MORD’A’STIGMATA: Emocje i improwizacja

MORD.A.STIGMATA_logoMORD’A’STIGMATA – zespół, który jedynie poprzez napieranie na granice swoich własnych możliwości, zdołał stać się swoistym indykatorem jakości polskiej sceny inteligentnego post-blacku, powrócił z materiałem, który przewraca i miota wnętrznościami w iście halucynogenno-zaMORDycznym stylu. Gracze dotąd śmiertelnie poważni, którzy przeobrazili się w dojrzałych morderców, polujących nie tylko na scenie muzycznej, ale także na filozoficznej. Na karb czego składają swój rozwój? Na pytania odpowiadał Ion (wokalista i basista).

 

Witajcie MORD.A.STIGMATA_ansia i chwała otchłani! Na początek pytanie, które może rozwiać wątpliwości Waszej publiczności, ponieważ pewnie wiele osób zastanawia się, skąd wziął się pomysł na tytuł płyty – „Ansia”? Bo bez tego interpretacja zawartości wydaje się być mniej wartościowa.

Cześć. Pomysłodawcą tytułu, jak i większości rzeczy związanych z funkcjonowaniem tego zespołu, był Static. Jest to krótkie słowo, które idealnie oddaje charakter płyty i emocje, jakie towarzyszyły przy jej powstawaniu. W zależności od kontekstu, Ansia ma wiele znaczeń, nawet przeciwstawnych i to jest istotą tego wyboru. Taka jest właśnie ta płyta.

Skąd czerpaliście inspiracje komponując ten album i kto tłumaczył teksty na angielski (jakość tłumaczenia jest przednia)? Nigdy nie kusiły Was teksty w języku ojczystym?

Autorem tekstów jest pierwszy wokalista MORD’A’STIGMATA – Voxmord, który pisze liryki od razu w języku angielskim. Jeden tekst jest w połowie po łacinie, natomiast w przeszłości pojawiały się wstawki w języku polskim. Nie odczuwam jakiejś pokusy, aby koniecznie użyć języka polskiego, ale co przyniesie przyszłość, tego sami nie wiemy. Tego, co wydarzy się w tym zespole, nigdy nie można być pewnym. Nie ma nic stałego, poza zmianą. Co do inspiracji, to były one czerpane z życia i muzyki, której jesteśmy pasjonatami.

Jakie emocje są dominantą na „Ansii”? To ciężka do zdefiniowana płyta, opierająca się wszelakim schematom – pomóżcie ją zinterpretować we właściwy sposób. A może nie ma właściwego sposobu?

Sam tytuł już może być „wskazówką” do zrozumienia tej płyty. Jak wspomniałem, jest on wieloznaczny i każdy może muzykę zinterpretować na swój sposób. Na tej płycie nie ma kalkulacji – są same emocje i improwizacja.

MORD.A.STIGMATA_live2014.1

Co zdecydowało o tym, że obraliście niejako nowy kierunek w swojej muzycznej twórczości?

To jest naturalna ewolucja tego zespołu. Jesteśmy z tej płyty bardzo zadowoleni, jest to nasza najspójniejsza i najbardziej świadoma rzecz. Jak wspomniałem, nie kalkulowaliśmy, muzyka sama płynęła w naturalny sposób, więc to nie my zdecydowaliśmy.

Jak czujecie się w roli zespołu, który definiuje nowe standardy w post-blacku? A może wcale nie odczuwacie presji z tym związanej? Biorąc szczególnie pod uwagę, że dotychczas niwa ta była opanowana przez zasłużone zespoły pokroju NON OPUS DEI.

Nie czujemy żadnej presji. Robimy to, na co mamy ochotę, bo to nasza pasja. Jeżeli uważasz MORD’A’STIGMATA za zespół definiujący nowe standardy, to łechtasz moją próżność i napiję się za twoje zdrówko. Miło jest słyszeć, że ktoś docenia twoją pracę. W Polsce jest wiele zespołów mających dużo ciekawego do zaprezentowania, nie tylko NON OPUS DEI, nie jesteśmy więc osamotnieni.

Już wiele lat temu, w okresie pierwszych demówek, Static mocno zwracał na to uwagę, że nie jesteście zespołem, który gra zwykły i tylko black metal. Więc teraz pewnie jesteście usatysfakcjonowani, że słuchacze nie mogą Was łatwo szufladkować. Myślicie, że Wasza nowa twórczość została/jest odpowiednio z/rozumiana przez metaluchów?

Fakt, nie jesteśmy zespołem grającym standardowy black metal, ale szufladki nie mają dla nas znaczenia i sam jestem daleki od próby jakiegokolwiek nazwania naszej muzyki. Czy jest ona zrozumiana przez typowego metalucha? Po koncertach jest klepanie po plecach, a recenzje są bardziej niż pozytywne i to nie tylko w stricte „metalowej” prasie, więc myślę, że jednak rozumieją i doceniają.

MORD.A.STIGMATA_live2014.3

Cieszycie się ze wzrostu popularności? Zauważyłem, że ilość recenzji i wywiadów z Wami niebagatelnie wzrosła. Macie jakieś szczególne ideały, którymi chcielibyście raczyć to szersze grono odbiorców?

Bardzo się cieszymy. Ideały mamy, ale nie powiem, jakie.

2013.02.14_moroweJak udało Wam się załapać na trasę z MOROWYM i THAW? Jak ją oceniacie? Spodziewam się, że dzięki tym koncertom dołączyliście do dość elitarnego „art-blackowego” (moje własne określenie!) kręgu w naszym polskim podziemiu…

Na trasę dostaliśmy zaproszenie od organizatora, z którym to Static zna się od dawna. Koncerty oceniamy bardziej niż bardzo dobrze. Organizacja, wspólne towarzystwo i atmosfera, jaka panowała podczas wojaży, była wyborna. To bez wątpienia najlepsza trasa, w której braliśmy udział. Skład był dobrany wręcz idealnie. Można było zauważyć, że każdy zespół był wyczekiwany i miał swoje grono odbiorców. Każda trasa dodaje na pewno trochę prestiżu zespołowi i myślę, że nie inaczej jest też w naszym przypadku.

Byłem na koncercie w „Progresji”, można było odnieść wrażenie, że chcieliście przekazać dużo więcej, aniżeli tylko „autopromocyjne materiały”. Uznanie należy się też ogólnie za wasz wizerunek, kreowany od dłuższego czasu. Co stoi za wybraniem jedynie kawałków z „Ansii”?

Już od jakiegoś czasu gramy całą „Ansie” na koncertach. Na płycie nie ma praktycznie przerw, utwory przechodzą jeden w drugi i tak też odgrywamy je na żywo, pozostawiając sobie miejsce na odrobinę improwizacji. Nie wyobrażam sobie, aby zaburzać tą transowość wpakowaniem blastowanych utworów z poprzednich wydawnictw, nie mających wiele wspólnego z obecnym kierunkiem zespołu. Na wspomnianej trasie mieliśmy za sobą wizualizacje, które idealnie współgrały z muzyką. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja do zaprezentowania pełnego spektaklu w godziwych warunkach klubowych.

MORD.A.STIGMATA_live2014.2

Macie w planach kolejne trasy? Jeśli tak, to jaki materiał zamierzacie zaprezentować? Konsekwentnie z „Ansii”, czy wplatać kawałki z poprzednich płyt?

Plany są, ale nie ma jeszcze potwierdzonych konkretów, więc nie ma o czym mówić. Co do ewentualnego repertuaru, nie zamierzamy wplatać starszych utworów. Raczej pojawi się fragmentarycznie coś nowego, ale tak naprawdę jeszcze nie ustaliliśmy tego. Będą konkrety, to będziemy musieli się nad tym poważnie pochylić.

Pewnie dopiero ochłonęliście po nagraniu nowego materiału, ale czy macie już wizje na dalszy rozwój? Zamierzacie podążać obraną ścieżką?

Tak, pewne wizję są. Wszyscy emanują chęcią tworzenia nowych dźwięków. Mamy nowego dżentelmena odpowiedzialnego za elektronikę. Już niebawem zamierzamy przysiąść do komponowania muzyki na nowe wydawnictwo, które może ukaże się jeszcze w tym roku. Jak będzie wyglądać, tego sami nie jesteśmy w stanie powiedzieć. Proces komponowania w naszym przypadku jest bardzo intuicyjny. Założenia to jedno, a emocje towarzyszące nam podczas grania na żywo, to drugie. Tu nie ma nic pewnego.

MORD.A.STIGMATA_ansia.insideHistoria Waszego zespołu to nieustanna walka również o wydawcę, których było już kilku. Macie jakąś smutną refleksję na ten temat? Czy „Ansia” doczekała się wydania na winylu?

Nie patrzymy w przeszłość. Widocznie pewne sprawy musiały się tak potoczyć. W chwili obecnej jesteśmy zadowoleni i dumni ze współpracy z Pagan Rec. Winylowa wersja „Ansii” już jest w produkcji i ma ukazać się dzięki amerykańskiej Dullest Records, ale kiedy to nastąpi, tego sami nie wiemy.

Na koniec – czego można życzyć tak ambitnemu i nietuzinkowemu zespołowi jak Wasz? Dziękuję za Wasze wypowiedzi i życzę powodzenia!

Płodności kompozytorskiej, otwartego umysłu i zdrowia. Dzięki za wywiad.

[Vexev]

Mord’A’Stigmata, stigmatamord@gmail.com; www.facebook.com/mordastigmata