MORDSCHLAG Scholastic Nihilism `14

digiCD `14 (Christhunt Prod.)
Ocena: 5/6
Gatunek: black metal

Uwielbiam odpalać płytę zespołu, o którym nigdy nie słyszałem. To uczucie jest jedyne w swoim rodzaju. Taką niespodziankę zgotował mi rzeszowski MORDSCHLAG. Krążek „Scholastic Nihilism” został naznaczony logiem niemieckiej wytwórni Christhunt Production. Przed włączeniem przycisku „play” pojawiła się pierwsza myśl, że kolejny raz zagraniczne wytwórnie uśmiechają się w stronę polskiego metalu. Czy nasze polskie stajnie ignorują, a może nie mają środków, by docenić rodzimych ekstremistów? Czas pokaże. Podczas pierwszego ciosu na płycie, utworu „Non-existem Saviour”, rzeszowianie nie pozostawiają dalszych złudzeń. Ich muzyka to kopiący po ryju black metal. Poza klasycznym zabiegiem trzy akordy – darcie mordy MORDSCHLAG zaskakuje ostrymi jak tasak przejściami, równymi łamańcami, szybkimi jak struś pędziwiatr partiami rytmu oraz wokalem, który swym poziomem nie odstaje od reszty ani na krok. Klasyczne instrumentarium dopełnia klawisz, który całe szczęście pozostaje w cieniu, nie dominuje, a jedynie jest akcentem, budulcem upiornej atmosfery utworu. W kolejnym utworze „Hatecrusade” zespół obrał ruch w stronę szybkości i brutalności, która budzą skojarzenia z dokonaniami szwedzkiego gitarzysty Morgana Håkanssona. W „Perfidous Fate And Glory Of Battle” doszło do zmiany muzycznego stylu. Zespół przestawił się na inny kierunek doznań. Dominowanie klawiszy oraz skoczna aranżacja utworu wprowadza pewien niesmak i dezorientacje, czy MORDSCHLAG to nadal bezkompromisowa bestia, która w swym szaleństwie nie bierze jeńców. Już w kolejnym na płycie numerze „Sadonic Doom” słychać, że grupa, pomimo nacisku na symfonię, powróciła do ekstremalnych rozwiązań. Tego typu zabiegi pozwalają sądzić, że „Scholatic Nihilism” to debiut wielu rozwiązań. Mój ulubiony szósty utwór na płycie, „Tyrants of Annihilation”, kojarzy się z klasykami drugiej fali black metalu. A ostatni „Scream Rape Cross” potwierdza, że MORDSCHLAG to zespół, który nie lęka się czerpać ogromnymi garściami z muzyki symfonicznej. Łączenie różnych stylistyk w black metalu miało miejsce już jakiś czas temu, więc rzeszowianie swym pomysłem nie sprawią, że nagle ich debiut stanie się płytą przełomową. Z jednej strony romans z symfonią to nie grzech, jeśli całość utrzymana jest w odpowiednich proporcjach. Z drugiej zaś podobnych do „Scholastic Nihilism” albumów mamy setki. Mimo to grupa stworzyła dopiero swą pierwszą płytę. Oceniając ich dokonania w takich kategoriach, debiut wypadł niezwykle obiecująco i sprawił, że mam ochotę czekać na jeszcze. [Tomash]

Mordschlag, mordschlag@wp.pl
Christhunt Prod., www.christhuntproductions.com