NUCLEAR VOMIT, DEVIATION – 4.02.2011, Knurów


DEVIATION, NUCLEAR VOMIT

4.02.2011, Knurów, „Riders”

Kolejny, po wizycie w „Korbie”, spęd maniaków. Tym razem wyprawa w nieco dalsze rejony, mianowicie aż do Knurowa, gdzie na specjalne zaproszenie WojtasSa z DEVIATION przybyło kommando patologów, alkoholików i wesołków z NUCLEAR VOMIT. O podróży nie będę się rozpisywał, ponieważ takie moje szczęście, że znowu ja byłem kierowcą.

Na miejscu byliśmy o godz. 19, a więc niby koncert miał się rozpocząć, jednak już tradycyjnie nastąpiła obsuwa.
Nie ma co marudzić, fajnie było zamienić kilka słów z tubylcami. Okazało się, że impreza to jedno wielkie świętowanie urodzin Vaginathora vel Grubego z NUCLEAR VOMIT. A więc zarówno przed, jak i w knajpie alkohol lał się z różnych dziwnych pojemników. A napitki też zacne. Od spirytusu (urodzinowego ofk.), po najzwyklejsze lane piwo.

Krótko po 20 na scenie, albo inaczej – w miejscu przeznaczonym dla zespołów rozstawili się panowie z DEVIATION i się zaczęło. Brutalny death metal z technicznymi naleciałościami, rzekłbym w nowoczesnym stylu. Pierwsze skojarzenie to BRAIN DRILL. Zespół odegrał cały materiał z demo (m.in. „Psycho”, „Of Brutality Insane”) + dwie kompozycje + cover „Souls To Deny” wiadomo kogo. Materiał na koncercie sprawdził się świetnie. Było bezkompromisowo i brutalnie. Osobne brawa dla gitarzysty, ten to cuda wyczyniał na gitarze. Natomiast wokal WojtasSa to inna para kaloszy. Bardzo miłe zaskoczenie, a z pełną odpowiedzialnością porównać go można do głosu SUFFOCATION – Franka Mullena, nie dziwi więc wybór coveru. Publiczność, mimo naprawdę niewielkiej ilości (ok. 30-40 osób, jednak knajpa mała, więc wydawała się w miarę wypełniona), dawała z siebie wszystko. A że była to impreza urodzinowa, to nie mogło zabraknąć gościnnego występu solenizanta na scenie z supportem. Vaginathor pokwiczał i powrócił do stolika, gdzie czekały na niego trunki wszelakie. Nie nasiedział się jednak za długo. Po chwili musiał przyodziać się w swój zakrwawiony uniform i wraz z resztą załogi rozpocząć swój występ.

Wesoło było, to fakt. Niewybredne żarty, nagłe potrzeby spożywania napoju określonego mianem „Rolnik”, no i także gościnne występy na wokalu (WojtasS, niejaki Jożin oraz swoich sił miał okazję spróbować basista). Tutaj już nie było miejsca na jakieś wysokich lotów kosmiczno-techniczne zagrywki. Prosty grind, czasem szybki, czasem wolny i skoczny, podany jednak a`la NUCLEAR VOMIT rozbujał zebranych. Setlista była następująca: „Pańckraut”, „A/H1/N1”, „Bitch!!! ”, „Scream Of Rotten Whore”, „We Shit On Your Mom”, „Gorefuck”, „Pornoland”, „Brainhero” (DEAD INFECTION cover), „Pilnik w sromie”, „Obora” (2 razy), „Cuntraptor”, „Kill Your Mother”, „Rape Your Dog” (DYING FETUS cover), „Cold Turkey” (AHUMADO GRANUJO cover), „True Anal Warriors”, „Jurek Brambor” i „Jailhouse Rock” [ELVIS PRESLEY cover] – kolejnoś przypadkowa. Była okazja poszaleć w młynie i poskakać do kilku utworów. Drobne problemy z sprzętem zostały okraszone odpowiednimi komentarzami ze strony zespołu, a po usunięciu usterki dawaj dalej. Godzina grania, utwory dedykowane paniom, alkoholikom itp. Po prostu rodzinna atmosfera wśród rozochoconej gawiedzi.

W tym miejscu po raz kolejny zachęcam do wpadania na takie małe, lokalne spędy. Warto przyjść, posłuchać, porozmawiać. Tutaj nie ma napinki, ciśnienia i pokazywania, jacy to wielcy jesteśmy. A więc zabierać dupy w troki i na koncerty podziemnych kapel marsz!

Zapomniałem dodać. W trakcie koncertu DEVIATION rozdano kilka płyt „Silesian Butchers vol. 1” oraz zapowiedziano kolejną część. Warto czekać na to wydawnictwo Let Them Come Prod., ponieważ pierwsza część prezentuje się bardzo dobrze i ukazuje kilka śląskich kapel.

 

[Sake]