NOSDRAMA Gravity `13

digiCD `13 (Inverse Rec.)
Ocena: 5/6
gatunek: rock/metal

Płyty „…Like Clockwork” legendarnego już chyba QUEENS OF THE STONE AGE i „Gravity” fińskiej NOSDRAMY po raz kolejny przypomniały mi jedną starą prawdę: nie należy oceniać albumu po… pierwszym przesłuchaniu. Tak bardzo jak obie te produkcje na początku mi się nie spodobały, tak w miarę spokojnego przyswojenia ich zawartości stałem się z czasem gorącym entuzjastą ich obu. Tutaj zresztą analogia między tymi albumami praktycznie się kończy, a moje „nieprzystojne” porównanie traci rację bytu. Bo o ile w przypadku QUEENS OF THE STONE AGE zadziałał efekt wygórowanych oczekiwań, to w przypadku NOSDRAMY nie miałem tego typu obciążeń. I choć ich „Gravity” to już czwarty album, mnie w uszy wpadli po raz pierwszy. Dziwi mnie jedynie, iż fiński kwartet opisywany jest jako „dark/gothic metal”: dla mnie jest to najczystszy roczek z ewentualnymi elementami metalu. Od tego ostatniego odróżnia go na przykład poziom agresji – tutaj bliski poziomu zero, a może ogólniej: poziom intensywności muzycznej ekspresji bliższy klasycznego rocka niż metalowego łubu-dubu. Bo jeśli jest to metal, to wywalcowany na bardzo cienką blaszkę. Ów poziom ekspresji ustawiany jest tu zresztą przede wszystkim przez śpiew nijakiego Ari Niemi, z którym – przyznam to od razu – miałem największy problem. W swej barwie najzwyczajniejszy na świecie, a emocjonalnie wyrażający bardzo niewiele. Niby poprawnie i bez fałszów, ale w sferze ekspresji tylko troszeczkę ponad nic… Owo wrażenie dodatkowo potęgowała muzyczna warstwa tego albumu. Doskonale zaaranżowana i pełna emocji (!) muzyka, grana z techniczną swobodą (gitara, keyboard, piano – również Ari Niemi) jeszcze bardziej kontrastuje z mdłym i płaskim (jak zupa bez kostki rosołowej) śpiewem. Wyobraziłem sobie studio nagrań, w którym zespół z wirtuozerską wprawą nagrywa kolejne instrumenty, po czym pan Niemi staje przed mikrofonem z kartkami angielskiego tekstu i całą jego uwagę pochłania w miarę poprawne ich odśpiewanie: zaciśnięte pośladki, pełna koncentracja! A wyszło, jak wyszło. I tak oto postanowiłem skupić się na muzyce. A okazała się ona więcej niż niebanalna! Obracamy się tu raczej jednak na orbicie rocka. Wszystko jest doskonale wyważone, przetestowane, wypróbowane, są bardzo dobre riffy, świetne sola, przejścia, „smaczki”, opakowane w dobre aranże i doskonale dobrane brzmienia samych instrumentów. Ten mdły wokal jak skorupa przykrywa bowiem lawę! Nie ma tu efekciarstwa, tandety, wypełniaczy. Jest dziesięć bardzo solidnych rockowych kompozycji. I choć ich autorem jest wyłącznie Ari Niemi („songs: Ari Niemi; arrangements: NOSDRAMA”), płyta jest wewnętrznie wystarczająco zróżnicowana (jedyne dwa dość podobnie brzmiące riffy dostaniemy w „Last Steps” i „Violent Sky”). Muzykę przepełnia też specyficzny melancholijno-refleksyjny (?) nastrój. Tylko proszę nie wynosić z tego, iż jest nudno! O nie! 50 minut mija bardzo szybko! Tempa też są zresztą zróżnicowane: od szybkich po „akustyczo-balladowe”, z przewagą tych pierwszych zresztą. Nie ma tu jednak żadnej agresji. Przestudiowawszy liryki NOSDRAMY, nasunęła mi się refleksja, iż mogłyby one powstać choćby na Solaris – nieistniejącej planecie, bezbrzeżnym oceanie wymyślonym kiedyś przez Stanisława Lema. Zawarta jest w nich podobna nostalgia, a motyw wody (oceanu) też symbolicznie pojawia się w nich kilkukrotnie. Na płycie pojawia się również sporadycznie damski wokal (Nina Hiironniemi – czyżby żona perkusisty o tym samym nazwisku?) i drugi męski wokal, najlepiej słyszalny pod koniec „The Curity”, ale one też nie są odpowiedzią na mój wystudiowany (mam nadzieję, iż dla wielu urojony!) problem z wokalami NOSDRAMY. Jeśli nie szukać tu czwartej ścieżki (nowego wokalisty), to można by postawić na teksty śpiewane po fińsku! Często słyszę w takich razach, iż zespół śpiewa po angielsku, by być zrozumianym przez większą liczbę ludzi. Przyznam szczerze, że i tak niewiele rozumiałem, dopóki nie wziąłem do ręki książeczki, w której zawsze zamieścić przecież można tłumaczenia… [Herr Bee]

 

Dosdrama, nosdrama@gmail.com; www.nodsrama.com

Inverse Rec., info@inverse.fi; www.inverse.fi