MY DYING BRIDE – wywiad z Aaronem

Logo_MDBWywiad z wokalistą MY DYING BRIDE planowałem od dawna, ale zawsze coś stawało na drodze. Tym razem też niewiele brakowało, ale udało się i Aaron Stainthorpe znalazł chwilę czasu, by udzielić krótkiego wywiadu specjalnie dla Atmospheric Magazine. Co słychać w obozie MY DYING BRIDE? Sprawdźcie sami.

Minęło już kilka miesięcy od premiery „A map of our Failures”. W mojej opinii to jeden z Waszych najlepszych albumów, niewątpliwie najmroczniejszy i najbardziej ponury. Jak dziś oceniasz to wydawnictwo?

Wciąż je kocham. Czasami, po upływie czasu zaczynamy dostrzegać skazy w nagraniu i myśleć, jak można by to było zrobić lepiej, ale jak dotąd, wciąż kocham ten album.

Płytę otwiera „Kneel Till Doomsday”. Uważam ten utwór za niezwykle bliski Twym faworytom – CELTIC FROST. Ciekaw jestem, jaka jest Twoja opinia na temat ich krótkiego powrotu z albumem „Monotheist”.

To był wspaniały album z zawartymi tam kilkoma ogłuszającymi kompozycjami. Wielka szkoda, że znów nie istnieją. Póki co.

my.dying.bride_a.map.of.all.our.failuresSpotkałem się z opiniami, że Wasz ostatni album jest trudny, dziwny, ponury. Nie bawi cię czasem, że w zasadzie każda Wasza płyta na początku jest oceniana surowo, by po latach zostać docenioną i uznaną za wyjątkową? Wszak w dyskografii nie macie słabych punktów…

Mam tak samo kiedy słucham albumów innych ludzi. To zajmuje chwilę nim zagnieździ się w twojej głowie i objawi jako coś wspaniałego. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek posłuchał płyty raz i powiedział – „Fantastyczna!”. Czas dobrze działa na muzykę.

Do „A Map of Our Failures” dołączyliście film dokumentalny „An Evening with the Bride”. Wypowiedzi w nim zawarte zrobiły na mnie równie duże wrażenie jak autobus, którym jeździcie w trasy. Oglądając go można odnieść wrażenie, że w grupie panuje absolutna demokracja. Naprawdę nie ma podziału na młodych i starych?

Żadnych różnic. Co my dostajemy, dostają oni. Gdzie my śpimy, oni śpią. Co jemy i pijemy, piją i jedzą oni. Są z nami i są częścią nas i tak jest, bo tak po prostu być powinno.

Jesteście już legendą sceny doom/death metalowej. Z prekursorów gatunku jako jedyni pozostaliście wierni nie tylko swoim korzeniom, ale i fanom, co udowadniacie na każdym koncercie grając nawet najstarsze utwory. Czy czujesz czasem brzemię bycia ową legendą?

mdbNie czujemy żadnej presji w tym biznesie, ponieważ zawsze komponowaliśmy muzykę jaką chcieliśmy usłyszeć, a nie taką jakiej chcieli ludzie, a to właśnie oznacza brak presji. Znienawidziłbym to, gdybym musiał pisać by zadowolić innych ludzi!

W mojej opinii Adrew jest jednym z najbardziej niedocenionych gitarzystów w historii rocka. Jego riffy i Twój głos są właściwie wyznacznikiem wszystkiego czym jest MY DYING BRIDE. Zawsze macie jasny cel drogi MDB?

W większości przypadków tak. Naturalnie czasem debatujemy nad najlepszym sposobem wykonania danej kompozycji, ale zazwyczaj obaj chcemy tego samego dla zespołu, więc sprzeczki są minimalne.

aaron_2Tworzysz absolutnie wyjątkowe teksty. Nie myślałeś kiedyś o wydaniu ich w formie tomiku wierszy?

Piszę przez cały czas i mam całkiem spory zapas niepublikowanych prac, które, mam nadzieję, pewnego dnia zostaną wydrukowane w książce. Rozmawiałem z wydawcą i w zasadzie pracujemy właśnie nad czymś, więc najkrótszą odpowiedzią na Twoje pytanie będzie „Tak”.

Jubileuszowy album „Evinta” świadczy o Waszym szczególnym podejściu do fanów. Zamiast dać im kolejną kompilację ze znanymi przebojami, przygotowaliście zupełnie nowe aranżacje, pozwalające niczym w labiryncie odszukiwać znajome nuty i melodie. Powiedz mi, jak zareagowałeś, gdy dowidziałeś się, że niedługo potem podobny, ale znacznie uproszczony patent zastosowały Anathema i Cradle of Filth?

Myślę, że nasza oferta jest więcej warta, ponieważ została zrealizowana z większym rozmachem, z nowymi aranżacjami i dużym zróżnicowaniem znanych utworów wmieszanych w nowe kompozycje, tworząc w ten sposób nową muzykę. Nie daliśmy po prostu naszych piosenek orkiestrze mówiąc im – „skowerujcie to”. To zbyt proste.

Mówiłeś kiedyś, że trzeci dysk „Evinty” będzie również dostępny dla wszystkich fanów. Czy to wciąż aktualne?

Tak, ale nie jestem pewien kiedy to nastąpi. Właściwie zaraz wyślę e-maila do wydawcy i spytam kiedy planują datę wydania. Evinta III jest kurewsko epicka!

Wbrew modom i trendom wciąż wydajecie mini albumy. Poprzedni „The Barghest O’Whitby” odznaczał się surowością i minimalizmem, którego echa znalazły się również na „A map…”. Czego możemy spodziewać się po „The Manuscript”? Utworów, które nie pasowały do dużego albumu, czy po prostu rozwijają jego drogę? Montaż, który słyszałem obiecuje coś niesamowitego.

Jeśli spodobał Ci się „A Map of All Our Failures”, na pewno pokochasz „The Manuscript”, ponieważ został nagrany w czasie tej samej sesji i każda z tych czterech piosenek mogłaby się znaleźć na płycie. Powędrowały na EP z prostej przyczyny, że zabrakło na nie miejsca na dużym albumie. Wybraliśmy je losowo, tak by było bardziej demokratycznie i by powstrzymać wszelkie ewentualne kłótnie.

aaronTwoim ulubionym albumem MY DYING BRIDE jest „A Dreadfull Hours”. Przyznam, że moim również, ale chciałbym spytać o zupełnie inny, niedoceniany i zapomniany „”34,788%”. Nie korci Was czasem na podobne eksperymenty? „Base Level Erotica” to przecież absolutnie wspaniała kompozycja. Intrygująco wypadają też inne eksperymenty – jak przepiękny cover „Roads” Portishead z „Maisterwerk”.

Zrealizujemy następny projekt jak „34.788%…Complete” w przyszłości, ale nie mogę powiedzieć kiedy. To był znakomity album z kilkoma nietypowymi pomysłami, więc byłoby to dla nas naturalne ożywić kolejne podobne wydawnictwo.

To pytanie musi paść: Jeff Hanneman…

Tak, to był bardzo smutny dzień gdy się o tym dowiedziałem. To bolesna strata. Napisał kilka największych riffów dla SLAYERa i będzie go nam bardzo brakowało.

Czego możemy oczekiwać na najbliższym koncercie w Polsce? Może suity Barghest?:-)

Ha, ha! Wątpię by wielka bestia Barghest pojawił się na scenie, ale wiele z naszych wielkich utworów na pewno będzie obecnych. Zawsze staramy się stworzyć miks starych i nowych kompozycji tak by zadowolić każdego, w szczególności nas samych, ale oczywiście zawsze znajdzie się w tłumie ktoś wrzeszczący tytuł utworu, którego tego dnia nie ma na naszej set liście.

Dziękuję Ci bardzo za Twój czas i pracę. Pozdrowienia z Polski i od ekipy Atmospheric Magazine.

 Bardzo dziękuję, nie możemy się doczekać, kiedy znów przyjedziemy do Polski, ponieważ Wy zawsze wspieraliście MY DYING BRIDE przez całe 23 lata! Kochamy Was! Zdrówko!

[Shadock]

My Dying Bride, www.mydyingbride.net