NECRORGASM Blissful Manslaughter `08

NECRORGASM Blissful Manslaughter

Już po samej nazwie zorientowałbym się, że płyta NECRORGASM na prezent na pierwszą komunię się nie nadaje… Na bierzmowanie zresztą też nie. No, ale co kto lubi. Tematyka „Blissful Manslaughter” do mnie nie trafia. Może kiedy umrę, to gdzieś w innym wymiarze odpalę sobie ten CD i przynajmniej będę wiedział, co to znaczy być martwym. Na razie żyję, więc tematyka kręcąca się wokół kościotrupów, morderstw, nekrofilii i wszystkich śmiertelnych plugastw spływa po mnie jak woda po kaczce. Co innego dźwięki – te są niezgorsze. Specyficzna melodyka może się podobać. Mastering również przyjemny, taki ciepły, jak mleczna kaszka, w której papla się łyżeczką. Reszta to już typowy standard, blasty, jakieś fragmenty dźwiękowe z horrorów trzeciej klasy. Dla kogoś, kto w tym siedzi dłużej i ma zamiar jeszcze się babrać w tym syfie kilka lat, prawdopodobnie materiał NECRORGASM się spodoba. Dla nowicjusza (tego wrażliwszego) może wywołać odruch wymiotny lub dziką satysfakcję oryginalności. Moje stanowisko jest zupełnie inne, przesłuchałem i zapomniałem. Nic nadzwyczajnego… [Sabian]

Necrorgasm, John Christodonlon, K. Karamanli 7, 96100 Komotini, Greece; necrorgasmm@yahoo.gr; www.myspace.com/necrorgasm