NEURONIA: Schizofrenicy z Warszawy – 19.04.2008

Image

Po kilku latach gry nadchodzi moment nagrania płyty. Po nagraniu albumu
pojawiają się recenzje, pozytywne bądź też negatywne. Po recenzjach następuje salwa wywiadowcza. Także zgodnie z tą tradycją czynimy swoją powinność i uderzamy prosto do Warszawy. A konkretnie do tamtejszego, lokalnego zespołu o nazwie NEURONIA, o którym ostatnio zrobiło się bardzo głośno. A to wszystko za sprawą wydania zgrabnej i oryginalnej płyty „The Winter Of My Heart”. Przed Wami zapis rozmowy z gitarzystą grupy NEURONIA – Michałem „Miśkiem” Rogalą…


Image Witajcie! Co słychać w stolicy? Ostatnio sporo zespołów z Waszego miasta zaczyna siać zniszczenie. Najpierw BLADE OF TERROR, a teraz Wy.

Witam. Tak, ostatnio scena metalowa w Warszawie jest coraz bardziej wyraźna i coraz lepiej działa. Jest jednak kilka osób, które w rozwoju przeszkadzają, w szczególności jedno radio studenckie działające na terenie Warszawy ma manie zapraszania i prezentowania swoich znajomych. Jednak jest parę osób, które ciągnie całą scenę metalową za uszy.

Przyznam szczerze, że muzyka NEURONII sprawiła mi małego psikusa. Dopiero przy dziesiątym odsłuchu płyty „The Winter Of My Heart” zacząłem łapać, o co chodzi. Oryginalność to jedno, ale każdy czerpie w końcu od kogoś jakieś wzorce. Jak jest z Wami?

Nasza muzyka nie jest łatwa do sklasyfikowania. Masz rację, trzeba kilka razy posłuchać albumu, aby zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Ja słucham takich zespołów jak METALLICA, SODOM, THE DOORS, AC/DC, SLIPKNOT, GODSMACK, RHCHP, SLAYER, JANE’S ADDICTION. Lubię muzykę, która ma duszę. Dlatego nasza muzyka jest taka zróżnicowana.

Image Na Waszym albumie podoba mi się różnorodność stylistyczna. Jest szybko i łamliwie, trochę szybkich centralek i psychodelicznych gitarowych dźwięków. Czasem jakieś efekty specjalne w postaci dziwnych wstawek. Szczególnie podoba mi się końcówka „Lonely Home” z okropnymi i strasznymi organami. Gdybyś miał opisać twórczość NEURONII dosłownie w kliku zdaniach, na co najbardziej zwrócilibyście uwagę?

Moc, energia, oryginalność, melodyjność… [miało być w kilku zdaniach, a nie kilku wyrazach! – red.]

Słuchając Waszej płyty mam pewne skojarzenia dotyczące wokalu. Nie chcę nic szufladkować, ani zamykać w sztywnych ramach. Chciałem się dowiedzieć, czy Wasz wokalista Tomasz Nowak inspirował się twórczością CLAWFINGER?

Nie, Tomasz bardziej inspiruje się Marilynem Mansonem i Robem Zombim niż CLAWFINGERem.

Na płycie pojawił się utwór „Pet Sematary” grupy THE RAMONES. Nie wiem, czy kojarzysz płytę „We’re A Happy Family – A Tribute To THE RAMONES”? Ale może warto pokombinować, aby trafić na podobne wydawnictwo. Jest to pewna szansa na promocję w innych kręgach muzycznych…

Tak, kojarzę tą płytę. Bardzo dobry pomysł… Właśnie zaczęliśmy szukać osób, które mają pomysł na zrobienie tribute dla THE RAMONES.

ImageJak przebiegał proces tworzenia materiału na płytę? Grafik prób był bardzo napięty? Może macie jakiś specyficzny system pracy?

Gdy wchodziliśmy do studia, mieliśmy gotowych 14 kawałków, jednak dwa odpadły w przedbiegach. Materiał powstawał na przełomie trzech lat. Głównymi kompozytorami muzyki na „The Winter Of My Heart” jestem ja i Łukasz (perkusja), jednak w dwóch utworach palce maczali Tomasz (wokal) i Dominik (bas). Teksty w 90% napisał Tomek, jeden napisałem ja („Passing Time”).

Jak przebiegała sesja nagraniowa? Było trochę strachu? Jesteście zadowoleni z końcowego rezultatu brzmieniowego?

W czerwcu 2007 roku weszliśmy do DBX Studio, aby nagrać  „The Winter Of My Heart”. Prace nad albumem trwały pięć tygodni. Było kilka nerwowych sytuacji, ale z perspektywy czasu wydają się śmieszne. Spotkanie Jacka Melnickiego (producent, ex RIVERSIDE) było dobrą szkołą dla nas wszystkich. Staliśmy się lepszymi muzykami. Poszukiwaliśmy własnego brzmienia, chcieliśmy stworzyć coś niepowtarzalnego. Myślę, że osiągnęliśmy zamierzony cel.
ImageOprawa graficzna „The Winter Of My Heart” jest bardzo ciekawa. Dobrze współgra z nazwą, jest prosta i czytelna zarazem. Ale może jest jakiś mały haczyk? Chcieliście coś specjalnego przekazać poprzez ten obraz?

Oprawą graficzną zajęła się Karolina z Brandhella, cały pomysł wyszedł od niej. Okładka miała być prosta, a zarazem czytelna. Płyta „The Winter Of My Heart” miała się wyróżniać pośród płyt, efekt końcowy mówi sam za siebie. Nasze logo stworzył mój kolega Batoon ze Studia Tatuażu Azazel z Milanówka.

Oprócz dobrej oprawy graficznej zadbaliście również o promocję w postaci klipu. Wybór padł na „Psycho”. Gdzie odbyły się zdjęcia? I kto reżyserował teledysk?

Teledysk nagraliśmy drugiego marca 2008 czyli dzień po huraganie Emma, w starej rozwalającej się fabryce w Grodzisku Mazowieckim oraz w Puszczy Kampinoskiej. Zdjęciami zajęli się Marcin i Michał z Dwaem (Wrocław), profesjonaliści w każdym calu. Bardzo dobrze wspominamy z nimi współpracę, następny teledysk będziemy kręcili także z nimi.

Dystrybutorem Waszego debiutu jest Fonografika. Jak doszło do nawiązania pomiędzy Wami współpracy?

Z Fonografką mamy podpisaną tylko umowę dystrybucyjną. Panowie z Fonografiki byli bardzo konkretni. Wiemy, na czym stoimy.

Image Psychiczny świat, jedyna alternatywa to łamanie zasad. Co chcielibyście zmienić w naszej szarej i smutnej polskiej rzeczywistości? Rozumiem, że „Psycho” to taki Wasz swoisty katharsis ducha?

Co bym zmienił? Hm… Jeżeli chodzi o muzykę, to zmieniłbym nasz szołbiznes. Czas najwyższy, żeby młode zespoły miały możliwość rozwoju. Każdy przecież ma prawo do równego startu i nie chodzi mi o gwiazdki jednego sezonu. Nawet w świecie muzyki metalowej jest to bardzo hermetyczne środowisko i nie chcą wpuścić nowych twarzy na salony. Wystarczy spojrzeć na personalia zespołów, że pierwsza dziesiątka to te same osoby, tylko że w różnych konfiguracjach. Żenada.

Jesteście wykształconymi muzykami, czy raczej sami przez lata szlifowaliście swoje umiejętności, podpatrując starsze i doświadczone zespoły?

Nie. Dla mnie praca z innymi ludźmi jest najlepszą szkołą, z drugiej strony wykształcenie muzyczne ma duże znaczenie… Ale nuty potrafię czytać. Każdy z nas udzielał się w jakimś zespole.

Dokąd będzie zmierzać Wasza twórczość w przyszłości? Macie jakiś plan na kolejny album?

Tak, zaczęliśmy pracę nad nowymi kawałkami. Na pewno będą bardziej zeschizowane i pokręcone. Ale jeszcze do końca nie wiemy, jaką drogą pójdziemy. Planujemy zimą wejść do studia, aby nagrać następcę „The Winter Of My Heart”.
ImagePlanujecie w niedługim czasie jakąś małą trasę?

Do wakacji zagramy kilka dużych koncertów m.in. z TORTURE SQUAD, a także na NovaFest w Puławach, ale będą to pojedyncze koncerty. W lipcu wystąpimy na SzczekoFeście. Na wrzesień-październik szykujemy jakąś trasę promocyjną, Zauważyłem, że jest duże zapotrzebowanie na muzykę metalową, więc warto grać koncerty. Jednak więcej osób przychodzi na koncerty poza Warszawą, dlatego lubimy grać na wyjazdach. Koncerty są dla ludzi, wtedy i muzycy lepiej się bawią.

Ostatnie słowa należą do Was! Ja życzę udanej promocji „The Winter Of My Heart” oraz serii licznych i dzikich koncertów! Hail!

Dzięki za rozmowę. Pozdrawiam wszystkich fanów i zapraszam do zapoznania się z naszą twórczością.

[Sabian]

Neuronia, Michał Rogala, ul. Łąki 90, 05-870 Błonie; mr79_neuronia@o2.pl;
tel. 0506055699; www.myspace.com/neuronia