NOX ULTIMA From Delirium To Katharsis `13

CD `13 (Inverse Rec.)
Ocena: 3/6
Gatunek: black metal

Finlandzki twór NOX ULTIMA to formacja, do której często wracać nie będę, ale na pewno długo będę przeżywał, że basistą jest tam człowiek, który na ksywę wybrał sobie imię Światowida, oczywiście w wersji angielskiej. Poza wspomnianym Svetovidem, mamy gitarowego Christ Molestatora (tutaj jako Nuclear Meatgrindera), okładającego bębny Witch Doctora i zdzierającego gardło A.H. Już po ksywkach można domyślić się, co też Finowie grają na albumie „From Delirium To Katharsis” i nie będzie to odkryciem, gdy okaże się, że jest to black metal. I to ten z gatunku najbardziej obskurnego, nagranego na żywo i to koniecznie w sali prób (choć to pierwsze nie jest takie pewne, bo jakieś tam nakładki gitarowe da się usłyszeć). Problemem jest to, że panowie nie do końca zdecydowali się, jaki rodzaj black metalu będą wykonywać. W otwierającym płytę „Contagion” łoją aż miło, ale w „Into the Dawn” obok klasycznych zagrywek pojawiają się dość banalne melodyjki, kontrastujące z intrygującą solówką gitarową. „Annihilation and Ecstasty” cechują liczne zwolnienia i naleciałości kojarzące się ze wczesnym doom metalem. Znów ciekawie robi się przy „Cult of Ghouls”, gdzie NOX ULTIMA przenosi nas na przełom lat 80-tych i 90-tych, bo obok wspomnianych masywnych zwolnień mamy tu oldschoolowy death metal, a nawet zagrywki jednoznacznie thrashowe. Taki kapitalny thrash zmieszany z black/death metalem powraca na koniec albumu w zamykającym całość „Worldburning”. Trzeba przyznać, że zespół wie, dokąd zmierza, a prymitywizm muzyczny jest tu zabiegiem zamierzonym, bowiem muzycy w niektórych momentach udowadniają, że potrafią grać i to całkiem nieźle. Jeśli więc lubicie oldschoolowy, prymitywny black metal wymieszany z równie pradawnym death/doom/thrash metalem, gdzie wokalista uparcie growluje okultystyczne teksty (łatkę occult metal, której grupa się domaga, zachowam jednak dla innej formacji), możecie zainwestować w debiutancki krążek Finów. Uwielbiam tego typu granie, niestety w tym kotle zabrakło odrobiny oryginalności, a prymitywizm bijący od niektórych kompozycji okazał się na tyle obskurny, że choć doceniam wysiłek twórców, NOX ULTIMA na razie pozostanie dla mnie jedną z wielu kapel próbujących załapać się na modę retro. [Shadock]

Nox Ultima, www.myspace.com/noxultima
Inverse Rec., info@inverse.fi; www.inverse.fi