Jaki jest ogólny odzew na nową płytę?W zasadzie rozmowy z naszym obecnym wydawcą były prowadzone zanim rozpoczęliśmy nagrywanie „VIII Dnia Tygodnia”. Wszystko układało się na tyle dobrze, że rozpoczęliśmy współpracę. Ale na naszym rynku nie ma za wielu, jak mówisz, poważnych wydawców, czy dystrybutorów, którzy interesują się tego typu muzyką. Zresztą ta płyta mogła się ukazać przez dużego dystrybutora, ale ceny naszych płyt byłyby zbyt wysokie, a warunki kontraktu niezbyt korzystne… A odzew? Myślę, że większość koncertów była udana, płyt sprzedało się już dużo wiec jest dobrze. Coraz więcej sprzedaje się także pierwszej płyty „Za Horyzontem Ciszy” wiec należy przypuszczać, ze dzięki właśnie nowej płycie ludzie wracają do starego wydawnictwa.

Ktoś, kto po raz pierwszy usłyszy nazwę MONSTRUM wraz z przydomkiem „heavy metal” gotowy jest pomyśleć, że to kolejna gwiazdka wyrosła na fali popularnego heavy pokroju RHAPSODY czy BLIND GUARDIAN. Czas tedy wyprowadzić co poniektórych z błędu i powiedzieć jak długo istnieje zespół i dlaczego hołduje dokonaniom naszych rodzimych gwiazd pokroju TURBO, KAT, TSA, STOS itd.

Zespół istnieje 13 lat i od samego początku muza jaką chcieliśmy grac to heavy metal. I teraz kiedy nasze umiejętności techniczne już na to pozwalają myślę że ten styl wychodzi jak trzeba. Większość z nas wychowana jest na zespołach o których wspominasz, a ci którzy rozpoczynali „karierę” muzyczna w innych stylach dołączając się do MONSTRUM szybko to pokochali.

Następnie muszę zadać pytanie o teksty, a właściwie o język, w którym się wypowiadacie, czyli ogólnie mniej lub bardziej znany przez większość rodaków język polski. Dla mnie to zawsze będzie wielkim plusem, gdy zespół metalowy decyduje się tworzyć po polsku, jednak z komercyjnego punktu widzenia może to się okazać marketingowym samobójstwem. Weźmy chociażby KATA, który próbował z „Metal & Hell” ale mu nie wyszło, albo DRAGONA, który już po „Horda Goga” zrezygnował z polskich tekstów wraz z wejściem na falę death metalu. A Wy co? Dlaczego?

Gramy dla polskiej publiczności i nasz przekaz w języku ojczystym jest bardziej wiarygodny. I tego będziemy się trzymać. Gdy przyszło nagrać utwór na składankę w hołdzie amerykańskiego zespołu A Tribute To Cirith Ungol zaśpiewaliśmy po angielsku. Jak będzie szansa uderzenia za granice wtedy będziemy kalkulować i się zastanawiać.

Nagraliście jakiś czas temu oficjalny hymn Waszego rodzimego klubu żużlowego Stal Rzeszów, a do tego także teledysk. Ciekaw jestem genezy powstania tego utworu bo przyznasz, że to dość niecodzienna sytuacja, szczególnie jeśli chodzi o zespoły metalowe he he he. Jak został on przyjęty przez kibiców Stali no i przez kierownictwo, sportowców, działaczy…? Kiedy, przez kogo i na jakiej imprezie został on nakręcony?

Dla mnie jako kibica od 17 lat rzeszowskiej drużyny to nie lada frajda nagrać hymn i poznać zawodników i działaczy klubu. Zaczęło się od tego ze przez naszego wcześniejszego managera zaproponowaliśmy pani prezes firmy Marma Polskie Folie, Marcie Półtorak, sponsorowi drużyny żużlowej żeby na stadionie podczas meczu prezentować utwór „Wolności Smak” z pierwszej płyty, traktujący o motocyklistach. Jak to się udało poszliśmy dalej dzięki, uprzejmości pani Marty. Później na próbie pojawiła się Pani prezes i wraz z Maćkiem Kuciapą zatwierdzili utwór, odwiedzili nas również w studiu nagrań. Teledysk i premiera utworu odbyła się we wrześniu 2005 r. podczas meczu z Ostrowski Inatem, po którym Marma powróciła do grona ekstraligowców!! Wiec wszystko się super złożyło. Do tej pory hymn wyprowadza żużlowców w Rzeszowie do prezentacji i jest prezentowany jak wygrywamy i publiczność robi fale! A w Rzeszowie zawsze wygrywamy ;)

Image Jesteście dość silnie koncertującą grupą. Interesuje mnie sprawa Waszych występów na imprezach typu festyn i takie tam. Nie ukrywam, że jest to dla mnie dość kontrowersyjna sprawa, bo sama publiczność tam zgromadzona niejednokrotnie nie jest zafascynowana heavy metalem. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?

Normalnie! Jak nas zapraszają to gramy. Pewnie, że wielu ludzi na takich festynach nie bardzo wie o co tu chodzi, ale naprawde zdziwiłbyś się jak dużo osób szybko się oswaja i się z nami zaczyna bawić. Zresztą, dzięki hymnowi no i płycie zespół jest coraz bardziej znany i dużo osób przychodzi na takie imprezy bo nas zna. Po takim plenerze łatwiej później jechać na imprezę klubowa do takiego miasta, gdzie wcześniej pokazaliśmy się na plenerze.

Z drugiej jednak strony, mając w pamięci niedawny Wasz koncert w Zamościu i mizerną na nim frekwencję, zastanawiam się czy czasem warto grać koncert dla tak małej garstki ludzi… chociażby ze względów finansowych…

Tak istotnie Zamość to była wtopa frekwencyjna. Ale to jeden z niewielu koncertów nieudanych. Może już się za ciepło zrobiło i zamiast na bilet ludzie wola walnąć cos w parku  , takie życie. Jeżeli chodzi o kasę to w zasadzie staramy się jeździć za umówioną sumę, a nie z biletów. Wtedy organizator lepiej stara się o promocje żeby mu kasy dla nas starczyło ;) a nie rzuci plakaty pod ladę i martwi się później, że fajnie graliśmy ale coś ludzie nie dopisali!!!! Natomiast koncerty zawsze staramy się grac na takim samym poziomie czy ludzi jest kilkunastu czy parę tysięcy.

Zaskoczyło mnie Wasze profesjonalne podejście do sprawy organizacyjnej koncertów. Chociażby sam fakt, że organizator danej imprezy może sobie pobrać z witryny MONSTRUM plik z rozplanowaniem sceny, Waszego na niej ustawienia, ilości sprzętu, rozstawienia mikrofonów aż po liczbę potrzebnych gniazd z prądem  …

Myślę, że to standard i każdy szanujący się zespól musi podchodzić poważnie do takich spraw. Inaczej nikt go poważnie nie będzie traktował.

Chciałbym zagadnąć teraz o Waszą rodzimą scenę. Uważam ją za jedną z najsilniejszych w kraju, przynajmniej taka była za czasów gdy razem piliśmy piwo w Gambicie . Nie wszystkie jednak świetnie zapowiadające się zespoły z tamtych dni dotrwały do dzisiejszych czasów. Mam tu przede wszystkim na myśli ASTAROT, SAGITTARIUSS i pozostałe zespoły, które znalazły swe miejsce na „Epicentrum”… Jak wspominasz czasy grania w SAGITTARIUSS?

Z tego co wiem żaden z zespołów z „Epicentrum” nie dotrwał do dziś. Tak to już jest. Wielu młodych ludzi wtedy grających w tych zespołach odeszło z różnych przyczyn od muzyki, wyjechało za chlebem, życie im w dupę dało, kilku znalazło się w innych zespołach. Niewielu zajmuje się graniem muzyki metalowej do dziś. Ale to była najlepsza szkoła, w ten sposób nauczyłem się grać i dzięki temu dziś jestem tu gdzie jestem.

Jak teraz zapatrujesz się na metalową scenę w Twoim mieście? Które zespoły są wg Ciebie obecnie godne uwagi, oprócz MONSTRUM rzecz jasna he he he.

Szczerze mówiąc jeżeli chodzi o zespoły grające zdecydowanie cięższe odmiany to nie słyszałem, żeby któryś z zespołów jakoś szerzej wypłynął jak swego czasu MISTERIA. Bardzo dobrze prosperuje zespół BROWN i zespół JESUS CHRYSLER SUISIDE, o nich naprawdę słychać w różnych zakątkach Polski.

Image Muszę teraz zapytać o gitarzystów. Są zespoły, którym wystarcza jedna gitara, Wy macie aż trzy… W jakim celu zdecydowaliście się na tą ilość instrumentów szarpanych (nie licząc basu he he) ? Do tego mam wrażenie, że nie ma u Was podziału na bardziej i mniej głównego gitarzystę… Także mikrofonów Ci u Was dostatek i nawet Przemek, biedak, mimo, że macha cały czas rękami i nogami to jeszcze zdziera gardło he he… Jakie to ma przełożenia na prace w studio a jakie na koncerty?

Ja zaproponowałem próbę pracy z trzecim gitarzystą. Ślimaka poznałem jak graliśmy jeszcze w ASTAROT (zanim się nie rozpadł) to było tylko parę miesięcy ale dobrze się rozumieliśmy. No i się sprawdziło, po jego dojściu za kilka miesięcy nagraliśmy pierwszą płytę „Za horyzontem ciszy”. Pewnie ze jest trochę grzebania przy tylu instrumentach czy w studiu czy na scenie. Trzeba bardzo pilnować stroju, bo minimalne wychylenia kwaszą robotę. Niewielu akustyków daje rade z nagłośnieniem aż 3 gitar elektrycznych. Ale jak walniemy wspólnie na żywo jakiś riff to jest siła. No i jest to ciekawostka, tylko raz trafiłem na koncercie na zespół z 3 gitarami, a gram już od 12 lat. Zresztą nasze inspiracje i skojarzenia w tym momencie są dość oczywiste. Jeżeli chodzi o dodatkowe wokale to fajnie podbijają refreny, dlatego staramy się dośpiewywać i pomagać Mariowi. A Przemek za garami, no cóż jemu to wychodzi z nas chyba najlepiej więc czego nie!!

Jesteście też w trakcie sesji do nowego teledysku (swoją drogą macie ich kilka). Jaki utwór będzie ilustrował, gdzie i z kim go nagrywaliście i gdzie się ukaże?

Trochę się ten temat przeciąga. Będzie to clip do utworu „Krzyż” z nowej płyty. Realizacją zajmie się ekipa z Lublina – Fabryczna Art, mająca na swym koncie produkcje dla ACID DRINKERS, czy HAPPYSAD. Ujęcia zespołu będą tu raczej marginalne i są już gotowe. Głównie chodzi nam tu o fabułę, którą maja odegrać aktorzy. A gdzie się ukarze to zobaczymy jak będzie gotowy. Spróbujemy dotrzeć gdzie się tylko da.

A jak znów jesteśmy przy teledyskach, to zapytam jeszcze o to, dlaczego hymn „Biało niebieska jest Stal…” nie znalazł swojego miejsca jako regularny utwór na płycie a jest jedynie dodatkiem w formie mp3 i avi?

Tak jakoś wyszło. Właściwie wcale nie miał się znaleźć na płycie , stwierdziliśmy że to inna bajka. Ale jednak chcieliśmy żeby na nowej płycie znalazł się teledysk, a przeciągające się prace na jago stworzeniem i przeciągająca się premiera płyty trochę nas irytowały. W porozumieniu z panią Martą Półtorak, prezes Marmy Polskie Folie, stwierdziliśmy, żeby właśnie ten teledysk znalazł się na tej płycie. I to był chyba dobry pomysł.

Ok., to na razie tyle pytań, choć nie ukrywam, że nie będzie to jedyne spotkanie z MONSTRUM w Atmospheric’u. Życzę powodzenia i czekam na ostatnie słowo …

Dzięki za poświecenie czasu i promocje MONSTRUM. Wspierajcie nasze rodzime zespoły metalowe, kupujcie!!!!! płyty i przychodźcie na koncerty, w ten sposób ten cały biznes  będzie się kręcił. I do zobaczenia na koncertach.

 

[Paweł]

Monstrum,  Przemysław Rzeszutek, przemek@rzeszowski.net; przemek@rzeszowski.net; www.monstrum.pl; gg: 5518131
Monstrum management, Paweł Tylko, zakopanesonic@wp.pl; tel. 0605329732