NIGHTLORD Cult Of The Moon `11

nightlord cult of the moon

Wytwórnia Copro Records przywróciła do pamięci słuchaczy stary, brytyjski zespół NIGHTLORD, który powstał pod koniec lat 80-tych (!) i po ponad dwudziestu latach znów się zebrał, aby zagrać jeden jubileuszowy koncert, a i zahaczyć o studio nagrań! Przyznam, się, że ja kompletnie nie znam tej kapeli, słyszę ją i o niej po raz pierwszy. Pewnie w okresie swojej działalności była jedną z miliarda grup istniejących ówcześnie na scenie metalowej i niczym specjalnym się nie wyróżniała (a przynajmniej nie ma wielkiego dorobku wydawniczego)… „Cult Of The Moon” to nowe-stare wydawnictwo kompilacyjne. Trwa ponad godzinę i zawiera jedenaście utworów. Cztery pierwsze pochodzą z łączonych sesji: z 2010, kiedy to zostały na nowo nagrane wokale, bas i gitara prowadząca oraz sprzed lat, a dokładnie z 1993 – wówczas zarejestrowano oryginalne partie perkusji i ścieżki gitary rytmicznej. Kolejny utwór wyjęto z winylowego splitu z 1992 r. I wreszcie połowa krążka (pięć utworów) to fragment koncertu zespołu z roku 1992 z londyńskiego Walthamstow Royal Standard, który zresztą brzmi nad wyraz dobrze (mimo że został zarejestrowany na zwykłej kasecie). Ze względu na przekrój nagrań, płyta nie jest zbyt spójna, ale chyba dość dobrze oddaje obraz twórczości NIGHTLORD – kapeli heavy metalowej, która jednak… była bardziej thrashowa:-), a przynajmniej nie usłyszymy na „Cult Of The Moon” przejaskrawionych elementów tego pierwszego stylu. Nie ma charakterystycznego „piskliwego” wokalu (a po prostu „zrównoważony” czysty), nie ma opętańczych galopad (a tylko delikatne:-)) czy przesłodzonej melodyki (a taka zwykła…). Są za to rozbudowane partie gitar, solówki – jest to wybijająca się, dobra część muzyki NIGHTLORD. Poza tym trochę szaleje bas, w wielu – chociaż krótkich chwilach – jest on instrumentem wiodącym. Muzyka jest żywa, jednak nie brakuje w niej spokojnego, w tym instrumentalnego, nieco wirtuozerskiego grania, właśnie z rozwiniętymi gitarami na wysokim poziomie wykonania technicznego (przynajmniej jak na „tamte” czasy). Trzeba przyznać, że niektóre z tych fragmentów trzymają w napięciu, inne bardziej wpadają w ucho, za sprawą swojej chwytliwości. Tak naprawdę w tych nowszych, ponownie nagranych utworach NIGHTLORD jest bardziej heavy metalowy, zaś w nagraniach koncertowych częściej ociera się o lekki thrash. I tak należy spuentować płytę „Cult Of The Moon”, natomiast muzycy wśród swoich inspiracji wymieniają (ewentualnie dziennikarze wskazują takie porównania): METALLIKE, KREATOR, EXODUS, ANNIHILATOR czy MEGADETH. Prawdopodobnie ten retrospektywny album nie znajdzie wielu nabywców (no chyba że w samej Wielkiej Brytanii, gdzie NIGHTLORD to może być kult :-)), ale krążek ten można ogólnie skierować do fanów old schoolowej muzyki z pogranicza heavy/thrash metalu – z dużą ilością gitar, no i oczywiście w oryginalnym brzmieniu z początku lat 90-tych, co w sumie może być zaletą, jak i wadą – zależy, co kto lubi… [Kasia]

Nightlord, www.nightlord.co.uk, www.myspace.com/nightlorduk

Copro Rec., First Floor, The Hangar Building, Highlands Lane, Henley On Thames, Oxon, Rg9 4pr, United Kingdom; info@coprorecords.co.uk; www.coprorecords.co.uk