MORTALIUM A Gap Between Birth And Death `13

CD `13 (Metal Renaissance)
Ocena: 2,5/6
Gatunek: gothic/doom metal

Oględna wiedza, że MORTALIUM gra muzykę gothic/doom/death napawała mnie optymizmem, bo generalnie lubię klimatyczny metal. Niestety mocno się zawiodłam na Ukraińcach. Dawno nie słyszałam tak niemrawej i mało wyrazistej muzyki, jak ta zawarta na płycie „A Gap Between Birth And Death”. Chwilami jest wręcz nijaka. Tempa niby umiarkowane, ale „napędzane” czy też „spowalniane” bez przekonania; klawisze, które mają budować atmosferę, uderzają prostotą; gitarki niby melodyjne, ale też jak z pierwszej klasy szkoły muzycznej; ogólnie technika poniżej technicznego grania; brzmienie, na domiar złego, nic specjalnego – drugoligowe. Stylistycznie też mam pewne zastrzeżenia. Szukasz doomowych walców? Szukasz mrocznych gotyckich kompozycji? Tutaj ich nie znajdziesz. Wybaczcie, ale jak dla mnie MORTALIUM częściej ociera się o zwyczajny rock, niż metal. Gdybym miała umiejscowić ukraińską ekipę gdzieś na mapie muzycznej, to cofnęłabym ich do lat 90-tych, w okolice roku 1997, 1999. Tak się wtedy grało. Tyle że wówczas była to bardziej konwencja doom/gothic czy też doom/death – nie rock! Ale zamysł, środki wyrazu i brzmienie by się zgadzało. Jedynie co, liczę MORTALIUM na plus, to wokalistka, ale bynajmniej nie jej sposób śpiewania (taki sobie), a naprawdę ładna barwa głosu, tyle że znowuż nietypowa jak na metal, nawet gotycki. Aha, a chwilami ujawnia się męski growling. Niewiele zapamiętałam z płyty „A Gap Between Birth And Death”. Może nieco epicki fragment w „Funeral Of All Hopes”, może „Prophet” (jakiś numer quasi-folkowy, który jednak zupełnie mi się nie podoba), doomowe fragmenty w „Unaccepted” – ale to wszystko to szukanie jasnych punktów na siłę. Muzyka MORTALIUM w ogóle mnie nie zauroczyła. A wręcz przeciwnie – znudziła i zamuliła. Niestety. [Kasia]

Mortalium, mortalium@gmail.com; www.facebook.com/mortalium
Metal Renaissance, www.metalrenaissance.com