NEURONIA: Wymowny symbol

Neuronia_logo

Pierwszy raz styczność z NEURONIĄ miałem za sprawą debiutanckiej płyty „The Winter Of My Heart”. Była to bardzo świeża porcja muzyki pod każdym względem.


Grupa zaskoczyła mnie przede wszystkim swoją grą, w której nakładało się na siebie tak wiele stylów, że trudno było mi to na początku poskładać do kupy… Co zresztą nie udało mi się do dzisiaj:-)… Alchemiczna mieszanka stanowi nadal tajemnicę, a wszystkie pojedyncze składniki odkrywa się bez pośpiechu, ze smakiem.

 

Kiedy zespół podesłał mi swój drugi długogrający krążek, ucieszyłem się jak dziecko na widok gumy Turbo. Przez myśl mi nie przeszło, że mógłby schrzanić swoją muzykę… Miałem rację! Chłopaki ze stolicy pokazali klasę i nagrali równie ciekawy, oryginalny album, który przynosi też nieśmiałe, nowe dodatki.
Na moje pytania odpowiadali: Tektur (Maciek) – wokal i Misiek (Michał) – gitara. Enjoy!
 

Witajcie. Od wydania Waszej drugiej długogrającej płyty minęło już kilka dobrych miesięcy. Zagraliście trochę koncertów, udzieliliście zapewne sporo wywiadów. Jaki jest odzew na Waszą nową muzyczną propozycję – „Follow The White Mouse”?

Tektur: Odzew napawa nas radością:-). Zbieramy dobre recenzje w krajowej prasie, ludzie entuzjastycznie reagują na nasze kawałki na koncertach. Ostatnio, od trzech tygodni trzymamy się z „Put Your Dukes Up” w czubie Turbo-Topu w AntyRadiu, więc nasza muzyka wzbudza dużo pozytywnych emocji.

Misiek: Ten album ma lepszą promocję niż „The Winter Of My Heart”, dlatego docieramy do większej liczby słuchaczy. Szczególnie cieszą nas dobre opinie dotyczące gry na żywo, a w przeszłości różnie z tym bywało:-).

Na usta ciśnie mi się pytanie, które pewnie pada w każdym wywiadzie, jakiego udzielacie. Co stało się z resztą ekipy NEURONII, która nagrywała album „The Winter Of My Heart”? Zmiany składu są dość zaskakujące… O ile roszada na stanowisku perkusisty mogła nie wpłynąć tak znacząco na muzykę, tak brak starego wokalisty Acida, który decydował o charakterze klimatycznym na debiucie, jest na nowej płycie trochę odczuwalny. Brakuje mi tych jego niskich partii wokalnych. Z tego, co udało mi się wyłapać uchem, jest on obecny w utworze „Make Them Die”? Co możecie na ten temat powiedzieć?

Tektur: Ja nie mogę na ten temat powiedzieć zbyt wiele, bo mieliśmy z Acidem śpiewać razem, we dwóch. Natomiast wyszło tak, że reszta zespołu chciała podążać w kierunku, który Acidowi nie odpowiadał, ja natomiast nie miałem z tym problemu. Tomek rozstał się z zespołem w przyjaznej atmosferze, mamy ze sobą dobry kontakt, więc wszystko gra.

Misiek: Tak jak wcześniej wspomniałem, koncerty w przeszłości były naszą piętą Achillesową, dlatego musiało dojść do zmiany składu. Niektórzy się nie rozwijali, byli hamulcem dla NEURONII. Jeżeli chce się grać, to trzeba coś potrafić, a nie tylko mądrzyć się i negować wszystkich i wszystko dokoła. Nowi członkowie NEURONII, zarówno Michał (perkusja) jak i Rafał (gitara solowa) oraz Maciek (wokal), to wspaniali ludzie, mający zarówno doskonałe umiejętności, jak i zajebiste podejście do samego tematu grania.

Neuronia3

 

Nowy wokalista, Maciek, wydaje się być wszechstronnym gardłowym – świadczą o tym bogate charaktery wokaliz, jakie zostały zarejestrowane na najnowszym krążku „Follow The White Mouse”. Pytanie do Maćka – czy w rękawie masz jakieś ciekawe pomysły na swój wokal, których nie udało ci się wykorzystać na najnowszej płycie?

Tektur: Dzięki za miłe słowa:-). Nowe pomysły zawsze są, ale wykrystalizują się pewnie dopiero przy gotowych ścieżkach instrumentalnych. Mam w zanadrzu kilka ciekawych patentów i myślę, że przy okazji następnej płyty je wykorzystam.

Jak w ogóle trafiłeś do nowego składu NEURONII?

Tektur: Tomek przyprowadził mnie pewnego dnia na próbę, po jakimś tygodniu dostałem propozycję grania rytmiki i robienia drugiego wokalu. Okazało się jednak, że darcie gęby wychodzi mi o niebo lepiej, niż gra na gitarze… No i tak już zostało.

Czy nowi członkowie zespołu udzielali się wcześniej w jakiś warszawskich zespołach?

Misiek: Może ja najpierw się wypowiem jako „stary członek” zespołu. Od siedmiu lat zajmuję się wyłącznie NEURONIĄ, a wcześniej grałem w ELPOLJAY (taki rockowy projekt).

Tektur: Ja z kolei wcześniej miałem z z przyjaciółmi ze studiów kapelę MOVE ME VOO YOU, ale nie wyszliśmy poza nagranie jednego półprofesjonalnego dema, nie udało nam się za bardzo opuścić sali prób… Wcześniej byłem jeszcze wokalistą MONAHOMAHII, ale to już zespół nie warszawski, a z mojego rodzinnego Lublina. Nasz perkusista Thor bębni w death metalowym RELIKCIE, który niedługo poczęstuje nas swoim debiutanckim demo. Sądząc po formie koncertowej, będzie ono zabójcze. Lewy, gitarzysta solowy, grał w metalcore`owym LEAP OF FAITH i do dziś udziela się w rockowo-jazzowym INDOOR.

Obydwa Wasze wydawnictwa były/są promowane wideoklipami… Nowy teledysk, do „Put Your Dukes Up”, nie został wybrany przez Was przypadkowo. Kompozycja jest typowo o radiowym, „komercyjnym” nastroju. Pomysł dość kontrowersyjny… Czy nie sądzicie, że nagrywanie tego typu kawałków może niepotrzebnie mylić odbiorcę? Kiedy sięgnie on po płytę, może się zdziwić, bo odkryje na niej zupełnie inny rodzaj muzyki, kilka różnych gatunków.

Tektur: Zaraz tam kontrowersyjny pomysł… Równie dobrze mógłbyś zakazać METALLICE nagrywania ballad, bo to też może zmylić odbiorcę. Albo patrząc na ostatnie ich dokonania, mógłbyś zakazać im nagrywania czegokolwiek poza balladami:-). Nie chcemy zamykać się w jednym gatunku i jeżeli mamy pomysł na dobry, lżejszy utwór, to dlaczego go nie wykorzystać?

Neuronia_Follow.The.White.MouseAlbum „Follow The White Mouse” posiada zaskakująco ciekawą okładkę. Czyj to był pomysł i co symbolizuje ta tajemnicza biała mysz?

Tektur: Grafika jest autorstwa Marcina „Marcinescu” Pawlasa. Koncepcja jest w całości jego autorstwa. A co do białej myszy… Myślę, że akurat u nas jest to symbol dość wymowny. Jesteśmy za dobrą zabawą i sami lubimy wypić, ale jeżeli impreza przedłuża się o kilka dni, zawalamy przez to wiele spraw, a gdy alkohol czy inne używki zaczynają nam przeszkadzać w życiu, to jest to sytuacja groźna. To właśnie symbolizuje biała myszka i o tym mówi tekst utworu „White Mouse”.

„Follow The White Mouse” oraz poprzedni krążek „The Winter Of My Heart” nagrywaliście w warszawskim DBX Studio. Czy oprócz takich powodów jak bliskość Waszego miejsca zamieszkania (Warszawa), coś szczególnego zadecydowało o wyborze akurat tego studia? Pytam, bo słyszałem kilka produkcji, które wyszły spod tamtejszego stołu mikserskiego i efekt był średnio zadowalający. Albumy te brzmiały po prostu sztucznie. Wasza płyta ma natomiast jak najbardziej żywy charakter. Jakich tajemniczych sztuczek używaliście podczas swoich nagrań?

Tektur: Ja o żadnych sztuczkach nic nie wiem, a co do wokali, mogę powiedzieć tylko tyle, że Jacek Melnicki podpowiedział mi kilka ciekawych patentów na wzbogacenie linii melodycznych. O innych trickach nie mogę się wypowiedzieć, bo w studiu po prostu się mijaliśmy, każdy z nas pracuje i nie mieliśmy czasu, żeby wspólnie siedzieć i obserwować nagrywanie każdego z nas.

Misiek: Z Jackiem znam się od lat, bardzo dobrze się z nim współpracuje. Ma on swój unikalny styl pracy, który nam również pasuje. Na tym albumie chcieliśmy zabrzmieć jak najbardziej „live”. Ja osobiście mam dosyć plastikowego brzmienia i nie chciałem, aby ten krążek był zdehumanizowany, jak to miało miejsce przy „The Winter Of My Heart”. Myślę, że cel został osiągnięty. Szkoda tylko, że mieliśmy tak mało czasu na sesję. Terminy nas goniły. Z perspektywy czasu trochę bym pomajstrował przy brzmieniu „Follow The White Mouse”. Nie ma jednak co narzekać, przy trzeciej płycie pokażemy na co nas stać i zamkniemy jadaczki wszystkim malkontentom:-). Jest kilka osób, które robią nam czarny PR, ale to ich problem. Następnym albumem pourywamy im łby przy samych dupach.

A jak układa się Wam współpraca z Fonografiką? Skoro trwa od czasu dystrybucji „The Winter Of My Heart” do dziś, wnioskuję, że robią oni dla Was dobrą robotę… Chyba, że utknęliście w martwym punkcie poprzez nieprzyjazny dla Was kontrakt:-)? Może posiadacie dane, w jakiej ilości rozeszła się Wasza debiutancka płyta? Bardzo mnie ciekawi ten stan rzeczy, bo jako zespół grający muzykę mało przystępną, aczkolwiek niesamowicie frapującą, mieliście całkiem niezłą promocję. Wasze albumy można było kupić w salonach sieci Empik. Czasy nie sprzyjają sprzedaży, Wy jednak nadal uderzacie mocno w rynek!

Tektur: Staramy się uderzać:-). Miło, że tak to postrzegasz. Faktycznie, jak na skromne środki, którymi dysponujemy, promocja jest całkiem niezła. Oczywiście zawsze można mieć lepszą, ale nie narzekamy.

Misiek: Z Fonografiką mamy podpisaną tylko umowę dystrybucyjną. Mają dobrą sieć sprzedaży, a my chcemy dotrzeć do jak do największej liczby osób, przecież nie będziemy po wsze czasy siedzieć w undergroundzie. Jednak przy okazji trzeciej płyty chcemy podpisać kontrakt z jakimś stricte metalowym wydawnictwem.

Michał, jesteś głównym kompozytorem w NEURONII. Mózgiem kapeli. Co powoduje u Ciebie te zakręcone muzyczne wizje? Wiem, że to wychodzi prosto z człowieka, ale chciałem zapytać Cię o inspiracje twórcze. Jaka muzyka, literatura, kino ma na Ciebie największy wpływ? Każdy człowiek ma gdzieś swoje korzenie, gdzie tkwią Twoje?

Neuronia2Misiek: Od zawsze słuchałem różnorodnej muzyki. Moje ulubione zespoły to: METALLICA, SOAD, SLIPKNOT, FAITH NO MORE, GODSMACK, ale nie są mi obce inne gatunki muzyczne. Bardzo lubię też THE DOORS, THE PRODIGY, LED ZEPPELIN, JANE’S ADDICTION czy BLACK SABBATH. Moimi ulubionymi książkami są: „Piekielne relikwie” Luisa de la Higuery, „Deja Dead” Kathy Reichs, „Proces” Franza Kafki oraz „Krytyka zbrodniczego rozumu” Michaela Gregorio. Co do filmów, to uwielbiam horrory takie jak „Amityville” czy „Droga bez powrotu”. Lubię oglądać także filmy sensacyjne w stylu „Pulp Fiction”, „Urodzeni mordercy”, „Wściekłe psy”, „Kasyno” czy czarne komedie jak „Osiem głów w torbie”. Oglądam również dwa kultowe seriale: „Californication” oraz „Sześć stóp pod ziemią”. Może to wszystko wpłynęło w jakiś sposób na muzykę, jaką tworzę…

W Internecie figuruje stara nieaktualizowana strona Waszego zespołu. Oprócz tego macie swoją stronę na art.pl i profilu MySpace. Czy nie warto zrobić z tym w końcu porządek? Dla nowych odbiorców, którzy wcześniej nie mieli o Was bladego pojęcia, informacje te mogą wprowadzić niepotrzebny zamęt… Przecież przykładacie do promocji bardzo dużą wagę, a nie dbacie o te jakże potrzebne detale…

Tektur: Nie wymieniłeś wszystkiego, bo mamy jeszcze stronę na Facebooku i konto na Twisterze. Na istnienie w sieci starej strony nie mamy już niestety wpływu, ale mamy nadzieję, że już długo ona nie powisi. Jednak patrząc na to z drugiej strony, stara witryna jest dokumentem pewnego etapu w życiu zespołu. Zresztą, jest tam widoczny komunikat o tym, że nie jest to już oficjalna strona, podany jest adres nowej. Kto szuka, ten znajdzie:-).

Dzięki za poświęcenie tych kilku chwil dla „Atmospheric`a”! Życzę Wam nagrania znakomitej trzeciej płyty i mnóstwa sukcesów! Ostatnie słowa należą do Was!

Tektur: Nie dziękuję za te miłe życzenia, bo jako rdzenny Słowianin jestem strasznie zabobonny i nie chcę zapeszyć. Ostatnie słowa? Przychodźcie na koncerty, nie tylko nasze, ale wszystkie ogólnie i szalejcie na nich! Nic nie daje nam takiej radości, jak porządny młyn pod sceną i jestem pewien, że większość zespołów ma tak samo. No, może za wyjątkiem takiego ULVERa:-).

Misiek: Zapraszamy do zapoznania się z naszą twórczością, nie raz warto pójść na koncert, lub kupić płytę mniej znanego zespołu, bo można się miło zaskoczyć. Metal up your ass!

[Sabian]


Neuronia, Michał Rogala, ul. Łąki 90, 05-870 Błonie; neuronia@o2.pl; www.myspace.com/neuronia