Morbidious Pathology #3 `08

Image„MORBIDIOUS PATHOLOGY” #3
`08 (A4/62s./xero/9,6zł)

Image

 

Cholernie długo trzeba było czekać na #3 „Morbidious Pathology”. Jednak nie z powodu zaniedbania, czy lenistwa Arka. Wręcz przeciwnie: ten numer nie byłby taki sam, gdyby nie pracowitość, a nawet nadgorliwość autora. Pan edytor wyjaśnia, że na wiele wywiadów nie dostał odzewu. Zmarnował więc cenny czas na przygotowanie pytań, które zostały bez odpowiedzi. Ale i tak dopiął swego! Efektem jego wytężonych starań i niezłomnej miłości do metalu jest zine szaleńczo obszerny (ok. 20 stron grubszy od poprzednika), zapisany malutką czcionką i zaprojektowany z ekologicznym pietyzmem, tj. miejsce został gęsto zaplanowane, bez dziur, z grafikami bez przepychu. Choć do wad składu należy niestała szerokość kolumn (dwie lub jedna nie sprawdzają się, trzy są optymalne), podkłady utrudniające czytanie i te mikroskopijne literki. #3 to ogrom materiałów z szerszego okresu (czasem już leciwych). Około połowa pisma to szalenie długie i wciągające wywiady. Ich cechą wspólną jest szereg zagadnień zdecydowanie niemuzycznych. Arek ma do każdego zespołu indywidualne podejście, osadza je na mapie, w danej kulturze i okresie historycznym:-). Łączy wątki z przeciwległych biegunów. Pyta np. o seryjnych morderców, amerykanizację świata, teorię Darwina, konfiguracje dobra i zła, oczywiście szeroko pojęte wątki religijne, jak chociażby fanatyzm ideologiczny, zagrożenia ze strony islamskiego reżimu i tak dalej… Tradycyjnie często powołuje się na różnych mędrców, naukowców, pisarzy, badaczy itp., których cytuje lub przytacza poglądy. Wiele dopowiada także w dopiskach. I co ciekawe, prawie wszystkie kapele dobrze podołały postawionemu przed nimi trudnemu zadaniu, wyszyły obronną ręką z konfrontacji z tymi rozbudowanymi, wielowątkowymi pytaniami. To już wielka tajemnica autora, jak on to robi, znaczy jak dobiera osoby, które podejmują z nim tak szeroką dysputę i udzielają przeważnie wyczerpujących odpowiedzi. Wywiadów w #3 jest zaledwie kilka i wszystkie zasługują na baczną uwagę, gdyż są maksymalnie wypełnione ważkimi treściami. Warto jednak wyróżnić kilka. Holenderski THE MONOLITH DEATHCULT zawiera w swojej twórczości (teksty, image) „totalitarne” wątki, przez co grupa jest posądzana o sympatyzowanie z faszyzmem, rasizmem. Rozmowa-rzeka w „Morbidious Pathology” wyjaśnia, że tak nie jest. Nieposkromionego lidera death/grindowego FERMENTO (Hiszpania) Arkadiusz tak wnikliwie zagadywał o jego ekscentryzm, tyrańskie zapędy i jądro indywidualizmu, że nieźle się on tłumaczył i zarzucał mu demonizowanie jego postaci. RUDRA pochodzi z Singapuru, więc pierwsza cześć wywiadu dotyczy tego kraju, podziału kastowego itp. Ponadto w krzyżowym ogniu pytań znalazły się zespoły: ARES KINGDOM (w składzie ex muzycy ORDER FROM CHAOS), CIANIDE (kolejny band z USA, który ma na swoim koncie aż 18 wydawnictw, więc stare podziemie zna jak własną kieszeń) i jedyny reprezentantem z Polski: EMBRIONAL. Po tym składzie widać, że „Morbidious Pathology” jest poświęcony mocnej muzie, przeważnie death metalowej. Niemniej pan Jendzicki to mądry chłopak i nawet ceni muzykę domowych grup AHAB czy ATARAXIE:-). Dział z recenzjami jest podzielony na „audio pathology” (muza) i „morbidiuos propaganda” (underpress). Pozycji jest ogrom. Dobrze, że panuje w nich alfabetyczny porządek, bo tylko dzięki temu można znaleźć poszczególne tytuły. No i tak… Arek z założenia pisze obszerniaste recenzje (na jednej stronie mieści się najwyżej pięć – jakby miał jakiś limit znaków, poniżej którego nie schodzi). I chyba nawet są one za długie! Są poprzedzane rozległymi wstępami i wzbogacane o barwne metafory niekoniecznie mające ścisły związek z muzyką. Poza tym można mieć wątpliwości, czy tak szerokiej prezentacji są warte na przykład kapele słabe bądź kilkunastominutowe demówki. Owszem, czuć w tym naturalne, lekkie pióro, ale efekt uboczny jest taki, że niektóre recenzje dłużą się, trzeba przebrnąć przez spory słowotok, żeby dotrzeć do meritum opinii i pod koniec nie pamięta się, co było na początku. Jest to trochę denerwujące. Skoro Arek jest tak niewyżyty pisarsko, to może powinien stworzyć jakaś trylogię:-)? Na koniec w #3 „Morbidious Pathology” znalazły się relacje z koncertów i jeszcze coś śmiesznego: cytaty z Monty Pytona, no i smutnego też: „Epidemie w dziejach ludzkości”. Całość jest arcyciekawa!!! [Kasia]

„Morbidious Pathology”, Arkadiusz Jendzicki, ul. Sokola 4/50, 44-117 Gliwice; necrophiliack@go2.pl