MORD’A’STIGMATA Ansia `13

CD `13 (Pagan Rec.) / LP `14 (Dullest Rec.)
Ocena: 6/6
Gatunek: post black metal

Podczas gdy dusza błąka się pośród dróg, które już skądinąd zna, ciało miota się w bezładnym wymiarze niezrozumienia. Jest to wynikiem rezonansu, wytworzonego pomiędzy obrzydzeniem do dotychczasowej drogi, aliści jednocześnie do powrotu na dawną ścieżkę. Stan ten charakteryzuje się fantasmagorycznymi wizjami synkretycznych światów, czyli połączeniem dotychczasowych rozwiązań, niemniej – obu przeciwbiegunowych ekwiwalentów – dobrych i złych, na tle nowostworzonego uniwersum, które poniekąd będąc marzeniem, jest także koszmarem, z którego uwolnić się jest nie sposób. Ten barwny wstęp posłużył mi jako metafora tego, co przedstawia najnowsza płyta MORD’A’STIGMATA – „Ansia”. Liczę równocześnie, że trafi do grona odbiorców, gdyż album jest równie (a nawet dużo bardziej) trudny do interpretacji. Wymaga skupienia, przynajmniej minimalnego zrozumienia świata, wartkiej wyobraźni i szerszej myśli. Jeśli obracasz się w kręgu osób, których dzienną porcją myślenia jest znalezienie odpowiedniego programu w telewizji, to ta płyta do ciebie nie trafi, nie sięgaj po nią, nie zbliżaj się nawet do sklepu. Myślę, że dla tak bezkompromisowych muzyków możesz wcale nie istnieć – opieram opinię na wieloletniej historii obcowania z twórczością bochnowian. I w tym momencie możemy przejść do oceny samego krążka, po uprzedniej, sążnistej, dawce ostrzeżeń. „Ansia” to dzieło wyjątkowe, porażające i wciągające, potrafi wzbudzać niepokój, potrafi również rozbudzić wyobraźnię, wodzi odbiorcę lepiej niż niejedna niewiasta. To twór, któremu dano życie i umożliwiono istnienie z pominięciem twórców, „Ansia” wychodzi z ram i wkracza w sferę postrzegania odbiorcy, drastycznie ją zmieniając. Słuchając płyty w drodze… dokądkolwiek, można odnieść wrażenie, że cel podróży ulega gwałtownej zmianie, jak i sama muzyka. MORD’A’STIGMATA znana była przede wszystkim z inteligentnego black metalu, „Ansia” dalece zmienia ten wizerunek. To nadal muzyka inteligenta, ale już z dopiskiem post i avant-garde. To awangarda pełna rozmachu i kunsztu, który jednocześnie zasklepia rany i wzbudza podprogową nerwowość. Kawałki są diabelsko długie i pomimo tego, że w przypadku wielu zespołów jest to minusem, u MORD’A’STIGMATY to kolosalny plus – tych utworów nie chce się kończyć. Czego naturalną konsekwencją jest oczywiście zawarcie tylko 5 kompozycji na albumie. Niemniej jednak panowie sięgnęli po najcięższy arsenał, ale jednak pochodzący z innej półki – muzyka bowiem nadal ma moc z „Antimatter” czy brutalność z „Uberrealistic”, ale zostało to okraszone i zmodernizowane piramidalną dawką progresywnej awangardy, która nierzadko łączy się z dokonaniami najstarszych graczy na tej scenie, do których spuścizny dotychczas MORD’A’STIGMATA nawet nie próbowała sięgać. Może wiele osób oburzy się z faktu, że dawka black metalu została raptownie ograniczona na rzecz furiackich zmian rytmów, złożoności kompozycji i ogólnego „post-black metalu”, ale zostało to całkowicie zrekompensowane atmosferą, ciężkością i „żywotem” tejże płyty. Owy „żywot” to jest to, o czym zdążyłem już wspomnieć, na przykładzie – mój faworyt „Shattered Vertebrae of the Zodiac” wręcz wychodzi z głośników i chce zaburzać sobą czasoprzestrzeń. Niestety tym razem nie uda mi się opisać poszczególnych aspektów wykonania czy konkretnych utworów. Płyty „Ansia” trzeba posłuchać samemu i przekonać się, czy test został zdany. [Vexev]

 

Mord’A’Stigmata, stigmatamord@gmail.com; www.facebook.com/mordastigmata

Pagan Rec., info@pagan-records.com; www.pagan-records.com, www.facebook.com/paganrecords

Dullest Rec., www.facebook.com/dullestrecords