NECRO No Mercy for Motherfuckers (2018)

CD / EP (Independent)
Ocena: 1,5/6
Gatunek: heavy/thrash metal

Nie wiem co napisać, doprawdy… dobra, wiem. Zawsze robi mi się przykro w serduszku, gdy muszę zjechać jakiś podziemny band, bo bardzo cenię entuzjazm pasję ww., jednak, no sorry, no… tego nie da się słuchać.

Początkowo pomyślałam: „to chyba żart – nie wierzę, żeby ktoś miał taki tupet, by nagrać tego kalibru gówno”… że może nie mam po prostu poczucia humoru.  Może i band trochę z przymrużeniem, jednak nie do końca. To nie we mnie tkwi problem. Ta muzyka to jebana tragedia. Tra-ge-dia. Na okładce znajduje się foto szubienicy i tak się zastanawiam właśnie, co ta szubienica ma symbolizować? Pierwsze skojarzenia po przesłuchaniu zawartości płyty wydają się być oczywiste – kto słuchał i nie jest głuchy, ten się wiesza.

Dobra. Nie chcę tego recenzować, wchodząc w szczegóły. Nie chcę kopać leżącego. Dawno nic tak bardzo mi się nie nie spodobało. Chociaż coś.

Moja rada dla chłopaków: gdy następnym razem postanowicie cokolwiek nagrać, może dajcie to komuś najpierw przesłuchać – zapytajcie kolegów, koleżanek, mamy, taty, psa… whatever. Szkoda czasu – zarówno mojego na słuchanie tego, jak i zespołu, na granie takiej kakofonii. Choć w zasadzie, dopóki  mamy jeszcze wolność w tym chorym kraju, jeśli komuś sprawia to radość, to… czemu nie? Różne są zboczenia. Lepsza chyba kakofonia, niż nekrofilia. Chyba, bo NECROMANTIC w sumie bardzo mi się podobał, a to NIE. Sorry Panowie.

[Eva]

NECRO: https://www.facebook.com/necropl/, piotrthd@tlen.pl.