NEWBREED: „Sięgamy głęboko w przeszłość i w przyszłość” (…Cdn…)

ImageKwartet NEWBREED pochodzi z Bielska-Białej i istnieje od jesieni 1999, a w jej składzie znajduje się czwórka bardzo młodych chłopaków. Po roku działalności powstało demo „Solitary”, jednak w podziemiu grupa zaczęła być znana dopiero po nagraniu materiału „The New Way Of Human Existence”. Początkowo został on wydany przez sam zespół, a znacznie później, po ponownym masteringu, wyszedł nakładem Apocalypse Prod. na kasecie z serii „świeża krew”, tyle że w wersji okrojonej (zawiera połowę spośród 8-miu nagranych utworów).

 

 

Do innych mniejszych i większych sukcesów grupy można zaliczyć coraz bardziej liczne koncerty (poza rodzinnym miastem np. dwukrotnie w katowickim „Mega Clubie” w ramach „Mistycznej Nocy” i na przeglądach rockowych, na jednej scenie z PARRACIDE i DEFORMED (Brutal Surgeons Tour 2002), DIACHRONIA, EMPIRIA, odnotował udział na składankach „Horna” i „Nad Brzegami Czasu”, liczne recenzje i inne informacje (przede wszystkim „Thrash’em All”, „Metal Hammer”, „Morbid Noizz”, „Retiarius”, „Masterful”, „Burning Abyss”, „Rock4ever”, „Multum In Parvo”, „Metal Inferno”, „Apocalypse`newsletter”, „Brutal Vomit”, serwisy Rockmetal, Metalheart, Independent, Rock’n’roll, Imagina, Nocturnal Battle Of Chariots (ex „NBC”), prasa zachodnia np. portugalskie „Ancient Ceremonies”, „Land Of Sorrow”, „Riff”, niemieckie „Eternity”, „Legacy” i inne katalogi wysyłkowe firm fonograficznych, z którymi zespół utrzymuje kontakt), wywiady (dla zinów i webzinów np. „Multum In Parvo”, „Nad Brzegami Czasu”, „NNMetal”, „NoName”, przygotowywanego pisma członków YATTERING, kilku mniej znanych periodyków oraz bielskiej lokalnej telewizji), prezentacje radiowe (m.in. audycje „Epicentrum”, „Nemezis”, „Mroczna Strefa”, „Radiostacja”, „Kupa gości”, „Mroczna Podróż”, stacje studenckie i internetowe, rozgłośnie w Portugalii i pewna z Francji, co nastąpiło dzięki wspomagającemu zespół na zachodzie szefowi Broken Rec.). Obecnie kapela dociera do kolejnych działaczy podziemnych w Europie (obecnie trwa także promocja w Japonii za sprawą World Chaos Prod.). W planach jest realizacja teledysku, ale nie wiadomo jeszcze, do którego z utworów.

Poza tym muzycy NEWBREED udzielają się w LADY TEMTRESS i ANIMA VILIS (przewinęli się także przez szeregi kapeli EMPIRIA) oraz mają oddzielne projekty. Bracia Wołonciejowie grają w DREAM SYSTEM, który tworzy „coś w rodzaju ostrej, mrocznej muzyki elektronicznej z wpływami death metalowymi”, a ma na koncie demo „Light” i przygotowanie drugie, pełne wydawnictwo o roboczym tytule „Hologram of a Dream”, zaś bracia Czulowie skończyli właśnie pracować nad debiutanckim stuffem ANIMA VILIS, „Grotesque”.

Image


Poniższe zagadnienia rozwinął w swoim i kolegów z zespołu imieniu
wokalista i gitarzysta Tomasz…

Poza graniem w zespole, muzycy NEWBREED na co dzień zajmują się…

… przede wszystkim szkołą. Edukacja zabiera nam masę czasu. Wiadomo, że oprócz nauki są także: rozrywka, różnego rodzaju zainteresowania i życie osobiste. Jednak tak naprawdę podstawą jest muzyka. Osobiście mogę powiedzieć, że zajmuje ona jakieś 90% moich myśli i podobnie jest pewnie w przypadku całego zespołu. Poświęcamy jej tyle uwagi, ile możemy… Ale i tak za mało.

Największy dreszcz emocji czuję, gdy…

Hmm… Wtedy gdy poczuję jakieś uniesienie, inspirację. Źródeł czegoś takiego jest bardzo dużo. Wiesz, to może być jakiś motyw muzyczny, film, książka, pogoda, ale także ludzie, osoby, które znam lub świeżo poznałem. Rzecz jasna najczęściej chodzi o kobiety. Ech, jakież bzdury gadam…

Inspiracje członków grupy sięgają…

Przeróżnych! Sięgamy bardzo głęboko w przeszłość i w przyszłość (tzn. szukamy!). Wiadomo, że inspirują nas w wielkim stopniu wykonawcy tworzący muzykę ekstremalną, ale niemal z każdym miesiącem poznajemy nowe rzeczy, nawet nowe style… Dzisiaj wydaje mi się, że jestem otwarty muzycznie, ale to samo czułem rok temu. Lubię death metal, nawet grind, ale uwielbiam też industrial, drum’n’bass, rock czy jazz. Z tego wszystkiego czerpię inspiracje. Nie potrafię wymienić kilku nazw, żeby potem nie pominąć innych równie ważnych…

Moja opinia o Małyszo-mani…

O! Obecnie zapuszczam wąsa i myślę nad okularkami… A serio, to nie mam na ten temat opinii. Za dwa lata nikt o tym nie będzie pamiętał. Jest masa spraw o wiele ważniejszych. Osobiście w ogóle nie interesuję się sportem. Małysz jest bardziej odpowiedzią na niedolę naszego kraju niż wspaniałym sportowcem.


Gramy melodyjnie, a zarazem agresywnie, łącząc old school i przyszłość, bo…


newbreed_1 … nasze zainteresowania są bardzo, bardzo rozległe. Melodia jest sensem muzyki. Ona przekazuje emocje i uczucia. Z kolei agresja i old school to są fascynacje nurtem metalowym. Najczęściej słuchamy muzyki, która posiada jakąś siłę, jest ostra. Lubimy też „starą szkołę” grania z lat ’80 i ’90. Nie tylko tą thrashową i deathową, ale nawet tę osadzoną znacznie głębiej: hard rockową z lat ’70. A przyszłość? Coraz częściej łapię się na zgłębianiu takich nurtów jak trip-hop, acid jazz czy drum’n’bass.

Wydaje mi się / wyobrażam sobie, że świat za 30 lat będzie (wyglądał)…

… dość podobnie. Różnica będzie taka sama jak pomiędzy dzisiejszą rzeczywistością a tą sprzed 20 lat. Będziemy się nieco inaczej ubierać, słuchać innej muzyki i mieć do dyspozycji więcej techniki. Jednak w gruncie rzeczy świat pozostanie tym samym światem. Wiesz, będzie dalej podział na biednych i bogatych; radość i smutek. Każdy będzie musiał jeść, wydalać, pracować, kopulować, bawić się i chodzić do lekarza. Nie wierzę w jakieś wielkie zmiany… no chyba, że na gorsze.

Zespół z okresu demówki prezentował się…

… raczej o wiele słabiej! Byliśmy totalnymi świeżakami – w okresie „Solitary” nie mieliśmy pojęcia o niczym. Oczywiście mieliśmy wielkie ambicje, ideały, ale rzeczywistość była taka, że nagraliśmy 15 minut trochę ambitniejszego hałasu. Materiał jednak wypalił! Mieliśmy prezentacje w radiu, prasie. Zdobyliśmy też parę niezbędnych kontaktów i zagraliśmy sporo koncertów. Choć mogły się też wtedy pojawić osoby, które do dzisiaj myślą, że ciągle prezentujemy ówczesny poziom, a tak z pewnością nie jest.

W swoim życiu chciałbym zmienić…

Hmm… Wiesz co? Wydaje mi się, że nie wiele… Tak naprawdę jestem bardzo szczęśliwy i często nie doceniam tego. Chciałbym poświęcić cały swój czas zespołowi. Grać codziennie. To jednak nie wydaje się możliwe w żadnym wypadku. To chyba tyle. Jak każdy troszkę wrażliwszy człowiek miewam chwile zastanowienia i melancholii, ale nie mam powodów do jakichś narzekań.

Współpraca NEWBREED z Apocalypse Prod….

Myślę, że tak naprawdę to ani oni, ani my nie traktujemy tego do końca poważnie. Jesteśmy małą kapelką. Znajdujemy się w tej samej stajni co CHRIST AGONY, czy niegdyś HATE, a w takim wypadku to jasne, że nie możemy być priorytetem. Myślę, że oni chcą dla nas jak najlepiej. W ich newsletterze pojawiały się reklamówki, recka, w przyszłości może wywiadzik. Mamy się znaleźć na ich składance (kolejnej w naszej „karierze”). Jeśli pojawią się jeszcze jakieś koncerty przez nich zorganizowane, będzie bardzo ok.

Podczas weekendów najczęściej / najchętniej…

… gram koncerty i generalnie zajmuje się kapelą. Wiesz, w tygodniu jestem w szkole poza miastem i nie mam czasu. Często zdarzają się okresy, że gramy koncerty w każdy weekend, albo nawet 2 podczas jednego weekendu. Jednak gdy nie mamy koncertów lub prób, to przebywam w towarzystwie przyjaciół. Najczęściej gadamy o bzdurach, oglądamy filmy lub słuchamy muzy. Nie jestem typem gościa, który włóczy się po pubach i klubach. Wolę raczej posiedzieć z najbliższymi albo poczytać, pograć. Panicznie boję się zgiełku i masówki. Czasem jednak trzeba zaszaleć – to chyba jasne.

Moje najbardziej pozytywne wspomnienia z koncertów dotyczą…

Image … śmiesznych sytuacji, imprez oraz poznanych ludzi. Na koncertach najczęściej dużo się dzieje. Generalnie wspominam koncerty jako całość – jako wydarzenia. Są incydenty, które sprawiają, że nawet najbardziej beznadziejny jest w porządku. Miłe są rozmowy z ludźmi no i oczywiście kobiety, ale to już inna historia…:-) Zawsze mamy jakiś polew po koncertach – nie pamiętam koncertu, po którym nie mielibyśmy jakichś śmiesznych sytuacji. Ja uważam koncerty za niesamowicie ważny element działalności w zespole. Po każdym koncercie po prostu cieszę się, że sobie zagraliśmy. Wiesz, nie ma mowy o żadnych profitach, najczęściej jeszcze dopłacamy do podróży, jednak miłych wspomnień jest masa.

Nie chciałbym żyć w totalitarnym systemie komunistycznym, ponieważ…

Cóż, jestem na tyle młody, że zupełnie nie pamiętam tamtych czasów i zupełnie nie wiem, jak to jest. Społeczeństwo jednak w takim systemie, bez wolnego rynku, nie może się rozwijać i prawidłowo działać. Nie da się więc normalnie żyć. To jest właśnie powód. Komunizm w założeniu był systemem dobrym. Lecz koncepcja Marksa i Engelsa była utopią. Wcale to jednak nie oznacza, że podoba mi się obecna demokracja (choć w Polsce minie pewnie jeszcze 50 lat zanim ją „wreszcie” osiągniemy), jest to jednak system, który wydaje się jak dotąd najlepszy.

Podobieństwa i różnice pomiędzy trzema sesjami studyjnymi…

Myślę, że wszyscy braliśmy już udział w więcej niż trzech sesjach. Jednak to, co powiem, może być dość uszczypliwe dla ludzi, u których nagrywaliśmy…Otóż tak naprawdę jeszcze nie czułem się jakbym pracował w profesjonalnym studiu. Ostatnia sesja NEWBREED (w studiu 213) była najmilsza. Panowała bowiem niesamowicie kreatywna atmosfera. Ciągle pojawiały się nowe pomysły i po raz pierwszy nie było nerwówki, tylko zabawa spleciona z ciężką pracą… A wcześniej? Było gorzej. Natomiast podobieństwa są następujące: harówa i nadzieja, że z tego coś będzie.

Najbardziej zwariowany dowcip, jaki zrobiłem…

Nie wiem, nic takiego sobie nie przypominam… Sorry, taki już jestem smutas…:-)

Plany i marzenia na przyszłość (prywatne i związane z grupą)…

Wielkie! Marznie to podstawa wszystkiego! Czasem wyobrażam sobie różne rzeczy, ale… w sumie nie jest to istotne. A plany? Chciałbym, tak jak każdy, mieć zespół z prawdziwego zdarzenia. Chciałbym żeby NEWBREED zajmował mi nie tylko wszystkie myśli, ale faktycznie cały czas. Mamy teraz nowy materiał, który z odpowiednią promocją może zajść gdzieś dalej… Utrzymanie z takiej muzyki jest jednak niemożliwe. Jak dotąd mieliśmy w miarę dobre recenzje, ludzie i dziennikarze chwalili nas za ambicje, podejście i samą muzykę. W sumie sprawy idą w bardzo dobrym kierunku. Jesteśmy jeszcze młodzi i nie boimy się niczego! A prywatnie – pomyślnie zakończyć edukacje, a potem się już powinno ułożyć.

Image


Zakończenie…

Po ponad roku od zrealizowania „The New Way Of Human Existence”, jest już gotowy premierowy, ponoć morderczy materiał NEWBREED! Sesja nagraniowa odbyła się w przytulnym i wciąż rozbudowywanym studiu o nazwie „213”, gdzie wcześniej powstał stuff DREAM SYSTEM. Zespół miał tam dobre warunki do tytanicznej pracy (a także luzu i zabawy w chwilach odpoczynku), korzystał ze sprzętu bez ograniczeń i uzyskał ciężkie i przestrzenne brzmienie, jakiego grupa prawdopodobnie nie miała nigdy wcześniej. Niedawno chłopaki ruszyli z rozpowszechnianiem pierwszego, własnego nakładu 5-utworowego promo nowej płyty „Lost”, promocją, sprzedażą koszulek, rozsyłaniem flyerów, koncertami itp. Tomek podaje kilka szczegółów o pracy w studiu i zawartości tego wydawnictwa:

Generalnie mieliśmy masę nowych pomysłów, które dojrzewały i ewoluowały. Właściwie materiał powstawał bardzo długo. Gdy postanowiliśmy go zarejestrować, nie był on jeszcze gotowy! Praktycznie nikt nie wiedział, jaki on będzie! Część w ogóle powstała podczas sesji, a niektóre riffy pochodzą jeszcze z czasów pierwszego demka (albo nawet z jeszcze wcześniej). Powstawały wtedy rzeczy, o których myśleliśmy, ale jeszcze nie umieliśmy ich zagrać :-).

ImageNowe utwory są o wiele bardziej wyrafinowane i kontrastowe; złożone, często nawet psychodeliczne i bardzo mroczne. Obok energii i brutalnych fragmentów, w naszej muzyce jest też sporo melodii i harmonii. Poza tym zmieniliśmy sam klimat naszych nagrań i oprawę muzy – nie chcemy zostawać w miejscu! Używamy większej ilości brzmień i efektów, w tym gitar akustycznych i znacznie więcej czystego wokalu, który cały czas ulega wszelkim poprawkom Pojawi się również dużo partii solowych każdego instrumentu (np. strasznie pokręcone basy). Eksperymentujemy, gdyż muzyka często zahacza o rejony dalekie od metalu czy rocka w ogóle i niektórzy mogą pomyśleć, że ta płyta jest łagodniejsza, jednak cały czas jest death metal (!!!), tylko nieco inny niż ten, który graliśmy dotąd. Staramy się, aby muzyka NEWBREED była fuzją różnych stylów i gatunków! Wszystko chcemy przedstawić również w nowoczesnej formie; jest więc namiastka elektroniki. Natomiast teksty stanowią w pewnym sensie koncept. Cóż sądzę, że materiał jest interesujący. Marzę o tym, żeby popchnęła go jakaś większa wytwórnia i jestem niezwykle dobrej myśli.

Tego też życzymy kapeli i czekamy na rozwój wydarzeń…

[Kasia / Atmospheric #12]

Newbreed, Tomasz Wołonciej, ul. Wadowicka 68, 43-308 Bielsko-Biała; newbreed@poczta.onet.pl;
tel. 033-8114897; www.newbreed.metal.pl, www.myspace.com/newbreedmetal