MORDOR: Powrót do korzeni

mordor-logo-wektoryChyba sie starzeję. Robię się sentymentalny. Częściej wracam do muzyki reprezentowanej przez „Starą Gwardię”. Ciesze się jak dziecko z orenżady w proszku, gdy co rusz dowiaduję sie o reaktywacjach zespołów mojej młodości. Co tu kryć przełom lat 80-tych i 90-tych były bez wątpienia najpłodniejszym okresem w rozwoju metalu w Polsce. „Dziadki” wychowane na TSA, TURBO i KAT pewnie sie nie zgodzą, ale ja wiem swoje. To na początku lat 90-tych, w trudnych latach początku kapitalizmu w Polsce, nie odstawaliśmy od czołówki europejskiej. Do cholery! To w Polsce powstały: IMPERATOR, VADER, ARMAGEDON, PANDEMONIUM, CRYPTIC TALES, CHRIST AGONY, HAZAEL, czy VIOLENT DIRGE!
Moi dzisiejsi rozmówcy także…


MORDOR, bo o prekursorach polskiego doom/gothic metalu jest tutaj mowa, w mojej osobistej hierarchii zawsze należeli do czołówki rodzimej sceny. Tak! W tamtych czasach – zespoły były wyraziste, bezkompromisowe i twórcze (nie odtwórcze – jak to się dzieje obecnie).
Teraz po latach niebytu, częstochowska armada powraca. MORDOR wychodzi z zaświatów i wieków mroku, żeby przypomnic się starym fanom i przedstawić nowym! Nie ukrywam wywiad nie należał do łatwych, ba, jest wręcz lakoniczny, ale nic to :-) Najważniejsze, że zespół wrócił! Mam nadzieję, że następne nasze spotkanie będzie owocniejsze :-)
Przed Wami filary częstochowskiej armady: Paweł Zieliński i Jacek Czekaj.

 

Wróble ćwierkały o Waszym powrocie. I nie myliły się! To świetna wiadomość dla polskiej sceny!

 

Paweł: Bardzo nam miło :)

Co było impulsem do skrzyknięcia kapeli? Ostatnio tych reaktywacji na polskim rynku było sporo.

 

Paweł: Przede wszystkim tęsknota do dźwięków, które kiedyś stworzyliśmy – aby znów można je było odtwarzać na koncertach. No i najważniejsze – tworzenie czegoś nowego.

Czy przez te lata, gdy zespołu faktycznie nie było – mieliście kontakt z tym co się dzieje na rynku?

 

Paweł: Myślę że każdy z nas przez ten cały okres „wygaszenia” był na bieżąco w muzycznym rynku , każdy gdzieś grał, coś tworzył i interesował się tym co się wydarza.

Zagraliście w zeszłym roku kilka koncertów (w kwietniu 2012 – 3 sztuki u boku THEATRES DES VAMPIRES, SNOVONNE, JTR SICKERT). Przypomnieliście się publice. Jaka była reakcja tej nowej metalowej braci na Waszą muzę?

 

Paweł: Ogólnie przyjęcia były bardzo pozytywne! Na koncertach pojawili się starzy fani, którzy byli szczęśliwi, że mogą ponownie zobaczyć nas na żywo. Ale byy też osoby, które pojawiły się z ciekawości.

Niestety nie miałem przyjemności zobaczyć Was na żywo. Możecie powiedzieć coś więcej o tych koncertach?

 

Paweł: To były sety krótkie – półgodzinne. Trzy utwory z „Prayer to…” dwa z „The Earth” i jeden nowy utwór pt. „Lost Somewhere”.

 

Na czas trasy z THEATRES DES VAMPIRES, SNOVONNE, JTR SICKERT związaliście się z Julkiem Żebrowskim i Agencją MA-IN. Czy była to chwilowa współpraca?

 

Jacek: Czas pokaże. Współpracę z Julkiem zawsze wspominamy bardzo dobrze i jeśli padną jakieś nowe propozycje to z pewnością podejmiemy dalsze rozmowy na temat współpracy.

 

 

Wróćmy do romantycznych czasów początku lat 90-tych. Jak wspominacie tamten okres?

 

Paweł: To był wspaniały czas :) Podziemie muzyki metalowej, aż kipiało ogniem piekielnym :)
Tak na poważnie to był okres ogromnej kreacji polskich zespołów jednym się udało drugim nie, chciałbym aby takie czasy nastały jednak wiem doskonale, że jest to niemożliwe ponieważ każde pokolenie niestety jest inne. Najważniejsze, że dźwięki pozostaną na zawsze.

Macie kontakt z ludźmi „Starej Sceny”?

 

Paweł: Raczej nie.

„Prayer to…” to jedno z najważniejszych wydawnictw metalowych lw historii polskiej sceny. Przypomnijcie krótko jak powstawał tamten materiał i jak to się stało, że do współpracy zaprosiliście Anję Orthodox?

 

Paweł: Materiał był nagrywany przez około trzy miesiące w Izabelin Studio. Z tego co pamiętam nagrywaliśmy najczęściej na nocnych sesjach. Mieliśmy szczęście co do Anji, ponieważ nagrywała w tym samym czasie w tym samym studio na sesjach dziennych płytę „Violet” z zespołem Closterkeller. Zapytaliśmy ją czy zgodziłaby się zaśpiewać na naszej płycie. Posłuchała materiał który jej się spodobał i w taki oto sposób została uwieczniona na „Prayer to…”

 

 

Pracujecie nad nowym materiałem? Jeśli tak – może uchylicie rąbka tajemnicy, czego możemy się spodziewać po „nowym” Mordor.

 

Paweł: Mordor XXI wieku w większości tworzą osoby z pierwszych składów, więc bardziej prawdopodobne jest to, że materiał będzie bliższy dwóm pierwszym wydawnictwom niż ostatniemu. Chcemy stworzyć jak najlepsze utwory, które będą miały moc i klimat jaki panuje w krainie Mordor gdzie zaległy cienie!

Dziękuję za rozmowę i przypomnienie się naszym czytelnikom. Czego życzyć Wam na ten nowy 2013 rok?

 

Paweł: Koncertów i pomysłów tego nam potrzeba najbardziej:-). Dzięki za rozmowę!

 

[Sebass]