MOONSPELL Night Eternal ’08

<p>Zdecydowanie przesadzili na nowej płycie pakując w nią tyle muzy. Co w takim razie trza począć? Ano sięgnąć po album poprzedni. Za często z MOONSPELL nie randkuję, ale parę razy mi się zdarzyło. Coś nagle mnie tknęło, żeby sobie przypomnieć „Night Eternal” z 2008 roku. Słabo jakoś ten krążek pamiętam, a że cycki na okładce są, to i bodziec się znalazł. Panowie uwijają się tutaj w jakieś 44 minuty, w czasie których prezentują całe dziewięć zacnych pieśni. Jest tu i miejsce na przytup, który generalnie stanowi większość, ale też i na nostalgiczne plumkanie jak w „Scorpion Flower” czy „Dreamless (Lucifer and Lilith)”. Początkowo średnio do nich przekonany ostatecznie dałem się wciągnąć i w te partie tego albumu. Ciągle zachodzę jeno w głowę, jak na gorącym południu może powstawać taka mroczna i chłodna muzyka. Z taką czernią w sercu to chyba trza się po prostu urodzić. Chwała im za to, bo ma to przełożenie na twórczość, a ta jest zdecydowanie z górnej półki. Nie bez powodu przecież MOONSPELL jest jedną z bardziej rozpoznawalnych nazw na metalowej scenie. Z pewnością jest to zasługa nie tylko sprawnych instrumentalistów, ale także Fernando, który produkuje się w kapeli od lat, zaczynając jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności. Jego charakterystyczny styl to, moim zdaniem, znak rozpoznawczy zespołu i jednocześnie spory plus. Od „złych” ryków po łagodny śpiew. Tak, zdecydowanie jego głos w dużej mierze współbuduje ten świetny klimat, jaki bije od „Night Eternal”. Mój kolejny faworyt to gitary, a pomysły na ich partie raz za razem powodują, że zamieram z zaciekawienia. Daleko szukać nie trzeba, przykład pierwszy z brzegu to otwieracz „At Tragic Heights”, a z drugiego brzegu zamykacz „First Light”. Włos potrafi się zjeżyć, gdy się słucha takich smaczków. Nie można także zapomnieć o przeróżnych samplach czy parapetach, które ładnie doprawiają danie. Nie wiem czy to jeszcze gothic jakiś czy już coś innego, więc podaruję sobie próbę klasyfikacji ichniejszej twórczości. Wystarczy nazwa MOONSPELL, a co za sobą ta nazwa niesie? To już polecam sprawdzić każdemu, kto jeszcze tej płyty nie słyszał. A jest czego posłuchać, oj, jest…[s_collector]</p>
<p> </p>
<p><strong>Moonspell, http://moonspell.com/.</strong></p>