MUCKRAKER Karmageddon `16

digi CD `16 (Eternal Sound Rec. / Membran / Code7)
CD `14
Ocena: 4/6
Gatunek: stoner metal, rock

Spodobał mi się napis na naklejce zamieszczonej na folii na płycie „Karmageddon” zespołu MUCKRAKER: „Stoner-metal at its best! For fans CLUTCH, DOWN and C.O.C. (CORROSION OF CONFORMITY) an absolute MUST HAVE!”. Grunt to silne poczucie własnej wartości i dobra reklama! No i racja – MUCKRAKER gra przaśny stoner metal w iście amerykańskim stylu. Zespół pochodzi z Atlanty i powstał w roku 2010. Debiutancką płytę nagrał w 2012 r., a zawartą na niej muzykę określił jako „bluecollar metal” dla „average working man, or woman”. Ch** wie, co to ma oznaczać hehe. Druga płyta „Karmageddon” swoją premierę miała w USA w roku 2014, a w styczniu 2016 r. niemiecka wytwórnia Eternal Sound Records (wraz z partnerami) przygotowała jej europejską edycję. Na okładce płyty brzydki sęp, ale taki niewyraźny, jakby to było jakieś stare zdjęcie, albo nowe, tyle że spierdolone przez jakiś program graficzny. W składzie MUCKRAKER mamy trzech kolesi, w wieku myślę, że po 40-tce i dość napakowanych. Jeden z nich wygląda jak James Hetfield, co zresztą mocno mnie zmyliło, zanim odpaliłam krążek. Bo jak stoi w tekście powyżej, MUCKRAKER wywija stoner rock/metal. „Karmageddon” składa się z dziesięciu żywych, melodyjnych piosenek w średnich tempach, opartych na bardzo solidnej pracy basu i perkusji (sekcja rytmiczna na medal), dobrym „mięsistym” wokalu (plus chórki) oraz grubym groovie, ozdobionych gitarowymi solówkami (od czasu do czasu) i obudowanych w southern-amerykańskie brzmienie. Numery są dość rytmiczne i zarazem dynamiczne, ale jest w tej regule pewna powtarzalność i tak od połowy albumu uznałam, że zespół niczym już nie jest w stanie zaskoczyć. Wszystko jest tu poprawne, ale też przewidywalne. Sądzę jednak, iż fanom takiej muzyki nie robi to różnicy i będą zadowoleni przez całe 45 minut trwania płyty. Aha, do inspiracji wymienionej na opisanej na początku nalepce kapela dodaje jeszcze HELMET i BLACK SABBATH, czego ja na „Karmageddon” akurat nie usłyszałam, ale za to dorzuciłabym wpływy hardcorowe, na czym się akurat tak dobrze nie znam, więc dyletancko dodam, że w wielu miejscach usłyszałam coś, co znałam z naszego polskiego ILLUSION (vide początek „The Brotherhood Of Man”). Na bezkresne podróże i alkoholowe imprezy MUCKRAKER jest w sam raz. [Kasia]

MuckRanker, muckrakermetal@gmail.com; www.facebook.com/MuckRakerMetal
Eternal Sound Rec., www.eternalsound.de