NUCLEUS TORN Knell `08

NUCLEUS TORN Knell

Następca „Nihil”, druga pełnoczasowa płyta „Knell” szwajcarskiego zespołu NUCLEUS TORN trwa blisko godzinę i zawiera tylko cztery, długie, oznaczone rzymskimi cyframi kompozycje. Zaczyna się tak, że można by pomyśleć, że mamy do czynienia z grupą czysto folkową. Słychać wyciszony akustyk, żeńską partię wokalną, flet. Dopiero w trzeciej minucie „I” muzyka się ożywia, w kierunku dark/gothic, dochodzą gitary elektryczne, perkusja i śpiew się wzmacnia. Jednak na krótko.

Później utwór znów bardzo się uspokaja. Podobnie skonstruowane są pozostałe fragmenty na albumie, przy czym są wzbogacane o nowe elementy. W pierwszej części „II” solo wygrywają skrzypce, pomrukuje także wiolonczela. Cięższy moment jest ubarwiony mocnym, męskim śpiewem. Brzmi to nie tyle metalowo, co po prostu progresywnie. Podobnie do ANEKDOTEN czy protoplastów z KING CRIMSON. Taki pełny rozmachu, z natchnioną, bębniącą perkusją i melodyjnymi gitarami „powrót” zdarza się jeszcze pod koniec tej kompozycji. „III” stanowi kontynuację poprzednika. NUCLEUS TORN hołduje tu najlepszej tradycji prog/dark metalu. Jest to najbardziej rozbudowana suita na płycie, więc siłą rzeczy trochę się w niej dzieje. Jest zmienna, wielowymiarowa. Wokalista Patrick ustępuje z czasem miejsce Marii, nucą też razem. Aranżacyjne i brzmieniowe urozmaicenie tego utworu potwierdza nie tylko rockowe instrumentarium, ale także ogólnie obecna na „Knell” gitara klasyczna, skrzypce (tutaj znów pojawia się partia solowa na miarę muzyki poważnej i recitalu w filharmonii), fortepian oraz (niemiecki) flet. Ogólnie NUCLEUS TORN łączy rockowo-metalową stylistykę z klasyką oraz muzyką dawną, która ma swoje źródła w celtyckiej, skandynawskiej i śródziemnomorskiej tradycji. A robi to z wykorzystaniem tych minimalistycznych form. Nie sięga np. po orkiestralne brzmienia. Za to sporo jest na „Knell” wyciszeń, pauz, wyhamowań, subtelności, zadumy, smutku, refleksji nad istotą życia i śmierci… Subtelniejsze fragmenty albumu, chociażby te w stylu ENYII, nadawałyby się jako podkład dźwiękowy do filmu niemego lub spektaklu. W sumie twórczość NUCLEUS TORN pobudza wyobraźnię i maluje przed oczami obrazy, rozległe pejzaże… Wyjałowiony ląd, martwe wzgórza, skaliste urwiska… Głęboka dolina, w niej płynie rzeka… Opustoszałe ruiny i samotne postumenty… Płacz mroźnego wiatru, pochmurne niebo… „IV” to już tylko fortepian, delikatne muśnięcia w klawisze… Płyta „Knell” zawiera muzykę dostojną, szlachetną, bardzo specyficzną i w sumie skierowaną dla niedużego grona odbiorców, bardzo wrażliwych osób o otwartym umyśle i sercu… [Kasia]


Nucleus Torn, www.nucleustorn.ch / www.myspace.com/nucleustornband
Prophecy Prod., Stefen Belda, Kurfuerstenstrasse 5, 54492 Zeltingen-Rachtig, Germany; stefan@prophecyproductions.de; www.prophecyproductions.de